EUCHARYSTIA - DZIEN SWIETY
List nr.1
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.
Gratuluje strony. Chciałbym zwrócić pana uwagę na
artykuł:" DZIEŃ ŚWIĘTY - SZABAT CZY NIEDZIELA "
gdzie założył pan, ze Pan Jezus przyszedł aby znieść
"prawo litery" i zastąpić go innym: "prawem miłosierdzia", to prawda o ile odnosi się to do prawa
ceremonialnego(doroczne święta, przymusowe
posty, krwawe ofiary ze zwierząt, nowie księżyca
itd.), lecz jeśli chodzi o święcenie szabatu to
przykazanie jest IV z DZIESIESIU PRZYKAZAN, które
BÓG napisał własnym palcem na kamiennych tablicach,
czyli nie należy do prawa litery Mojżesza ,lecz do
odwiecznego Prawa BOGA. Pan Jezus powiedział: " "Nie
sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków.
Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę
bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie
przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie
zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni.
Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań,
choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten
będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je
wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w
królestwie niebieskim. Bo powiadam wam: Jeśli wasza
sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w
Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa
niebieskiego"
- Mateusz 5:17-20
Chciałbym zaznaczyć iż ten cytat znajduje się na pana
stronie pod artykułem :"Wiara"
W LISCIE DO HEBRAJCZYKOW czytamy:
1) Lękajmy się
przeto, gdy jeszcze trwa obietnica wejścia do Jego
odpoczynku, aby ktoś z was nie mniemał, iż jest jej
pozbawiony. (2) Albowiem i myśmy otrzymali dobrą
nowinę, jak i tamci, lecz tamtym słowo usłyszane nie
było pomocne, gdyż nie łączyli się przez wiarę z
tymi, którzy je usłyszeli. (3) Wchodzimy istotnie do
odpoczynku my, którzy uwierzyliśmy, jak to
powiedział: Toteż przysiągłem w gniewie moim: Nie
wejdą do mego odpoczynku, aczkolwiek dzieła były
dokonane od stworzenia świata. (4) Powiedział bowiem
/Bóg/ na pewnym miejscu o siódmym dniu w ten sposób:
I odpoczął Bóg w siódmym dniu po wszystkich dziełach
swoich. (5) I znowu na tym /miejscu/: Nie wejdą do
mego odpoczynku. (6) Wynika więc z tego, że wejdą
tam niektórzy, gdyż ci, którzy wcześniej otrzymali
dobrą nowinę, nie weszli z powodu /swego/
nieposłuszeństwa, (7) dlatego Bóg na nowo wyznacza
pewien dzień - "dzisiaj" - po upływie dłuższego
czasu, mówiąc przez Dawida, jak to przedtem zostało
powiedziane: Dziś, jeśli głos Jego usłyszycie, nie
zatwardzajcie serc waszych. (8) Gdyby bowiem Jozue
wprowadził ich do odpoczynku, nie mówiłby potem o
innym dniu. (9) A zatem pozostaje odpoczynek szabatu
dla ludu Bożego. (10) Kto bowiem wszedł do Jego
odpoczynku, odpocznie po swych czynach, jak Bóg po
swoich. (11) Śpieszmy się więc wejść do owego
odpoczynku, aby nikt nie szedł za tym samym
przykładem nieposłuszeństwa. (12) żywe bowiem jest
słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz
obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i
ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i
myśli serca. (13) Nie ma stworzenia, które by było
przed Nim niewidzialne, przeciwnie, wszystko odkryte
i odsłonięte jest przed oczami Tego, któremu musimy
zdać rachunek. (14) Mając więc arcykapłana
wielkiego, który przeszedł przez niebiosa, Jezusa,
Syna Bożego, trwajmy mocno w wyznawaniu wiary. (15)
Nie takiego bowiem mamy arcykapłana, który by nie
mógł współczuć naszym słabościom, lecz
doświadczonego we wszystkim na nasze podobieństwo, z
wyjątkiem grzechu. (16) Przybliżmy się więc z
ufnością do tronu łaski, abyśmy otrzymali
miłosierdzie i znaleźli łaskę dla /uzyskania/ pomocy
w stosownej chwili.
(List do Hebrajczyków 4:1-16, Biblia Tysiąclecia)
Prosiłbym o zastanowienie i jeśli to możliwe
odpisanie
Od dzieciństwa jestem katolikiem, ale pewne
wydarzenie spowodowało iż zacząłem szukać PRAWDY .
Pozdrawiam
ODPOWIEDŹ:
Pan Jezus nie zmienił 10-ciu przykazań, ale nauczał
duchowego znaczenia tych przykazań.
