Wszyscy wierzymy w Chrystusa, ale kto z nas zna, rozumie i przestrzega Jego nauki, tak aby byc zbawionym?

Narodzenie z Ducha Świętego

Strona Główna

Zagadnienia Wiary:

Krolestwo Boźe
Św. Jan od Krzyźa
Dusza Człowieka
Duch Człowieka - "Serce"
Wiara
Misja Pana Jezusa
Czy możliwe było zbawienie przd Chrystusem?
Prawo Boże
Misja Pana Jezusa
Dlaczego Pan Jezus musiał się narodzić?
Dlaczego Pan Jezus musiał cierpieć i umrzeć?
Nowe przymierze obejmuje Nowy i Stary Testament
Pan Jezus Barankiem Bożym
Rola Kościoła
Narodzenie z Ducha
Utracony duch żywota
Instznkt zwierzęcy
Instznkt, Dusza i sumienie Człowieka
Pożądliwość
Proces dijrzewania ciała i duszy - życie według ciała
Depresja
Proces narodzenia z Ducha, życie według Ducha
Duch Święty - Napełnienie
Ascetyzm - Celibat
Życie ascetyczne
Sumienie
Miłość
Dobro, Zło i Sprawiedliwość
Cierpienie
Katolicyzm a Protentantyzm
Aniołowie - Piekło
Przysłowia I Rady
Pokora, modlitwa, walki duchowe
Wołanie Duszy do Boga Ps.119
Błogosławieństwo i przekleństwo
Opętanie egzorcyzm
Cuda
Uzdrowienia, głosiciele cudńw
Laska Mojżesza

Rozważania Biblijne

Moje spojrzenie na Zagadnienia Wiary.



KATOLICYZM - PROTESTANTYZM


Dlatego tyle jest różnych denominacji protestanckich i czym one się od siebie różnią?

Protestanci dzielą się na denominacyjnych i niedenominacyjnych. Protestanci denominacyjni to Kościół Anglo-katolicki, Luterański, Metodystyczny i Presbiterialny. W tych kościołach Eucharystia jest uznawana w mniejszym lub większym stopniu jako Ciało Chrystusa w zależności od rangi. Te kościoły są podzielone na odrębne diecezje i nie podlegają jednej i tej samej władzy episkopalnej, bo każdy biskup może w swojej diecezji nieco inaczej traktować niektóre prawdy wiary. I tak kościoły dzielą się na wyższe i niższe, czyli bardziej lub mniej radykalne, albo nawet całkiem liberalne, szczególnie na zachodzie. Ale to już jest odrębny temat.

Mówiąc tu o kościołach radykalnych, Kościół Anglo-katolicki celebruje Msze Święte niemal dokładnie tak jak kościół Rzymsko-katolicki i w Świątyni Eucharystia przechowywana jest w Tabernakulum tak jak w Świątyni Rzymsko-katolickim. Podobnie jest w kościołach Luterańskich. W zależności od wysokości kościoła Eucharystię celebruje się rzadziej, bo raz na miesiąc, albo jeszcze rzadziej. Podobnie jest w kościołach Metodystycznym i Prezbiterialnym w których nie ma Tabernakulum. W tych kościołach denominacyjno-protestanckich Eucharystia jest uznawana jako przeistoczony chleb w Ciało Chrystusa, ale z małymi różnicami co do natury przeistoczenia lub obecności Chrystusa w konsekrowanym Chlebie. Jedni uważają, że Chrystus jest obecny w Chlebie całkowicie i Chleb zmienia sie w jego Ciało, ale w sposób niezauważalny dla oka ludzkiego. Inni uważają, że Chrystus jest całkowicie obecny pomimo, ze Chleb nie zmienia się w Jego ciało. W zależności od denominacji i wysokości rangi kościoła jeszcze inni uważają, że Chrystus jest obecny bardziej obok konsekrowanego Chleba niż w Chlebie.

Nie wiem czy tak zawsze było, ale z moich osobistych doświadczeć, rozmów i obserwacji kościoły protestanckie denominacyjne mają wyżej opisaną wolność interpretacji według własnych poglądów. W kościele katolickim to jest niedopuszczalne, każdy katolik musi tak uwierzyć jak doktryna tego uczy, aby nie być uznanym za protestanta co może doprowadzić do exkomunikacji.

