Wszyscy wierzymy w Chrystusa, ale kto z nas zna, rozumie i przestrzega Jego nauki, tak aby byc zbawionym?

Narodzenie z Ducha Świętego

Strona Główna

Zagadnienia Wiary:

Krolestwo Boźe
Św. Jan od Krzyźa
Dusza Człowieka
Duch Człowieka - "Serce"
Wiara
Misja Pana Jezusa
Czy możliwe było zbawienie przd Chrystusem?
Prawo Boże
Misja Pana Jezusa
Dlaczego Pan Jezus musiał się narodzić?
Dlaczego Pan Jezus musiał cierpieć i umrzeć?
Nowe przymierze obejmuje Nowy i Stary Testament
Pan Jezus Barankiem Bożym
Rola Kościoła
Narodzenie z Ducha
Utracony duch żywota
Instznkt zwierzęcy
Instznkt, Dusza i sumienie Człowieka
Pożądliwość
Proces dijrzewania ciała i duszy - życie według ciała
Depresja
Proces narodzenia z Ducha, życie według Ducha
Duch Święty - Napełnienie
Ascetyzm - Celibat
Życie ascetyczne
Sumienie
Miłość
Dobro, Zło i Sprawiedliwość
Cierpienie
Katolicyzm a Protentantyzm
Aniołowie - Piekło
Przysłowia I Rady
Pokora, modlitwa, walki duchowe
Wołanie Duszy do Boga Ps.119
Błogosławieństwo i przekleństwo
Opętanie egzorcyzm
Cuda
Uzdrowienia, głosiciele cudńw
Laska Mojżesza

Rozważania Biblijne

Moje spojrzenie na Zagadnienia Wiary.



KRÓLESTWO BOŻE

Dlaczego Pan Jezus głosił Królestwo Boże?
Dlaczego nie nazwał tego co głosił, na przykład: "nowe życie", albo "inny lepszy świat"? Dlaczego powiedział:
"Wypełnił się czas i przybliżyło się królestwo Boże. Nawróćcie się i uwierzcie w Ewangelię!"
- Marek 1:15
"uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże." Lecz jeśli do jakiego miasta wejdziecie, a nie przyjmą was, wyjdźcie na jego ulice i powiedzcie: Nawet proch, który z waszego miasta przylgnął nam do nóg, strząsamy wam. Wszakże to wiedzcie, że bliskie jest królestwo Boże."
- Łukasz 10:9
" A w one dni przyszedł Jan Chrzciciel, każąc na pustyni judzkiej i mówiąc: "Opamiętajcie się, albowiem przybliżyło się Królestwo Niebieskie."
- Mateusz 3:1-2
"Odtąd począł Jezus kazać i mówić: Opamiętajcie się, przybliżyło się, bowiem Królestwo Niebios."
- Mateusz 4:17

"Tych dwunastu posłał Jezus, rozkazując im i mówiąc: Na drogę pogan nie wkraczajcie i do miasta Samarytan nie wchodźcie. Ale raczej idźcie do owiec, które zginęły z domu Izraela. A idąc, głoście wieść: Przybliżyło się Królestwo Niebios."
- Mateusy 10:5-6

"Lecz jeśli Ja mocą Ducha Bożego wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło do was królestwo Boże. Albo jak może ktoś wejść do domu mocarza, i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże?"
- Mateusz 12:28

Dlaczego Pan Jezus głosił, że Królestwo przybliżyło się do nas? Mógł głosić, na przykład "zbliżcie się do Królestwa Bożego", albo przygotujcie się na Królestwo Boże"
Nie przypadkowo Pan Jezus nakazał się modlić słowami: "Ojcze nasz Któryś jest w niebie, bądź wola twoja jako w Niebie tak i na ziemi" Otóż, Pan Jezus nam przybliżył, i nie tylko przybliżył, ale sprowadził Królestw Boże do nas na ziemię, bo przecież powiedział:

"A będąc pytany od Faryzeuszów, kiedy przyjdzie królestwo Boże, odpowiedział im i rzekł: Nie przyjdzie królestwo Boże z postrzeżeniem; Ani rzeką: Oto tu, albo oto tam jest: albowiem oto królestwo Boże wewnątrz was jest."
- Łukasz 17:20-21
"Błogosławieni są ci, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem ich jest Królestwo niebieskie."
- Mateusz 5:10
"Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem ich jest Królestwo Niebios."
Mateusz 5:3