I tak na przykład co do przykazani "Czcij matkę i ojca
swego" to odnosiło się według prawa litery do matki,
która urodziła, ale Pan Jezus nauczył, że duchowo nie
jest matką ta co urodziła, ale ta co wykonuje wolę
Bożą. (Mat. 12:48-50)
Co nie znaczy, że rodzonej matce nie należy się szacunek. Oczywiści, że się należy tak jak każdemu człowiekowi i osoba duchowa na pewno uszanuje każdą istotę ludzką, według mołości blińniego na równi z rodzoną matką.
Przykazanie "Nie cudzołóż" według prawa litery
odnosiło się do pożycia seksualnego, natomiast według
uduchowionego prawa odnosi się do duchowego pożądania
w myślach, czyli ten kto jest duchowy, ten nawet w
myślach nie zgrzeszy, a co dopiero w ciele.
Podobnie "Pamiętaj abyś dzień święty święcił, odnosiło
się w prawie litry do dnia tygodnia, czyli do dnia
sabatu, ale Pan Jezus powiedział "Syn człowieczy jest
Panem sabatu" (Mateusz 12;8), a więc kto ma w sercu
Chrystusa, dla niego każdy dzień jest sabatem. A więc
to przykazanie w znaczeniu duchowym znaczy "Będziesz
święcić Chrystusa w sercu swoim"
Co nie znaczy, że Pan Jezus cofnął przykazania w
znaczeniu litery, bo kto jest cielesny, tego
obowiązuje przykazanie litery co do ciała, ale kto
jest duchowy, czyli narodzony z Ducha, ten umarł dla
ciała i dla prawa litery, czyli jest uwolniony od
prawa litery, aby żyć według 10-ciu przykazać w
znaczeniu duchowym.
Być może muszę to jakoś uzupełnić w artykule.
Serdecznie dziękuję za cenną uwagę.
- Szczęść Boże!
List nr.2
W związku z tym przykazania nie maja jedynie
materialnego znaczenia ale również duchowe, jednak
należy w tym momencie pamiętać o tym dualizmie co za
tym idzie o także materialnym wymiarze przykazań
Bożych, bo prawda jest ze cudzołożyć można chociaż i
myślą ale również materialny odnośnik jest
prawdziwy, co za tym idzie w sercu Chrystusa
zachowuj ciągle i pamiętaj o przykazaniach ale w
sobotę masz odpocząć również a nie w niedziele...
mam nadzieje na szybka odpowiedz.
ODPOWIEDŹ:
Czy mogę odpowiedzieć pytaniem?
A co zrobię jak będę gdzieś z dala od cywilizacji i
utracę kontakt z kalendarzem? i pomieszają mi się
liczna i dni tygodnia? co wtedy?
Po drugie, Pan Jezus nauczał i uzdrawiał w sabat za co
go oskarżano, że łamie przykazanie Boże, bo Jego
działalność w sabat daleka była od odpoczynku, trudził
się męczył - łamał tym przykazanie?
- Szczęść Boże!
List nr.3
Prawda. Jezus pomagał w szabat, I nauczał iż
należy pomoc bliźniemu w potrzebie w ten dzień
ponieważ "szabat został stworzony dla człowieka a
nie człowiek dla szabatu "ale nigdy nie powiedział
iż można pracować dla własnych korzyści czy
zastąpić ten dzień innym czyli niedziela. Dziś
większość pracuje w sobotę a w niedziele
powstrzymują się od pracy, dlaczego? Przecież nawet
pierwsi kapłani czyli apostołowie odprawiali
nabożeństwa w szabat a nie w niedziele. Czytając
Pismo Święte nigdzie jeszcze nie natrafiłem na tekst
który miąłby wskazywać na niedziele jako dzień
odpoczynku, który dany był ludziom przez BOGA jako
znak jego przynależności do Niego. Jeżeli chodzi o
przypadek podzielenia od cywilizacji i utraty
kontaktu z kalendarzem to na pewno ktoś taki pamięta
w którym dniu się oddzielił lub jeśli nie to myślę
,ze pozostaje mu wybór jednego z dni za szabat i
chociaż byłby w błędzie to i tak jest
usprawiedliwiony bo stracił kontakt z kalendarzem,
teraz co będzie z nami którzy jesteśmy w kontakcie
z kalendarzem i to bardzo długo ale i tak czcimy
inny dzień, jak to usprawiedliwimy chociaż nasi
poprzednicy czynili właściwie i my wiemy o tym. Czy
to nie wydaje się panu na odstępstwo? Bardzo
przepraszam za moje dociekanie, ale prosiłbym pana o
przeczytanie biblijnego tekstu który panu poprzednio
wysłałem (HBR 4:1-16) proszę o interpretacje.