Albo, że tylko Duch Chrystusa uświęca konsekrowany Chleb, ale Chrystus w nim nie przebywa cieleśnie, czyli w Chlebie jest obecny Duch Chrystusa, a nie ciało materialne.
W znacznej jednak wiekszosci wszystkie denominacyjne kościoły uważają konsekrowany Chleb za Ciało Chrystusa w mniejszym lub większym stopniu. Wielu denominacyjnych wyznawców wierzy, że konsekrowany Chleb nie jest dosłownie Ciałem, bo Chrystus jest w niebie i siedzi po prawicy Ojca wraz z całym swoim Ciałem, ale po konsekracji ten Chleb stał się własnością Chrystusa zapieczętowany duchowo i jest Jego własnością tak jak jego własne Ciało i kto spożywa ten Chleb duchowo jest pieczętowany jako własność Chrystusa dającą życie wieczne.

W ostatnich latach pojawiają się odłamy tak liberalne, które zaczynają zaprzeczać i twierdzą ze chleb eucharystyczny nie jest Ciałem, ale symbolem Ciała Chrystusa, co upodabnia ich wzynanie do kościoła niedenominacyjnego.

W kościołach niedenominacyjnych takich jak kościół Baptystów, kościół Boży, Chrystusowy lub Zielonoświątkowy, albo Mesjańskich, Eucharystia nie jest uznawana jako przeistoczone Ciało Chrystusa, ale celebracja Ostatniej Wieczerzy polega na łamaniu zwykłego chleba bez żadnego rodzaju konsekracji, czyli przeistoczenia w Ciało Chrystusa, ale łamany chleb uznawany jest zaledwie jako symbol Ciała Chrystusowego.

To tyle w skrócie co do aspektu wiary i celebracji Wieczerzy Pańskiej. Teraz parę słów na temat protestu Protestantów. Temat ten jest obszerny i nie chce tu przepisywać historii, powiem tylko w kilku zdaniach o co chodzi.

Otóż w późnym okresie starożytności i na początku średniowiecza Kościół katolicki wprowadzał coraz to nowe doktryny takie jak obowiązkowe spowiadanie się na ucho do księdza, nauka o czyśćcu, dogmaty maryjne, inkwizycja i nieomylności papieskiej. Wiele nowego działo się na terenie kościoła co nie dało się jasno uzasadnić biblijnie i z tego powodu wywołało protest wielu myślicieli i teologów, a nawet księży, jednym z których był Marcin Luter i który rozpoczął reformę kościoła, a potem biskupów katolickich. Obok Lutra byli inni reformatorzy do których pod pewnymi względami zalicza się św. Jan od krzyża. Obok Lutra, który założył denominację Luterańską, Król Anglii Henryk VIII częściowo z powodu reformy doktrynalnej, a częściowo z własnych osobistych powodów odłączył się od władzy papieskiej i utworzył denominację Anglo-katolicką zwaną też Episkopalną. Ja osobiście uważam te dwa kościoły nie jako protestanckie, ale raczej zreformowane. Protest dotyczy w prawdzie władzy papieskiej, ale co najważniejsze w swojej pierwszej formie nie wprowadziły one zmian w celebracji Eucharystycznej, ale tylko w dziedzinie doktrynalnej odrzucając wszystkie poza-eucharystyczne doktryny i dogmaty dyktowane tradycją i niewystarczająco wiarygodnym mistycyzmem, na który nie dostarczono zadowalających i uzasadniających podstaw biblijnych. Protest tych dwóch kościołów jest, więc zrozumiały. To tyle w wielkim skrócie co do protestantów denominacyjnych.

Teraz kilka słów o protestantach niedenominacyjnych. Baptyści nazywają siebie denominacyjnym kościołem, ale tak na prawdę jest to ruch separatystów, który powstał według niektórych opinii jeszcze w czasach biblijnych od Jana Chrzciciela, ale na to nie ma wystarczających podstaw. Inne Żródła podają, że ruch ten powstał XVIII wieku przez separatystów, którzy emigrowali do nowo odkrytej Ameryki i tam zakładali kościoły Purytańskie zupełnie oderwane od tradycji i Celebracji Eucharystycznej. W miejsce której Baptyzm, czyli Chrzest po angielsku dorosłych ludzi poprzez zanurzenie był centralnym świadectwem i warunkiem zbawienia. W ich naukach, nie z uczynków, ale że tylko wyłącznie z łaski Bożej jesteśmy zbawieni. W mojej opinii jest to lekkomyślne nauczanie, ponieważ Chrystus wyraŻnie powiedział i to nie jeden raz, że za dobre uczynki będziemy wynagrodzeni a za złe ukarani. No ale to też nie znaczy, że uczynkami można kupić sobie zbawienie.