Dlaczego nie powiedział, że królestwo będzie do nich należeć w przyszłości, ale powiedział, że już "ich jest" znaczy już teraz, a nie potem po śmierci gdzieś tam daleko w przestworzach na innym miejscu, ale teraz i tutaj. Tradycyjnie nie jesteśmy nauczeni zgłębiać znaczenie słów Chrystusowych dlatego nie rozumiemy co poszczególne słowa znaczą i jaka w nich ukrywa się tajemnica. Otóż ze słów Chrystusa jasno wynika, że nie przyszedł On tylko po to aby wybawić grzeszników od ich winy za grzechy i złożyć ofiarę swej świętej krwi, ale Pan Jezus przyszedł ustanowić Królestwo Boże i je zaszczepić w nas, tych, którzy gotowi jesteśmy przyjąć Jego Prawo i przykazania, czyli Ewangelie i narodzić się z Ducha.

Co nam to narodzenie daje? Otóż, narodzenie z Ducha po pierwsze uwalnia nas od przeszłego grzesznego człowieka, żyjącego wartościami doczesnymi, co równa się śmierci. Po drugie daje nam poprzez pojednanie z Bogiem Ducha Świętego, który czyni nas nowonarodzonymi. Duch Święty przychodzi do nas, aby nas uczyć:

"Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe"
- Jan 16:13
"Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie."
- Jan 14:17

Ten Duch Święty uświęca nas i to On sprawia, że stajemy się już za życia uczestnikami Królestwa Bożego, bo kiedy przychodzi Duch Boży, aby w nas być, jednocześnie przychodzi do nas Królestwo Boże. Wobec tego nie my pójdziemy do Nieba, ale Niebo przychodzi do nas i my chodząc po tej ziemi jesteśmy już za życia obywatelami Królestwa Bożego i Jego ambasadorami.

Apostoł Paweł mówi tak:
"Zatem wy również [ongiś poganie] nie jesteście już cudzoziemcami i przychodniami z daleka lecz współobywatelami świętych i domownikami Boga."
- Efezjan 2:19

Ziemia wobec tego jest Królestwem Bożym, tymczasowo pod okupacją diabła. Diabeł nielegalnie wyłudził autorytet na ziemi kusząc Ewę w raju do grzechu, a potem Adam wpadł w zasadzkę, bo zamiast pamiętać w duchu przykazanie Boże, poddał się cielesnej słabości wobec Ewy i oczarowany jej urokiem nie zdobył się na odrzucenie pokusy. Bóg nie dał diabłu władzy na ziemi, ale dał ją Adamowi, nauczył go prawa według którego ma sprawować władzę i oczekiwał sprawiedliwego panowania. Drzewo poznania dobrego i złego na którym siedział wąż było w prawdzie w raju, ale było odizolowane i szatan nie miał prawa zejść z tego drzewa w żaden inny sposób ale tylko poprzez dotknięcie się do niego człowieka i zerwania owocu i skonsumowanie go przez Adama, który miał władze na ziemi. Poprzez samo dotknięcie się do tego drzewa Adam rozwiązał pęta szatana i otworzył diabłu drzwi na świat. Owoc więc był kluczem dla szatana otwierającym mu władzę na ziemi. Pisze bowiem tak:

" A wąż był bardziej przebiegły niż wszystkie zwierzęta lądowe, które Pan Bóg stworzył. On to rzekł do niewiasty: Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu? Niewiasta odpowiedziała wężowi: Owoce z drzew tego ogrodu jeść możemy, tylko o owocach z drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go dotykać, abyście nie pomarli. Wtedy rzekł wąż do niewiasty: Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło. Wtedy niewiasta spostrzegła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy. Zerwała zatem z niego owoc, skosztowała i dała swemu mężowi, który był z nią: a on zjadł."
- Ks.Rodzaju 3:1-6