Jeszcze raz przepraszam I czekam na odpowiedz
Szczęść Boże
ODPOWIEDŹ:
"Wejściem do odpoczynku" w tym fragmencie jest
narodzenie się z Ducha, a nieposłuszeństwo jest
udziałem każdego kto nie jest narodzony z Ducha, bo
gdyby nawet odpoczywał w sobotę, ale cudzołożył w
myślach innego dnia tygodnia to mu zachowywanie dnia
sobotniego w zbawieniu i narodzeniu z Ducha nie
pomoże, "bo w ciele nie można przypodobać się Bogu"
- Rzymian 8:7-8
Poza tym ja myślę tak samo jak pan z ta różnica, że
w moim rozumowaniu osoba uduchowiona po narodzeniu z
Ducha według słów Pana Jezusa, - które są przykazaniem
- już nie zarobkuje, ale służy każdego dnia tygodnia
(Jan 6:27) i jednocześnie odpoczywa każdego dnia
tygodnia od pożądliwości tego świata, od wszelkiej
ambicji doczesnej itd. itp... A jeśli otrzymuje za
swoją służbę nawet pieniądze, to te pieniądze nie
wykorzysta na zbędne sprawy doczesne sprzeczne z wola
Bożą, ale przeznaczy je posłudze dla ciała, czy to
własnego, czy tez bliźniego.
W przykazaniu litery dzień sabat miał być odpoczynkiem
od trosk i od pracy dla zdobywania dobór doczesnych ku
wzbogaceniu się (to jest w moi artykule wyraźnie
powiedziane), o co osoba narodzona z Ducha już
nie zabiega i tym już nie grzeszy (1.Jana 3:4-9)
Natomiast jeśli chodzi o dzień w którym idzie na
zebranie wiernych, to co za różnica, czy idzie na
zebranie wiernych w środę, czy w niedziele, czy tez w
sobotę. Wierni zbierać się powinni w celu nawracaniu
innych, którzy jeszcze nie narodzili się z Ducha i
jeszcze zabiegają o sprawy materialne według
pożądliwości ciała i ambicji
doczesnych, a ci nawet jakby odpoczywali w sobotę, ci
i tak nie mogą tym przypodobać się Bogu, bo nie są
narodzeni z Ducha i ciągle jeszcze są
grzesznikami dopóki nie narodzą się z Boga.
Bo tylko ten kto jest narodzony z Ducha może
powiedzieć: "już nie żyje ja, ale Chrystus żyje we
mnie" a skoro Chrystus we nie żyje, to moje życie
oparte będzie na służbie Bogu i na odpoczynku i to
każdego dnia. jak mogę wiec odpocząć od pracy w sabat,
skoro wcale nie pracuje? A skoro każdy dzień jest moim
odpoczynkiem, to mogę spokojnie zapomnieć o
kalendarzu nawet mając do niego dostęp.
A ci co pracują w sobotę i w niedziele, to nawet jak
zaprzestana pracy i prawidłowo odpoczną, ale po głowie
będą im chodzić głupoty, to jak im ten odpoczynek w
sobotę pomoże w zbawieniu?
- Szczęść Boże!
List nr.4
W Pańskich stwierdzeniach można odnaleźć głęboką
znajomość Pisma
Świętego, ale ciągle czuje ze wymijamy temat, skoro
każdy dzień jest
odpoczynkiem I każdy dzień jest jedynie służbą czemu
w takim razie
ustanowiona jest w Kościele niedziela, czemu ona ma
służyć skoro według
Pana każdy dzień jest służbą I odpoczynkiem, czy
wtedy znaczenie tego
siódmego dnia niezależnie od tego czy jest to
niedziela czy wtorek nie
traci sensu. Sam pan nadmienił ze nie ważne jest
kiedy się ludzie
zbierają, czy podążając za ta myślą nie stwierdzimy
ze nie ważne w jakim
miejscu?
Z poważaniem
ODPOWIEDŹ:
Witaj przyjacielu,
Niedziela jest ustanowiona nie jako świecenie dnia
świętego, chociaż niektórzy z braku zrozumienia tak to
interpretują, ale jako pamiątka zmartwychwstania
Pańskiego, Który zmartwychwstał w niedziele rano,
dlatego na pamiątkę ustanowiono dzień wolny od pracy,
(co nie ma nic wspólnego z świeceniem sabatu) po to
aby ludzie mogli się gromadzić na upamiętnienie
zmartwychwstania Pańskiego. Po kościele mogą iść do
pracy jak chcą, ci co nie oddali się służbie Bożej.
A święcenie dnia świętego to już sprawa czysto
osobista, tak jak czystość seksualna, czy moralna.
Nikt nikomu nie może powiedzieć co ma koniecznie
robić, aby zachować czystość seksualna, bo dla jednego
jest to współżycie tylko z własną żoną, którą poślubił
jako dziewice, a dla drugiego czystość znaczy celibat
z takich czy innych powodów. To już jest sprawa
intymna miedzy człowiekiem a Bogiem.