Temu ruchowi towarzyszyły inne odłamy i rodzaje seperatystów, ktorzy zaprotestowali przeciw wyżej opisanym protestantom reformatorskim, czyli denominacyjnym i tym odseperowali się od pierwszych protestantów.
Bo nie tylko protestowali przeciw naukom ryzmsko-katolickim, papierzowi i papieskiej nieomylności, ale przeciw wierze w obecność Chrystusa w Eucharystii, co moim zdaniem i zdaniem chrześcijan denominacyjnych - jest biblijne i bardzo jasne do zrozumienia. Może tylko trudne do zaakceptowania słów Chrystusa, Który wyraŻnie i zrozumiale powiedział o sobie, że On sam jest Chlebem żywym, który mamy spożywać jak również powiedział o winie, że jest to jego Krew dającą życie wieczne, temu kto z wiarą ja pić będzie.

Potem w ostatnim pięćdziesięcioleciu, szczególnie w Ameryce powstało wiele kościołów, którym początek dał ruch pentakostalny, które gromadziły i gromadzą coraz to większe tłumy, głosząc cuda, uzdrowienia i zbawienie nawet bez konieczności chrztu, co uzasadniają tym ze pokorny łotr ukrzyżowany wraz z Chrystusem nie otrzymał, ale Chrystus obiecał mu wstęp do raju, bez konieczności chrztu i spożycia Eucharystii jako warunku zbawienia.

Istnieją opinie w Kościele Katolickim, że Kościół Protestancki jest Kościołem fałszywym i odwrotnie. Protestanci uważają, że Kościół Katolicki jest Kościołem fałszywym. We wszystkich Kościołach usłyszeć można wiele Prawdy, ale - jak to Pan Jezus zapowiadał - wszędzie wdzierają się wilki. Prawda jest ta, że obydwa Kościoły są sobie poniekąd równe. Wszystkie Kościoły z wyjątkiem sekt, są Kościołami Bożymi. W prawdzie różnią się rodzajem powołania i zaproszenia, ale wiodą w tym samym kierunku, czyli do praktykowania ewangelicznych nauk Pana Jezusa.
Istnieją opinie w Kościele Katolickim, że Kościół Protestancki jest Kościołem fałszywym i odwrotnie. Protestanci uważają, że Kościół Katolicki jest Kościołem fałszywym.
We wszystkich Kościołach usłyszeć można wiele Prawdy, ale - jak to Pan Jezus zapowiadał - wszędzie wdzierają się wilki. Prawda jest ta, że obydwa Kościoły są sobie poniekąd równe. Wszystkie Kościoły z wyjątkiem sekt, są Kościołami Bożymi. W prawdzie różnią się rodzajem powołania i zaproszenia, ale wiodą w tym samym kierunku, czyli do praktykowania ewangelicznych nauk Pana Jezusa.

Nie wystarczy być członkiem tego właściwego, prawdę nauczającego kościoła, ale trzeba mieć strój weselny, czyli biała szatę weselną, która jest czyste sumienie, oczyszczone Krwią Chrystusa.

Apokalipsa 7:13-15
"Jeden ze Starców odezwał się do mnie tymi słowami: Ci przyodziani w białe szaty kim są i skąd przybyli? I powiedziałem do niego: Panie, ty wiesz. I rzekł do mnie: To ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku i opłukali swe szaty, i w krwi Baranka je wybielili."

A ukazane jest to samo w przypowieści o weselu:

"Jezus powiedział: Pewien człowiek wyprawił wielką ucztę i zaprosił wielu. Kiedy nadszedł czas uczty, posłał swego sługę, aby powiedział zaproszonym: Przyjdźcie, bo już wszystko jest gotowe. Wtedy zaczęli się wszyscy jednomyślnie wymawiać. Pierwszy kazał mu powiedzieć: Kupiłem pole, muszę wyjść, aby je obejrzeć; proszę cię, uważaj mnie za usprawiedliwionego! Drugi rzekł: Kupiłem pięć par wołów i idę je wypróbować; proszę cię, uważaj mnie za usprawiedliwionego! Jeszcze inny rzekł: Poślubiłem żonę i dlatego nie mogę przyjść. Sługa powrócił i oznajmił to swemu panu. Wtedy rozgniewany gospodarz nakazał słudze: Wyjdź co prędzej na ulice i zaułki miasta i wprowadź tu ubogich, ułomnych, niewidomych i chromych!" Sługa oznajmił: Panie, stało się, jak rozkazałeś, a jeszcze jest miejsce. Na to pan rzekł do sługi: Wyjdź na drogi i między opłotki i zmuszaj do wejścia, aby mój dom był zapełniony. Albowiem powiadam wam: Żaden z owych ludzi, którzy byli zaproszeni, nie skosztuje mojej uczty".
- Łukasz 14:15-24