Diabeł znał zło, ale Adam nie znał zła, bo zło było zamknięte wraz z diabłem w owym drzewie. Dlatego drzewo nazywa się "poznaniem dobrego i złego"
Dopiero po dotknięciu się do drzewa i zjedzeniu owocu otworzyły się oczy Adamowi i Ewie. Zrozumieli, że ich cielesne pragnienie zwiodło ich oczy i poszli za tym co było "rozkoszą dla ich oczu" i zmysłu smaku i nie panując nad zmysłami zgrzeszyli przeciw prawu Bożemu i oddają diabłu autorytet na ziemi. I tak dopiero po dokonaniu grzechu zrozumieli co to w ogóle jest grzech, czyli sprzeciw wobec woli Bożej i złamanie przykazania.

Adam i Ewa bardzo żałowali za ten grzech, ale nie było odwrotu diabeł będąc bardziej przebiegłym od człowieka wdarł się podstępem, aby nauczyć człowieka co to jest zło. Mówiąc podstępem nie twierdzę, żeby miało to być bez wiedzy Bożej. Pan Bóg wiedział, że tak się stanie. Pan Bóg stworzył człowieka z darem wolnej woli tak jak uprzednio stworzył anioły, również z wolną wolą. Nie wszyscy aniołowie okazali się chętni do służby Bogu, bo jak wiemy trzecia część aniołów poszła za Lucyferem. Dlatego tworząc ludzi również z wolną wolą, dopuścił Pan Bóg i posłużył się tymi zbuntowanymi aniołami, aby sprawdzić człowieka. Aby nauczyć go co to jest zło i sprawdzić, czy człowiek również wybierze własną wolę i własną chwałę zamiast Bożej tak jak to uczynił Lucyfer i reszta zbuntowanych aniołów. W tym celu umieścił Bóg drzewo znajomości dobrego i złego, aby umieścić na nim złego i zobaczyć czy człowiek mu uwierzy tak jak zbuntowania aniołowie Lucyferowi.

I tak od tamtego czasu do dnia dzisiejszego każdy jest kuszony tak jak Adam i Ewa w raju. Diabeł kusi podstępem każdego człowieka, a Pan Bóg to dopuszcza, aby go sprawdzić. Ale nie tylko, bo bez tego kuszenia i bez dokonania grzechu nikt prawdziwie nie poznałby co to zło jak jego osobiście nie doświadczy. I to nie tyle sam grzech ile konsekwencje grzechu. Grzech sam w sobie jest ponętny i przejściowo sprawia ulgę, lub przyjemność cielesną i zmysłową, ale konsekwencje grzechu przynosi zło, cierpienie i nieszczęście. Te konsekwencje niektórych ludzi upokarzają i skłaniają do poddania się Bogu, jego prawu i przykazaniom, a innych ludzi zatwardzają przeciw Bogu i przeciw Jego przykazaniom. Ci pierwsi z ufnością szukają ratunku i pojednania z Bogiem, szukając Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a ci drudzy pogrążeni w swoim uporze zatwardzają się przeciw Bogu nie ufając Mu w niczym.

Ci pierwsi uznali, że Bóg jest sprawiedliwy i wszystko co złe pochodzi od ludzi zbuntowanych przeciw Bogu. Szukają więc winy raczej w sobie, zamiast jak ci drudzy obwiniać Boga za dopuszczanie zła. Ci drudzy bowiem obwiniają Boga, a siebie, czyli własne rozumowanie uważają za sprawiedliwe. nawet jak mają coś na sumieniu i wiedzą o tym, ciągle twierdzą, że Bóg powinien być bardziej wyrozumiały i nie traktować ich okrutnie. Oni uważają że mają prawo do drobnych grzeszków, bo w końcu takimi stworzył ich Bóg. I wszystko co ich złego spotyka jest niesprawiedliwe. Niektórzy z nich naiwnie uważają, że Bóg nie ma nic przeciwko ich drobnym grzeszkom, że ich kocha takimi jakimi są i na koniec dobre uczynki przeważą złe, bo uważają się za dobrych ludzi i Bóg przymknie oko na ich złe uczynki. To jest demokratyczna sposób myślenia, że dobre uczynki przegłosują złe. Tak jednak nie jest w prawie królewskim. Król decyduje i nikt, ani nic nie przegłosuje jego zdania. On powiedział, że kto za życia źle postępuje, tego imię nie będzie wpisane do Księgi życia, nie ma miejsca na debatę lub dyskusję. Powiedziane jest wyraźnie:

"Jeśli przeto zgodnie z Pismem wypełniacie królewskie Prawo: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego, dobrze czynicie. Jeżeli zaś kierujecie się względem na osobę, popełniacie grzech, i Prawo potępi was jako przestępców. Choćby ktoś przestrzegał całego Prawa, a przestąpiłby jedno tylko przykazanie, ponosi winę za wszystkie. Ten bowiem, który powiedział: Nie cudzołóż, powiedział także: Nie zabijaj. Jeżeli więc nie popełniasz cudzołóstwa, jednak dopuszczasz się zabójstwa, jesteś przestępcą wobec Prawa. Mówcie i czyńcie tak, jak ludzie, którzy będą sądzeni na podstawie Prawa wolności. Będzie to bowiem sąd nieubłagany" "
- Jakuba 2:8-13

Dlatego nie powiedział Pan Jezus, ze "przydliżyła sie do was demokracja Boża", ale powiedział: "przybliżyło się do was królestwo Boże"


Przyjrzyjmy się i przeanalizujmy co to jest królestwo. Królestwo jest własnością króla pod względem obszaru ziemskiego i pod względem rządu i prawa. Król bowiem ustanawia prawo. Bóg jest stwórcą i właścicielem świata. W królestwie, król ustanawia prawo. Dlatego Bóg sam ustanowił prawo dla świata i dla ludzi. Król jest właścicielem wszystkiego, nawet właścicielem ludzi i ludzie muszą się z królem zgadzać i być mu posłusznymi, a kto się nie zgadza ten jest skazany przez króla na więzienie, śmierć, albo na wygnanie z królestwa. I na tej zasadzie uczy Pan Jezus, że źli słudzy wygnani będą w ciemności zewnętrzne. Królowie ziemscy mieli parlament i doradców, jednak nie dlatego że chcieli, ale dlatego, że byli ograniczeni i zależni od pomocy innych mądrzejszych ludzi. Panu Bogu nie brakuje mądrości, aby miał doradców, dlatego ich nie ma.

Nawet ziemski król nie był zależny od zdania kogo innego, miał prawo nie posłuchać swoich doradców i wolno mu było. My w dzisiejszych czasach przyzwyczajeni do demokracji uważamy, że wszystko podlega dyskusji i każdy ma prawo do własnego zdania, a prawo ustanawia się na zasadzie głosowania. Nie tak jest w rządzie królewskim, jak Król coś ustanowił to nie ma dyskusji i nikt nie ma prawa do wypowiadania własnego zdania jeśli go król nie pyta. Polityka Królewska i jego władanie nad ludem polega na tym, że on jest właścicielem ludzi i osobiście decyduje o losie każdego człowieka. Ponieważ ziemski król nie jest wszechmocny i wszechobecny, z konieczności wyznaczy on pewne obowiązki władania na inne zaufane mu osoby, ale nikt nie ma prawa do decydowania bez wiedzy króla. Pan Bóg tego nie ma potrzeby czynić, bo jest wszechobecny i wszechmocny, ale na podobieństwo Pan Bóg posługuje się aniołami tak jak ziemski król wojskiem. W królestwie nikt z mieszkańców nie posiada własnej posiadłości, bo wszystko należy do króla, który daje w dzierżawę posiadłość ziemską komu chce i który może ją z powrotem odebrać. Oczywiście ziemscy królowie z konieczności musieli sprzedawać posiadłość ziemską, albo musieli ją oddawać z różnych konieczności politycznych bez walki, ale tego rodzaju słabości i niedoskonałości nie ma u Boga. Pan Bóg jako Król oddał ziemię w dzierżawę ludziom i po wypełnieniu się czasu powróci w osobie Syna swego Jezusa Chrystusa i zażąda sprawozdania, wynagrodzi każdego kto trzymał się konstytucji Bożej i ukarze tych, którzy łamali prawo Boże.