W końcu Bóg jest dawcą przykazania i sumienia i On ma
prawo wydawania sadu o ludziach. Ludzie mają tendencje
sadzenia według tego co widza, a to co widza często
robi fałszywe wrażenie, dlatego Pan Jezus powiedział:
"Nie sądźcie według pozorów, ale wydajcie wyrok
sprawiedliwy" - Jan 7:24, a kto nie potrafi wydać
wyroku sprawiedliwego do niego tyczą się słowa: "Nie
sadz, abyś nie był sadzony" - Mat.7:1
Trzeba wiec uczyć przykazań Bożych, ale nie trzeba
zaraz sadzić ze ktoś lamie przykazanie tylko dlatego
ze chodzi w sobotę z młotkiem w ręku.
2. Eucharystia prawdziwym Ciałem i Krwią Chrystusa
Co do miejsca, to sprawa jest złożona.
Domyślam się, ze zawiodłeś się na czymś w kościele katolickim i szukasz "Prawdy" po innych kościołach i ja ci się nie dziwie. Są bowiem pewne aspekty w KK z którymi ja tez się nie zgadzam i tak jak ciebie, mnie też wiele lat temu, odrzuciło od kościoła katolickiego, w poszukiwaniu Prawdy w denominacjach innych wyznań chrześcijańskich protestantów. Wiele można się u protestantów nauczyć, ale można też wiele błędów u nich odnaleźć tak jak w KK. Moje pragnienie odnalezienia zgromadzenia, wiernego kościoła prawdom biblijnym, po wielu latach wgłębiania się i studiowania ich doktryn i Pisma Świętego zakończyło się wielkim rozczarowaniem co do ich nauk, ale wielkim powodzeniem co do osobistego poznania Prawdy, dzięki tym dociekamiom.
W prawdzie protestanci maja racje w sprawie drugiego przykazania, no i to, że uczą szukania potwierdzenia w biblii na wszelkie doktryny, to tym samym sami sobie zaprzeczają pod względem Eucharystii. Co za chwile postaram się udowodnić biblijnie.
I to w międzyczasie spowodowało dziwną tęsknotę za Eucharystia, a słowa Pana Jezusa o ustanowieniu Eucharystii nie opuszczały mnie przez te wszystkie lata. Protestanci maja swoja interpretacje słów Pana Jezusa (Jan 6:53-58), ale nie były one dla mnie przekonywujące, aż do chwili, kiedy Pan Bóg dał mi pełne zrozumienie słów Chrystusowych i tego, jak pomylili się protestanci w ich interpretacji.
A więc przeanalizujmy to dokładnie.
Oni porównują zapowiedz ustanowienia
Eucharystii do analogi z bramą, pastrzem i owcami,i ja rozumie ich tok myślenia, ale dostrzegam w ich myśleniu błąd.
W ustanowieniu Eucharystii sprawa ma się nieco inaczej, niż w analigii: "Ja jestem Bramą, a wy owcami".
Oni biorą ten werset i na nim opierają ich tezę o symbolicznym znaczeniu słów zapowiedzi Eucharystycznej i tu robią wielki bląd.
Przeanalizujmy jednak wszystko po kolei:
"Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami. Kto trwa
we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity,
ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić."
- Jan 15:5
W samej rzeczy logiczna analogia: jeśli Ja jestem
krzewem to wy latoroślą!
Ale ta analogia jest czysto metaforyczna.
"Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem brama
owiec.... Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz
daje życie ze swoje owce." - Jan 10:7-11
Podobna analogia metaforyczna: Ja jestem brama owiec i pasterzem a wy owcami. A metafora polega na tym, ze ani Pan Jezus nie jest w rzeczywistości brama, ani my nie jesteśmy w rzeczywistości owcami.
Zupełnie inna analogia występuje w zapowiedzi
ustanowienia Eucharystii.
Bo tu Pan Jezus używa analogi z manna na pustyni!
Bo tak jak w mistyczny sposób zstępowała manna na pustyni, analogicznie w mistyczny sposób dokona się przeistoczenie chleba i wina w Ciało i Krew Chrystusa i stanie się Chlebem życia (Jan 6:48).
Manna na pustyni była więc PRAWDZIWYM pożywieniem, który
w cudowny sposób pojawiał się na pustyni aby Izraelici mogli autentycznie
spożywać, aby żyć, i analogicznie w cudowny sposób na ołtarzu pojawiać się będzie Ciało Chrystusa pod postacią prawdziwego chleba. W obu wypadkach mowa jest o nadprzyrodzonym pokarmie, ale przy tym rzeczywistym i realnym, a więc
nie ma tu żadnej metafory, ale analogia jest autentyczna.
Z tą tylko różnicą, że tamten chleb dawał zaledwie życie doczesne, a Ten Chleb ma moc zesłaną z nieba i daje nam, tym co uwierzą, życie wieczne.