W tej przypowieści ukryta jest tajemnica Kościoła Katolickiego i Protestanckeigo. Ten pierwszy zapraszał sprawiedliwych, godnych zaproszenia, czyli ludzi oświeconych naukami sprawiedliwości powołujących do uświęcenia i do zbawienia według nauk biblijnych i wszelkich zasad moralnych. I tak było w pierwszych wiekach. Kościół pełen był moralności i nauk uświęcających. Z tego wczesnego Kościoła wywodzi się wielu świętych znanych nam i nieznanych. Z czasem ta moralność i biblijność Kościoła wiodąca do prawdziwego uświęcenia zanikała i mało kształcił Kościół Katolicki świętych.
Dosłownie wygląda na to, że zaproszeni porzucili biblijne zasady zabiegania o uczestnictwo w "weselu". I tak jak powiedziane jest w przypowieści, ludzie Kościoła Katolickiego oddali swe serca sprawom doczesnym, posiadłościom i majątkom i nie przyjęli życia ascetycznego, które przygotowuje do życia wiecznego.

Moralność członków Kościoła Katolickiego wydaje coraz to jawniej owoce niegodności i coraz to jawniej widać, że nowe zaproszenie zostało wydane dla wszystkich, dobrych i złych. Już nie poprzez Kościół jako świątynię godnych, ale poprzez zgromadzenia uliczne, czyli poza świątynne.

Dlatego tyle jest różnych denominacji protestanckich?

Czy to oznacza, że Kościół Katolicki odpadł już od łaski? Nie, ale jeśli łaska jeszcze trwa, to polega ona na tych samych warunkach na jakich polegała przed wiekami. Bóg nie jest ograniczony do czasu ani do miejsca. Ale Katolicy powołani byli, są i zawsze będą na innych zasadach niż Protestanci.
Trudnością katolików w zaakceptowaniu Kościoła Protestanckiego jest to, że nie ma u nim tych chwalebnych zasad jakie są w Kościele Katolickim.
Kościół Katolicki jest, można powiedzieć pełen godności, ceremoni świątynnych i biblijnych, co odnosi się przede wszystkim do Chwalebnej Czci Eucharystycznej. Czego nie ma w Kościele Protestanckim, ale to jest właśnie sednem przypowieści. Kościół Katolicki naucza, że tylko godni mają prawo do przyjęcia Eucharystii, czyli ci, którzy pojednali się z Bogiem i przyjęli sprawiedliwość jako zasadę i cnotę swego życia. Odzwierciedla to pierwsza część przypowieści, że do uczestnictwa w weselu zaproszeni są godni. Ale ponieważ ci którzy powinni być godnymi okazali się niechętnymi, Pan posłał sługi, aby sprowadzić na ucztę wszystkich, którzy tylko zechcą iść na wesele, już bez wstępnej oceny godności. Bo Pan powiedział "zmuszaj wszystkich do wejścia"
Zauważmy, że tych którzy w pierwszym rzędzie byli zaproszeni, tych Pan nie nakazał zmuszać do wejścia, ale tych, których nie zaprosił poprzednio.
Jakkolwiek to nie znaczy, że nie powinni oni nawrócić się, porzucić grzech i dzięki darom Ducha Świętego dążyć do uświęcenia.
Mówi nam przypowieść, że i ci, zebrani z ulic dobrzy i źli, ewentualnie okazać się muszą godnie ubrani. Czyli oczyszczeni z grzechu i ubrani w białą szatę sprawiedliwość z sercami i rękoma czystymi, obmytymi we Krwi Baranka.

Czy te dwa Kościoły powinny się jednoczyć?