Król nadaje tytuły szlacheckie w nagrodę za wierność i osiągnięcia wojskowe i wynagradza ich udzieleniem posiadłości ziemskiej. Potem z tej posiadłości pobiera podatki od szlachty, która pobiera podatki i pańszczyznę w formie pracy fizycznej od chłopstwa, czyli od mieszkańców, którym udziela prawa zamieszkania w udzielonej mu od króla posiadłości. Chłopi wiec otrzymują kawałek ziemi aby ją uprawiali, aby mogli siebie utrzymać i płacić podatki z uprawy ziemi pańskiej. W królestwach ziemskich można było kupić sobie tytuł szlachecki, a to z powodu niedoskonałości i korupcji, ale według odwiecznego prawa królewskiego tylko Król nadawał tytuł szlachecki komu chciał, który potem przekazywany jest potomstwu według urodzenia. To znaczy, że dzieci szlacheckie rodziły się z tym tytułem, ale tytuł szlachecki zobowiązywał do bezpośredniej służby królowi. Dlatego szlachta miała obowiązek służby wojskowej, lub służby na dworze króla w ścisłej wierności prawu królewskiemu i woli króla. A najmniejszy objaw samowoli był tępiony i surowo karany więzieniem, wygnanie lub karą śmierci. To samo ma się do władzy Bożej. Nikt nie ma ani prawa, ani szansy na sprzeciw woli Bożej. Bo nawet jak w królestwach ziemskich dochodziło do korupcji to w królestwie Bożym nie ma tej możliwości. Pełne posłuszeństwo, albo niechybna kara. Dlatego Pan Bóg powiedział, że karać będzie nieposłuszeństwo ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia, ale wynagradzać będzie posłuszeństwo aż do tysięcznego pokolenia. I tak na ten wzór jest w prawie królewskim. Wierność szlachty zapewniała ich dzieciom tytuł szlachecki i odwrotnie. Jeśli więc okażemy wierność Bogu, dzieci nasze rodzą się z tytułem dzieci Bożych, ale to również ich zobowiązuje do wierności i służby.

Mogłoby się zdawać, że to tyraniczny sposób traktowania swoich podwładnych, ale tylko ci będą mieli takie zdanie, którzy mają ducha buntu i nie chcą się zgodzić z wolą Bożą. Kto ma ducha pokory, ten chętnie się z wolą Bożą zgadza i Bogu służy, ten otrzymuje przywileje, których nikt w inny sposób nie osiągnie, ale tylko poprzez uznanie Boga za sprawiedliwego. Nawet ziemski król będąc bogatym bardzo hojnie wynagradza tych, którzy oddają mu należne mu uznanie i uznają go za sprawiedliwego. Co dopiero Pan Bóg? Będąc niezmiernie bogaty i niezmiernie hojny bez wątpienia wynagrodzi tych którzy oddają Mu należną Mu Chwałę, zgadzają się z tym, że jest sprawiedliwy. Tacy bez wątpienia na nagrodę zasługują i bez wątpienia ją otrzymają, a ukarani będą ci, którzy sprzeciwiają się autorytetowi króla i jego prawu. Sprzeciw przeciw ziemskiemu królowi, który wcale nie jest sprawiedliwy tak jak Bóg, nie obejdzie się bez kary, tym bardziej sprzeciw przeciw sprawiedliwemu i doskonałemu Królowi nieba i ziemi, Którym jest Bóg, tym bardziej nie może obejść się bez kary. Król jest królem dlatego, że się urodził królem, dlatego że jest synem króla. Króla się nie wybiera tak jak się wybiera prezydenta. Co w prawdzie się zdarzyło w historii, ale tylko z konieczności, kiedy król okazał się słaby, umarł lub był zabity bezdzietnie.

Pan Bóg jest królem dlatego, że jest stwórcą, natomiast Pan Jezus musiał się narodzić z Boga Ojca, aby być Królem na ziemi. Nie można też odwołać króla aby go pozbawić władzy, ale aby to uczynić trzeba Króla zabić, bo jak długo król żyje tak długo jest królem. Dopiero ten kto zabił króla siada na jego tronie.