Jeśli ten chleb jest tylko symbolem Ciała Chrystusowego, ale prawdziwie nim nie jest, to jest to zwykły ziemski chleb bez żadnej mocy i na
nic nikomu się nie przyda, powiedział Pan Jezus, czyli nie da człowiekowi
życia wiecznego.
Ale w tej analogii są dwa aspekty. Jednym jest to, że w obu wypadkach pożywienie jest na pewno nadprzyrodzone, a drugim aspektem jest to, że te dwa nadprzyrodzone pokarmy nie majż tej samej mocy.
Bo manna była pokarmem dla ciała, ale Ten Chleb jest pokarmem dla duszy żyjącej w ciele.
Manna, która z nieba
zstępowała, była bez Ducha, dlatego powiedział Pan
Jezus, ze "ojcowie jedli ale pomarli w grzechach swoich", natomiast "Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki".
Protestanci nie analizują tych dwóch różnych od siebie analogii, ale wyrywają z kontekstu i gubią w procesie swego myślenia zrozumienia.
"Kto spożywa moje Ciało i pije moja Krew, ma życie
wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.
54 Ciało moje jest PRAWDZIWYM pokarmem, a Krew moja
jest PRAWDZIWYM napojem.
Kto spożywa moje Ciało i Krew moja pije, trwa we
Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja
żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie
żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba
zstąpił - nie jest on taki jak ten, który jedli wasi
przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb,
będzie żył na wieki".
- Jan 6:54-58
Gdyby nie było tu mowy o mannie z nieba na pustyni i
nie było słowa PRAWDZIWY, to można by spekulować, że Ten Chleb zaledwie reprezentuje Ciało Chrystusa.
Jednak w tym zestawieniu słów i analogii z prawdziwie mistycznym pokarmem na pustyni nie ma już miejsca na spekulacje, bo analogia jest rzeczywista - chociaż jest jednocześnie mistyczna - z prawdziwy Chleb, ożywiony Duchem staje się Ciałem Chrystusa i zawiera w sobie moc życia wiecznego!
Dlatego powiedział Pan Jezus: "Duch daje życie, ciało na nic się nie przyda" Jan 6:63. Czyli chleb, jako symbol jest zwykłym ciałem ziemskim i na nic się nie przyda jako symbol, bo nie ma w nim mocy, która z nieba zstąpiła.
Jak to jest możliwe, aby Chleb stal się Ciałem Chrystusa? Tego nigdy nie zrozumiemy, tak jak nie zrozumiemy w jaki sposób pojawiała się manna na pustyni. I na tym polega misterium tej analogii.
Tu konieczna jest pokorna wiara, nadzieja i miłość dla Tego, który jest Droga, Prawdą i Życiem.
W analogiach z brama i owcami nie ma tam słowa
PRAWDZIWY, bo w tych analogiach nie ma prawdziwości, ale metafora.
W zapowiedzi ustanowienia Eucharystii nie ma metafory,
ale fakty, dlatego Pan Jezus używa słowa PRAWDZIWYM
POKARM i tymi słowami eliminuje metaforyczne znaczenie
swoich słów.
A wiec, co do miejsca spotkań, odpowiedz jest jasna, ze wierni powinni spotykać się w Świątyni na pamiątkę Wieczerzy Pańskiej, aby karmić się Chlebem Życia. Co jednak nie powinno się ograniczać tylko do Świątyni Bożej, ale spotykać się powinni tam, gdzie są do tego odpowiednie warunki, aby uczyć i poznawać Słowo Boże.
Świątynia nie jest bowiem miejscem nauki, ale miejscem spotkania i pojednania człowieka z Bogiem.
Tak było w Izraelu, żydzi spotykali się w synagogach na kazania i nauki prawa i przykazań Bożych, ich interpretacji i zastosowania, a do Świątyni chodzili, dla pojednania się z Bogiem zanosząc modlitwy i oddawać Bogu ofiary z najcenniejszych swoich posiadłości.
My nie musimy składać już ofiar, ale tym bardziej powinniśmy spotykać się w Świątyni, aby, nie dawać Bogu, ale od Boga otrzymać życiodajną Ofiarne z tego co Bóg ma najcenniejszego, czyli Ciała i Krwi Syna Człowieczego, Którego Ofiara łączy człowieka z Bogiem w "Jedno" - Jan 17:22
- Szczęść Boże!
List nr.5
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus
Ostatnie słowa Zbawiciela były: "Wykonało się!"
W liście do hebrajczyków apostoł pisze:
"Złożywszy raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy,
zasiadł po prawicy Boga, oczekując tylko, aż
nieprzyjaciele Jego staną się podnóżkiem nóg Jego.