Nie, obydwa Kościoły mają zupełnie inne funkcje. Zaproszenie z tych Kościołów skierowane jest do zupełnie innych warstw społecznych. Kto zapoznał się z Kościołem Katolickim i w nim został ochrzczony, ten jest pod zaproszeniem dla godnych i powinien godnie reprezentować Ewangelię i respektować zasady zaproszenia, czyli czcić przede wszystkim Eucharystie jako źródło życia wiecznego.
Kto natomiast z takich lub innych przyczyn nigdy nie zaadoptował się w Kościele Katolickim, ale nawrócony został przez Kościół Protestancki, ten powinien dążyć do uświęcenia jako Protestant.
Tak jak w przypowieści są dwa etapy i dwie grupy ludzie oddzielnie zaproszonych i sobie nie znanych wzajemnie, z dwóch różnych środowisk to tak powinno to zostać. Fakt, że Protestanci nie wierzą w Eucharystie jako Ciało Chrystusowe, to stało się z winy Katolików. Zauważmy, że Protestanci zaproszeni zostali w chwili kiedy to Katolicy zaczęli tracić godność i wstęp na "ucztę". Protestanci są zgorszeni postawę Katolików. Dlatego, że Przedstawiciele Kościoła Katolickiego dopuścili się najgorszych grzechów o których wszyscy dobrze wiemy. To w oczach Protestanta podważa wiarę w Eucharystie. I nie może być inaczej, bo Protestanci nie są powołani poprzez Świątynię katolicką i to ich już odgórnie zwalnia od wiary w Eucharystie.
Jeśli więc Protestant upokorzy się przed Bogiem, obmyje swe serce i ręce w Krwi Baranka, przyodzieje się w szatę sprawiedliwości, temu grzechy będą tak samo przebaczone jak i Katolikowi, który przestrzegał zasad zaproszenia Bożego na ucztę.
Pamiętajmy, że Protestanci są tymi, których zwoływano z ulic, którzy nie mieli przygotowania wstępnego tak jak Katolicy.

Bo ci pierwsi zaproszeni są na zupełnie innych zasadach niż ci drudzy.

Pamiętajmy, że skruszony łotr na krzyżu nigdy nie przyjął Eucharystii i nie był ochrzczony, a jednak w kilku chwilach zaskarbił sobie dar życia wiecznego.

To co Katolik szanuje to Protestant odrzuca, a to co Protestant ceni to Katolika wręcz obraża. Według przypowieści tak to właśnie jest i inaczej być nie może, bo zasady zaproszenia odgórnego tak się różnią, że nie jest możliwym te dwa Kościoły ze sobą pogodzić.
To właśnie ujawnia Pan Jezus w innej przypowieści o winnicy:
"Albowiem królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy. Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: "Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam". Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił. Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: "Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?" Odpowiedzieli mu: "Bo nas nikt nie najął". Rzekł im: "Idźcie i wy do winnicy!" A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: "Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych!" Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze. Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: "Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzyśmy znosili ciężar dnia i spiekoty". Na to odrzekł jednemu z nich: "Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czy nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje i odejdź! Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry? Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi."
- Mateusz 20:1-16

Uważam, że tymi pierwszymi byli żydzi, którzy mieli dać przykład poganom, przykład sprawiedliwości i świętości.

Ci następni, zaproszeni w południe jako Katolicy, musieli pracować głosząc ewangelię po całym świecie i pracować na sobą, aby okazać się godnymi zaproszenie i zapłaty.

A ci ostatni, bez przestrzegania wstępnych przygotowań jako pracy nad sobą dla zdobycia zaproszenia do wejścia na wesele. Protestanci nie musieli pracować i służyć tak jak katolicy, ale powinni przestrzegać Ewangelii i pracować nad sobą, osiągnąć uświęcenie jako białą szatę sprawiedliwości, czyli narodzić się z Ducha.

Wtedy rzekł swoim sługom: "Uczta wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie". Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala zapełniła się biesiadnikami. Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka, nie ubranego w strój weselny. Rzekł do niego: "Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego?" Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: "Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów". Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych."
- Mateusz 22:8-14

A więc widzimy, że te dwie grupy trudno jest pogodzić. Trzeba więc tolerować to co Bóg uznaje za stosowne i pokornie godzić się z wyrokami Bożymi. Bóg nikomu nagrody nie umniejszy, jak również nikomu na weselu nie pozwoli pozostać kto nie narodził się w Ducha Sprawiedliwości.