Dlatego zabito Pana Jezusa, aby pozbawić go władzy królewskiej na ziemi. Jedank zwycięstwo Pana Jezusa polega na tym, że zmartwychwstał, a skoro zmartwychwstał i żyje to nikt na jego tronie zasiąść nie ma prawa.

"Powiedziałem wam to, żebyście we Mnie szukali ukojenia. Na świecie będziecie doznawać wiele ucisku, lecz nie traćcie ducha, gdyż Ja zwyciężyłem świat."
- Jan 16:33
"Zwycięzcy dam zasiąść ze Mną na moim tronie, jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem z mym Ojcem na Jego tronie. Kto ma uszy, niechaj posłyszy, co mówi Duch do Kościołów."
- Apokalipsa 3:19-22 To, że wstąpił na niebiosa i siedzi po prawicy Ojca nie znaczy, że nie jest królem na ziemi.

"Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata."
- Mateusz 28:18-20

Pan Jezus nakazał uczniom głosić konstytucję królestwa Bożego, i kto ją przyjmie ten zostanie zapisany jako obywatel królestwa Bożego. Tak więc uczniowie byli ambasadorami Królestwa, które już istnieje, ale jeszcze nie jest w pełni objawione. Bo do czasu powtórnego przyjścia Chrystusa jest okres segregacji i podziału ludzkości na tych, którzy są za i tych którzy są przeciw woli Bożej, a co za tym idzie tych, którzy dostąpią życia w Królestwie i tych którzy okażą się niegodni.

Co do skończenia świata, nie koniecznie znaczy skończenia tego wszystkiego co Bóg stworzył, ale skończenia rządów tego świata, bo jak Pan Jezus powróci, wtedy nastanie oficjalnie rząd królewski i Boski. Obecnie Królestwo Boże jest w sercach tych, którzy pragną sprawiedliwości, bo powiedział Pan Jezus:

"Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości; albowiem ich jest królestwo niebieskie."
- Mateusz 5:10
"On zaś, patrząc na swoich uczniów, począł mówić: Błogosławieni ubodzy, albowiem wasze jest królestwo Boże."
- Łukasz 6:20

Pan Jezus jest królem, tylko tymczasowo nieobecnym fizycznie, ale jest obecny duchowo z tymi, którzy są Mu wierni, którzy uznają go za Króla i ich władcę, którzy oddają Mu należną Mu chwałę jako Królowi i żyją według konstytucji Królewskiej czyli według Ewangelii. Na tym polega nasze obywatelstwo Królestwa Bożego, że trzymamy się prawa Królewskiego i poprzez zachowywanie przykazań należymy do Niego i imiona nasze są zapisane w księdze życia. a cała próba polega na tym, że On jest chwilowo nieobecny.

To tak jak rodzice są w domu, dzieci z konieczności zachowują się poprawnie, ale jak rodziców nie ma w domu, wtedy się dopiero okazuje czy są prawdziwie posłuszne, czy tylko na pokaz podczas obecności rodziców w domu.

Biblia nas uczy, że Pan Jezus powróci na ziemię i Królować będzie przez tysiąc lat:

"Błogosławiony i święty, kto ma udział w pierwszym zmartwychwstaniu: nad tymi nie ma władzy śmierć druga, lecz będą kapłanami Boga i Chrystusa i będą z Nim królować tysiąc lat."
- Apokalipsa 20:6

Z tego wersetu jasno wiemy, że święci będą również królami, bo królować będą wraz z Chrystusem. Biblia nas uczy, że Pan Jezus jest Królem nad królami i Panem nas panami.

"I przystąpią do walki z Barankiem, ale Baranek ich zwycięży, bo jest On Panem panów i Królem królów. Wspólnie z Nim triumfować będą powołani przez Niego i wybrani oraz wierni"
Apokalipsa 17:14

"Nakazuję w obliczu Boga, który ożywia wszystko, i Chrystusa Jezusa - Tego, który złożył dobre wyznanie za Poncjusza Piłata - ażebyś zachował przykazanie nieskalane, bez zarzutu aż do objawienia się naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Ukaże je, we właściwym czasie, błogosławiony i jedyny Władca, Król królujących i Pan panujących"
- 1Tymoteusza 6:13-17

Jeśli Chrystus nazwany jest królem królujących, to wcale nie znaczy, że jest Królem królów ziemskich. chociaż nim jest, ale mowa tu jest o tym, że Chrystus jest królem królujących wraz z Nim świętych po ich zmartwychwstaniu i wspólnym powrocie. Wiemy, że Chrystus powróci, ale nie powróci On sam. Powróci wraz ze świętymi, którzy za życia na ziemi uznali Go za króla, a Jego Ewangelię za konstytucję Jego Królestwa, którzy dochowali Mu wierności aż do śmierci.