Jedną bowiem ofiarą udoskonalił na wieki tych,
którzy są uświęceni... gdzie zaś jest ich
odpuszczenie, tam już więcej nie zachodzi potrzeba
ofiary za grzechy." (Hbr.10:12-14.18)
Dlaczego wiec doktryna KK mówi że: "Ilekroć msza jest
celebrowana, tylekroć ofiara Chrystusa jest
powtarzana. Nie oferuje się nowej ofiary, lecz przez
Bożą moc jedna i ta sama ofiara jest powtarzana... W
czasie mszy świętej Chrystus wciąż oferuje samego
siebie Ojcu, tak jak to uczynił na krzyżu."
ODPOWIEDŹ:
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! na wieki wieków!
Dla ułatwienia mówmy sobie per "ty" a uprości to nam i tak już skomplikowaną i złożoną dyskusję
Zadajesz bardzo trudne pytania i odpowiedź musi być pełna, a co za tym idzie długa. Jeśli więc masz dość zainteresowania i cierpliwości, oto moja odpowiedź:
Każde prawo i prawda duchowa ma odnośnik w prawdach i prawach cielesnych. I jedno tak jak drugie jest prawomocne, ale nie mogą razem współistnieć, chociaż jedno jest w pewnym sensie uzupełnieniem drugiego.
Człowiek nie może być jednocześnie cielesnym i uduchowionym, bo należałby jednocześnie do świata i do Boga (J.17:9 i 14 i Rzymian 8:2-8) Ale ciało musi stać się uzupełnieniem (czyli naczyniem) dla ducha, a dusza uzupełnieniem dla ciała, poprzez uświęcenie, aby istota ludzka, czyli ciało, dusza i duch, mogła stanowić jedno sama w sobie. Uświęcenie ciała polega na rezygnacji ze wszystkiego co pochodzi ze światy i oddaniu się na służbę woli Bożej.
Pismo nas uczy, że Bóg tak umiłował świat, że wydał swego jedynego Syna, aby ratować dusze ludzkie od potępienia i wiecznej śmierci (J.3.16)
Człowiek światowy nie zna jeszcze Boga, bo chodzi w ciemności, ale człowiek duchowy narodził się z Boga i przebywa w światłości, bo Duch Święty jest w nim i już nie grzeszy (1.L.Jana 3:4-9), i jest już "Świątynią Bożą" (1Kor.3:16)
W S.T. Pan Bóg podał Mojżeszowi 10 przykazań i prawo litery,
króre
nie obowiązujące poprzednich pokoleń, ale tylko pokoleń Izraela od momentu udzielenia ich Mojżeszowi (popatrz Pow. Prawa 5:3), obowiązujące ludzi cielesnych, aż do pojawienia się Zbawiciela Jezusa Chrystusa.
Co jednak nie znaczy, że przed Mojżeszem i prawem litery, Prawo Boże nie istniało. Pan Bóg nauczył Adama jeszcze w Raju swego Prawa i to prawo znały wszystkie pokolenia, bo zapisane ono było zawsze w sumieniu każdego pokornego serca, aż do czasów Mojżesza. Izrael był narodem krnąbrnym o "nie ugiętym karku" i ponieważ sumienia ich były pełne pychy żywota, koniecznym było, aby dać im prawo litery, zapisane w kamieniu, lub atramentem na papierze, bo serca ich były dalekie od poznania Prawa Bożego.
W prawie litery Mojżesza Bóg nigdy nie obiecał życia wiecznego tym, którzy żyć będą według prawa litery pisanego na kamieniu, czy papierze, "przywiązanego do czoła między oczami i do futryna drzwi i bramy" (Pow.Prawa 6:6-9) ale za zachowywanie tych przykazań podanych Mojżeszowi, Bóg obiecuje długie i błogosławione życie na ziemi (Pow.Prawa 7:12-15).
I na tym polegało przymierze Mojżeszowe.
Pan Jezus przyszedł ustanowić "Nowe Przymierze", obiecane nie przez Mojżesza Izraelowi, ale poprzez proroków wszystkim tym, którzy mają wiarę Abrahama, bo z Abrahamem Bóg zawarł przymierze, które nie jest przymierzem litery, ale przymierzem w Duchu Świętym wypisane na sercu, wiodącym do zbawienia wiecznego (Jeremiasza 31:33).
I nauczał nowych przykazań, które jednak nie były nowe, ale odnowione, dlatego powiedział między innymi "słyszeliście (przykazanie w starym przymierzu według litery prawa) oko za oko, ale Ja wam powiadam miłujcie swoich nieprzyjaciół" i "słyszeliście (w starym przymierzu prawa litery) nie cudzołóż, ale ja wam powiadam kto patrzy na kobietą pożądliwie już dopuścił się cudzołóstwa" itd. (Mat.5:27-48)
Albo "Czcij ojca i matkę swoją", ale ja wam powiadam: "nikogo nie nazywajcie nikogo ojcem, bo jednego macie Ojca, Który jest w niebie" (Mat. 32:9) i "kto jest matką moją?. Bo kto pełni wolę Ojca mego, który jest w niebie jest mi matką bratem i siostrą" (Mat.12:48-50). A więc ich czcijcie.