Ci pierwsi, Katolicy zaproszeni i ochrzczeni już we wczesnym dzieciństwie, mieli się wspinać do uświęcenia, zdobywać cnoty zbawienne. Natomiast ci ostatni zwoływani są w ostatniej chwili, dlatego chrzczeni są jako dorośli, którzy zwoływani są na wesele w ostatniej chwili. Nie muszą oni przechodzić nauk religijnych, ceremonii pierwszej komunii i bierzmowania. Wystarczy skrucha serca i mogą otrzymać dar Ducha i być narodzonym z Ducha Świętego w kilku chwilach. To jednak nie zwalnia ich od czystości, pokory serca i tej samej miłości Boga jakie oczekuje Bóg od Katolika.

Czy więc ascetyzm obowiązuje Protestantów tak jak Katolików?

Niewątpliwie tak. Duch Święty ich przez życie ascetyczne przeprowadzi, tak Katolików jak i Protestantów. Bez daru Ducha ani jeden ani drugi nawet jakby chciał wieść życie ascetyczne nie będzie w stanie podobać się Bogu. Nie chodzie to bowiem o umartwianie siebie aby udowodnić Bogu cokolwiek. Ascetyzm jest oczyszczenie się z miłości do siebie samego i do świata i rzeczy doczesnych, aby móc oddać się sprawom duchowym, aby życiem swoim służyć Bogu według woli Bożej. Jeśli więc Duch Święty nie jest inspiratorem tego procesu, ascetyk popadnie raczej w pychę religijną i będzie robił pozory świętego, ale sercem będzie daleko od Boga nawet jeśliby twierdził, że tak nie jest.

I wreszcie trzeba przyznać, że tak w pośród Protestantów jak i w pośród Katolików są owce i barany, które posortuje Pan Jezus na przyjęciu weselnym.
Jak również osądzi On liderów, Katolickich duszpasterzy, czyli tych którzy rozdawali zaproszenia weselne a szczególnie tych co mieli władzę nad zapraszającymi i nad zaproszonym. Podobnie i liderów Protestanckich, tych którzy zwoływali z ulic na ucztę weselną, a nie powiadomili o konieczności przyodziania czystej szaty sprawiedliwości, obmytej krwią Baranka.
Każdy narodzony z Ducha Świętego, odziany jest sprawiedliwości, czyli szatą Chrystusową. Sprawiedliwość jego manifestowana jest nie tylko wiarą i posłuszeństwem ale odzwierciedlona jest w postępowaniu i w uczynkach.
"Tu się okazuje wytrwałość świętych, tych, którzy strzegą przykazań Boga i wiary Jezusa. I usłyszałem głos, który z nieba mówił: Napisz: Błogosławieni, którzy w Panu umierają - już teraz. Zaiste, mówi Duch, niech odpoczną od swoich mozołów, bo idą wraz z nimi ich czyny."
- Apokalipsa 14:12-13

To dotyczy tak Katolika jak i Protestanta. Uczynki bowiem nie są zasługą ku zbawieniu, ale są owocem zbawienia. "Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus."
- Galatów 2:20

Inaczej mówiąc narodzony z Ducha nie spełnia uczynków, aby być zbawionym, ale spełnia dobre uczynki ponieważ jest zbawiony i ma w sobie naturę Chrystusową, tak Katolik jak i Protestant.
Wąska droga jest jednakowo wąska dla Katolików jak i dla Protestantów i wielu jest tak w pośród tych jak i tamtych, którzy wprowadzają fałsz i kroczą szeroką drogą na zatracenie. Jedyną różnicą między jednymi i drugimi jest to, że powoływani są na innej zasadzie. Katolicy zaproszeni są poprzez uczestnictwo w Kościele, a ściślej mówiąc w Świątyni i poprzez wszystkie jej reguły włącznie z czcią Ku Eucharystii. To bowiem co obserwujemy między Katolikami a Protestantami, to analogicznie już miało miejsce wcześniej. Bo jak powiada Eklezjastyk:
"To, co było, jest tym, co będzie, a to, co się stało, jest tym, co znowu się stanie: więc nic zgoła nowego nie ma pod słońcem. Jeśli jest coś, o czym by się rzekło: Patrz, to coś nowego - to już to było w czasach, które były przed nami."
- Ks. Koheleta 1:9-10

Tak jak Izrael był powołany do świętości na wzór innym narodom, okazał się nie wiernym i nie godnym łaski Bożej. Zbezcześcił Izrael Świątynię i rozgniewał Boga. Aż Bóg odwrócił się od Izraela i wydał swego Syna na odkupiciela pogan, aby dać im tym większą łaskę.