"Potem ujrzałem niebo otwarte: i oto - biały koń, a Ten, co na nim siedzi, zwany Wiernym i Prawdziwym, oto ze sprawiedliwością sądzi i walczy. Oczy Jego jak płomień ognia, a wiele diademów na Jego głowie. Ma wypisane imię, którego nikt nie zna prócz Niego. Odziany jest w szatę we krwi skąpaną, a imię Jego nazwano: Słowo Boga. A wojska, które są w niebie, towarzyszyły Mu na białych koniach - wszyscy odziani w biały, czysty bisior. A z Jego ust wychodzi ostry miecz, by nim uderzyć narody: On paść je będzie rózgą żelazną i On wyciska tłocznię wina zapalczywego gniewu wszechmocnego Boga. A na szacie i na biodrze swym ma wypisane imię: KRóL KRóLóW PAN PANóW. I ujrzałem innego anioła stojącego w słońcu: I zawołał głosem donośnym do wszystkich ptaków lecących środkiem nieba: Pójdźcie, zgromadźcie się na wielką ucztę Boga, aby zjeść trupy królów, trupy wodzów i trupy mocarzy, trupy koni i tych, co ich dosiadają, trupy wszystkich - wolnych i niewolników, małych i wielkich! I ujrzałem Bestię i królów ziemi, i wojska ich zebrane po to, by stoczyć bój z Siedzącym na koniu i z Jego wojskiem."
- Apokalipsa 19:11-19

Z tego tekstu widzimy, że są dwie grupy walczących króli ci z nieba z wysoka i ci na ziemi. Ci z nieba to Chrystus ze swymi świętymi, którzy wstąpili do nieba po pierwszym zmartwychwstaniu.

"Sam bowiem Pan zstąpi z nieba na hasło i na głos archanioła, i na dźwięk trąby Bożej, a zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi. Potem my, żywi i pozostawieni, wraz z nimi będziemy porwani w powietrze, na obłoki naprzeciw Pana, i w ten sposób zawsze będziemy z Panem."
- 1.Tesaloniczyn 4:16-17

W przypowieści Pan Jezus opowiedział jak to było jest i będzie z królestwem Bożym na ziemi, jak Bóg stworzył świata, jak świat wyposażył i jak oddał świat ludziom w dzierżawę. Potem jako Król zażądał Bóg plonów w formie takiego gospodarowania darami, aby ludzie znali Boga i oddali Mu należną Mu Chwałę. Dzierżawcy jednak nie gospodarzyli tak aby Bogu oddać należną Chwałę. Bóg jeszcze w Starym Testamencie posyłał proroków z napomnieniami, ale oni jednych pobili, a innych zabili. na koniec posłał Pan Bóg Syna swego Jezusa Chrystusa, ale ci widząc, że przyszedł Syn Właściciela, zabili Go, aby pozbyć się zwierzchnictwa. Na koniec Pan Jezus zapowiada karę za ich złe gospodarzenie i brak posłuszeństwa Synowi:

"A oto posłuchajcie innej przypowieści: Pewien człowiek, posiadacz majętności, założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał prasę i zbudował wieżę, a potem oddał winnicę w dzierżawę rolnikom. (34) Kiedy nadszedł czas winobrania, posłał swoich służących do dzierżawców po należne plony. "Ale ci napadli na służących, jednego pobili, innego zabili, a jeszcze innego obrzucili kamieniami. Potem posłał innych służących, w liczbie większej niż za pierwszym razem. Ale i z nimi postąpili tak samo. Wreszcie posłał do nich własnego syna, myśląc sobie: Uszanują [przynajmniej] mojego syna. Ale dzierżawcy, widząc syna, zaczęli mówić między sobą: On jest dziedzicem. Chodźcie, zabijemy go i tak posiądziemy dziedzictwo jego. I napadli na niego, wypędzili go z winnicy i zabili. Gdy przyjdzie właściciel winnicy, co uczyni tym rolnikom?"
- Mateusz 21:35 -40