Co nie znaczy, że Pan Jezus wycofał 10 przykazań, ale raczej je uduchowił, czyli dodał do nich znaczenie duchowe, bez którego człowiek zachowują 10 przykazań będzie miał zaledwie błogosławione życie na ziemi jako człowiek cielesny, ale stosując się do uduchowionych 10-ciu przykazań dostąpi życia wiecznego. Bo stare znaczenie przykazań jest dla ludzi cielesnych, a nowe jest dla ludzi uduchowionych i tak jak człowiek nie może być jednocześnie cielesnym i duchowym, nie może on trzymać się kurczowo obydwu przymierzy, starego "dzięki wierze w obrzezaniu" i nowego "przez wiarę bez obrzezania". Dlatego powiedziane jest, że stare jest "uchylone" co nie znaczy, że "jest obalone, ale właściwie ustawione" (Do Rzymian 3:30-31)
W starym przymierzu Mojżesza, czyli prawie litery obietnicą było długie życie i błogosławieństwa doczesne, poprzez wielokrotne składane Bogu ofiar z tego co doczesne.
W Nowym Przymierzu jest raz dokonana za cielesnych grzeszników Ofiara Ciała i Krwi, aby ci mogli otrzymać obietnicą Ducha (J.19:7,) aby ci co uwierzyli, przyjęli Chrzest i Chrystusowe Ciało, mogli stać się Oblubienicą Oblubieńca i w uświęconym ciele jako Świątynia Ducha Św. Dlatego ustanowił Pan Jezus Eucharystię, aby poprzez nią przebywać w nas, bo powiedział: "kto nie spożywa Ciała Mego nie ma w sobie życia" (J.6:53-54) Czyli nie dokonało się zaślubienie duchowe, ale w cielesnej, ale jednocześnie formie i mistycznym znaczeniu naszego ciała z Ciałem Chrystusa.
To, że tego nie rozumiemy nie znaczy, że tak nie jest. Tak jak to, że nie rozumiemy zmartwychwstania nie znaczy, że zmartwychwstanie nie jest możliwe.
Duchowe znaczenie celebracji Eucharystii ma swoje odzwierciedlenie w celebracji małżeńskiej. I to jest ukrytym misterium zaślubin Oblubieńca z oblubienicę.
Mistycznym jest samo przeistoczenie chleba i wina w Ciało i Krew Chrystusa, ale jeszcze większym misterium jest znaczenie tego przeistoczenia i całej celebracji Eucharystycznej.
Dlatego mówią nam słowa Boże, że "nadeszły Gody Baranka i Jego Małżonka się przystroiła" - Apokalipsa 19:6-9.
A trzeba nam przy tym tu wiedzieć, że żydowski zaślubiny najpierw sę konsumowane przez siedem dni, a dopiero potem wyprawia się gody weselne.
A więc w objawieniu, Jan widzi w niebie nie zaślubiny, bo te już się dokonały w celebracji Eucharystycznej, ale w niebie będą już wyprawione "Gody Weselne Małżonki z Barankiem".
Tak jak małżeństwo jest przymierzem we krwi, bo zaślubiona dziewica wstępująca w związek przelewa krew, a ściśle mówiąc on przelewa jej krew i pieczętuje tym związek. Tak w Przelanej Krwi Ciała Chrystusowego pieczętowane są duchowe zaślubiny Oblubieńca z oblubienicą. Ale oblubienica musi stać się uczestniczką jego krwi. Tak jak się to ma w zawarciu cielesnego związku małżeńskiego.
Nie bez powodu na dziewicę mówi się, że jest niewinna. Chodzi tu bowiem o niewinną krew. Ponieważ człowiek jest winien i krew jego jest skażona grzechem pierworodnym, dlatego w tym wypadku nie oblubienica, ale Oblubieniec przelewa Krew, bo krew Jego jest niewinna. Spożywając więc Krew Oblubieńca, krew oblubienicy jest oczyszczana z winy. Bo tak jak "żona uświęca się przez wierzącego brata" (czyli jej męża, a naszego brata w Chrystusie (1 Kor.7:14)
Dlaczego duchowe zaślubiny muszą być zapieczętowane śmiercią Ciała Chrystusowego i przelaniem Jego krwi?
Dlatego, że On umiłował nas jak jeszcze byliśmy w grzechu skazani na śmierć wieczną dla ciała i duszy.
On musiał zapłacić swoim Ofiarą Ciała i Krwi wykupić nas z grzechu na uwolnienie ciała i duszy od konsekwencji grzechu, czyli od śmierci wiecznej. Bo tak jak dusza i duch człowieczy otrzyma zbawienie tak i ciało musi być zbawione ku zmartwychwstaniu do życia. Nie bez powodu przy ustanowieniu Eucharystii powiedział:
"Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym" Jan 6:54. I nie bez powodu, powiedział to w jednym zdaniu, bo na Jego Ciele w naszym ciele i Jego Krwi w naszej krwi oprze się zmartwychwstanie do życia wiecznego.