To ukazał Pan Jezus w innej przypowieści:
"A Jezus znowu w przypowieściach mówił do nich: Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: "Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę: woły i tuczne zwierzęta pobite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę!" Lecz oni zlekceważyli to i poszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy ich, pozabijali. Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. Wtedy rzekł swoim sługom: "Uczta wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie". Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala zapełniła się biesiadnikami. Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka, nie ubranego w strój weselny. Rzekł do niego: "Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego?" Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: "Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów". Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych."
- Mateusz 22:1-14

Ta przypowieść jest podobna do przypowieści Łukaszowej o uczcie. Łukasz opowiada nauki Jezusa o stosunkach między chrześcijańskich w poprzedzających strofach tego samego rozdziału poświęconego przypowieści o uczcie. A zaraz po przypowieści o uczcie w 14 rozdziale Łukasza Pan Jezus nawołuje do zaparcia się siebie, czyli nawołuje Chrześcijan do życia ascetycznego.

Tak więc kontekst przypowieści w relacji Łukasza 14:15-24 tyczy się Chrześcijan, a w relacji Mateusza 22:1-14 tyczy się żydów.
U Mateusza poprzedni rozdział 21 jak i następny 23 poświęcone są niewierności żydów i całej hierarchii faryzeuszów i służby Świątynnej, gdzie Pan Jezus dobitnie wypowiada wielokrotne "biada" faryzeuszom i uczonym w Piśmie.
Dopuścił więc Bóg według przepowiedzianej przypowieści, wymordowanie wielu żydów przez Rzymian, spalenie Jerozolimy, zburzenie Świątyni Dawidowej, aby wznieść trzecią Świątynię Chrześcijańską, aby zaprosić na ucztę Baranka całe pokolenia pogan we wczesnej ich młodości udzielając chrztu nawet wbrew ich woli, bo pierwsze polityczno-kościelne władze chrzcili ludzi niemal przymusowo i małe dzieci, którzy nie rozumieli o co chodzi.

Nic bowiem Kościół Katolicki nie ustanowił i nie zatwierdził, czego by Bóg nie dopuścił. Mowa tu o chrzcie niemowląt z czym Protestanci nie mogą się pogodzić. Tak samo nie mogą się pogodzić żydzi z tym, że Mesjasz Którego oni ciągle jeszcze oczekują, przyszedł zbawić nie obrzezanych pogan.

Tak samo ma się sprawa ze Świątyniami Bożymi. Przeczytaj "Rola Kościoła" Sprawa wydaje się zagmatwana, ale tak na prawdę jest bardzo prosta. Bóg umiłował świat i każdego bez względu, kto szuka pojednania z Bogiem powołuje do zbawienie po przez ofiarę Pana naszego Jezusa Chrystusa.



"A ZA WSZYSTKICH UMARL CHRYSTUS PO TO, ABY CI, CO ŻYJA, JUŻ NIE ŻYLI DLA SIEBIE, LECZ DLA TEGO, KTÓRY ZA NICH UMARŁ I ZMARTWYCHWSTAŁ..., JEŻELI WIĘC KTOŚ POZOSTAJE W CHRYSTUSIE, JEST NOWYM STWORZENIEM. TO CO DAWNE PRZEMINEŁO, A OTO WSZYSTKO STAŁO SIĘ NOWE. WSZYSTKO ZAŚ TO POCHODZI OD BOGA, KTÓRY POJEDMNAŁ NAS Z SOBĄ PRZEZ CHRYSTUSA I ZLECIŁ NAM POSŁUGĘ JEDNANIA. ALBOWIEM W CHRYSTUSIE BÓG ZJEDNAŁ ZE SOBĄ ŚWIAT, NIE POCZYTUJĄC LUDZIOM ICH GRZECHÓW, NAM ZAŚ PRZEKAZAŁ SŁOWA JEDNANIA. TAK WIĘC W IMIENIU CHRYSTUSA SPEŁNIAMY POSŁANNICTWO JAKOBY BOGA SAMEGO, KTÓRY PRZEZ NAS UDZIELA NAPOMNIEŃ
W IMIE CHRYSTUSA PROSIMY: POJEDNAJCIE SIĘ Z BOGIEM. "- 2.Koryntian 5:15-20

2003 - 2005