"Albowiem Dziecię nam się narodziło, Syn został nam dany, na Jego barkach spoczęła władza. Nazwano Go imieniem: Przedziwny Doradca, Bóg Mocny, Odwieczny Ojciec, Książę Pokoju. Wielkie będzie Jego panowanie w pokoju bez granic na tronie Dawida i nad Jego królestwem, które On utwierdzi i umocni prawem i sprawiedliwością, odtąd i na wieki. Zazdrosna miłość Pana Zastępów tego dokona."
- Izajasz 9:5-6

Prorok Izajasz zapowiada pierwsze przyjście Chrystusa, mówią, że narodzi się Syn i ustanowi na ziemi sprawiedliwość i zasiądzie na tronie Dawida, czyli najpierw ustanowi prawo sprawiedliwości, a potem zasiądzie na tronie Dawida.
Kiedy potem?
Jak prawo wejdzie w życie. Pan Jezus przyszedł odnowić prawo, które Bóg Ojciec ustanowił przed założeniem świata, jak to sam powiedział:
"Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni"
- Mateusz 5:17

Co się ma spełnić i co potem nastąpi?
No właśnie, jak już powyżej jest omówione. Pan Jezus, podczas nieobecności wybiera wiernych obywateli przyszłego królestwa spośród żyjących ludzi na ziemi, aby po powrocie z nimi królować przez tysiąc lat. A potem przeminie niebo i ziemia w miejsce której nastanie nowa ziemia i nowe niebo:

"I widziałem nowe niebo i nową ziemię albowiem pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły, i morza już nie ma. I widziałem miasto święte, nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, przygotowane jak przyozdobiona oblubienica dla męża swego. I usłyszałem donośny głos z tronu mówiący: Oto przybytek Boga między ludźmi! I będzie mieszkał z nimi, a oni będą ludem jego, a sam Bóg będzie z nimi. I otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły."
- Apokalipsa 21:1-4

W tym czasie Królestwo Boże zatriumfuje na ziemi w całej swej chwale i ludzie po zmartwychwstaniu żyć będą w prawdziwym szczęściu.

Myślę, że teraz trzeba nieco inaczej spojżeć na wezwanie Chrystusa Pana i Króla:
"Szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości Jego, a wszystko będzie wam dodane"
- Mateusz 6:33





"A ZA WSZYSTKICH UMARL CHRYSTUS PO TO, ABY CI, CO ŻYJA, JUŻ NIE ŻYLI DLA SIEBIE, LECZ DLA TEGO, KTÓRY ZA NICH UMARŁ I ZMARTWYCHWSTAŁ..., JEŻELI WIĘC KTOŚ POZOSTAJE W CHRYSTUSIE, JEST NOWYM STWORZENIEM. TO CO DAWNE PRZEMINEŁO, A OTO WSZYSTKO STAŁO SIĘ NOWE. WSZYSTKO ZAŚ TO POCHODZI OD BOGA, KTÓRY POJEDMNAŁ NAS Z SOBĄ PRZEZ CHRYSTUSA I ZLECIŁ NAM POSŁUGĘ JEDNANIA. ALBOWIEM W CHRYSTUSIE BÓG ZJEDNAŁ ZE SOBĄ ŚWIAT, NIE POCZYTUJĄC LUDZIOM ICH GRZECHÓW, NAM ZAŚ PRZEKAZAŁ SŁOWA JEDNANIA. TAK WIĘC W IMIENIU CHRYSTUSA SPEŁNIAMY POSŁANNICTWO JAKOBY BOGA SAMEGO, KTÓRY PRZEZ NAS UDZIELA NAPOMNIEŃ
W IMIE CHRYSTUSA PROSIMY: POJEDNAJCIE SIĘ Z BOGIEM. "- 2.Koryntian 5:15-20

2003 - 2005