Bo ciało po zmartwychwstaniu będzie zbawione i mocą Jego Ciała odmienione tak jak odmienione było Ciało Chrystusa po Jego zmartwychwstaniu. W więc bez uświęcenia ciała nie jest możliwe jego odmienienie ze "zniszczalnego (skazitelnego) w niezniszczalne (nieskazitelne)" w zmartwychwstaniu ciała (1 Kor.15:50-53) "I wzniesiemy się w obłoki na spotkanie Pana" 1Tes.4:17, tak jak On wzniósł się w obłoki " Dz.Apost.1:9. Po upływie tysiąca lat ciała grzeszników też w prawdzie zmartwychwstaną, ale nie będą odmienione i nigdzie się nie wzniosą. Powstaną bowiem oni na sąd, który odbędzie się na ziemi.
Raz tylko możliwe są zaślubiny Oblubieńca z oblubienicą (Do Hebrajczyków 6:4-6),dlatego uczy nas Zbawiciel, że kobieta może tylko raz wyjść za mąż, a oddalonej inny nie może sobie poślubić (Mat.5:32), czyli ta oblubienica, którą Oblubieniec oddalił nie ma już powrotu, ale pozostaje sama "Krzyżują bowiem w sobie Syna Bożego (ponownie) i wystawiają Go na pośmiewisko" - Heb.6:6.
A więc podczas konsumpcji Eucharystycznej w mistyczny i przedziwny sposób Oblubieniec i oblubienica stają się "jednym ciałem", aby stanowić jedno z Chrystusem poprzez udzielonego nam Ducha Św. Bo narodziny z Ducha są zaręczynami, a konsumpcja Eucharystyczna jest zaślubieniem duchowym.
Wracając do tego co już powiedzieliśmy, że dla ustanowienia związku małżeńskiego konieczne jest przelanie krwi na znak przymierza, które dokonuje się tylko raz.
Ale potem ten który prawomocnie poślubił dziewicę, ten za każdym razem jak się do niej zbliża odnawia zawarte z nią przymierze, czyli ponownie konsumuje ten związek, ale ona już ponownie nie krwawi.
Gdyby nie było między nimi tego powtarzającego się odnawiania przymierza to co z nich za małżeństwo?
Jeśli kobieta i mężczyzna razem mieszkają, ale nie współżyją ze sobą intymnie, to nie jest małżeństwem, ale współlokatorstwem. I mogą tworzyć rodzinę, ale nie na zasadzie męża z żoną, ale na zasadzie przyjaźni.
Chrystus na podobnej zasadzie zaślubił sobie nas nie tylko w miłości jedno do drugiego, ale w przymierzu przelanej Jego Świętej Krwi jeden tylko raz na krzyżu. A każda celebracja Eucharystyczna jest odnowieniem tego przymierza bez przelewania Krwi.
Pan Jezus jest więc Oblubieńcem, a dusza oblubienicą, każda dusza z osobna. Ale i ciało każdej duszy musi być uświęcone, aby uzyskać uwolnienie od przekleństwa grzechu i śmierci wiecznej, bo ciało będzie tak samo wybawione od śmierci wiecznej tak jak dusza, a więc każda z osobna musi mieć to Eucharystyczne doświadczenie przymierza w ciele dla uświęcenia ciała, aby w tym ciele mogło nastąpić uświęcenie duszy. Jak do mówi przysłowie "W zdrowym ciele zdrowy duch"
Dlatego każde ciało każdej zbawionej duszy musi mieć cielesny udział w zaślubinach duchowych i to dokonuje się poprze spożywanie Ciała i Krwi Oblubieńca, jako znak skonsumowania zaślubin, dlatego ustanowił Pan Jezus Eucharystię, aby jeszcze w ciele zaślubić sobie każdą zbawioną duszę i właśnie dlatego koniecznym jest, aby ceremonia Eucharystyczna powtarzana była przez wszystkie wieki, aby w każdym wieku i w dniu każdego roku, każda nowo zaślubiona dusza miała tą możliwość na sposób cielesny wstąpić w duchowe zaślubiny w Nowym Przymierzu przelanej Krwi Chrystusowej.
Osoba, która nigdy jeszcze nie brała udziału w Eucharystii, ma okazję wejść w duchowe zaślubiny z Chrystusem dzięki powtóżeniu, czyli odnowieniu Ofiary Chrystusa za swoją oblubienicę, którą jest kościół, ale który składa się z pojedynczych dusz z których każda dostąpuje zaślubin na tych samych zasadach. Jeśli nie byłoby tego powtarzania ofiary nowe dusze oblubienice nie mogłyby doświadczyć tych niezbędnych do życia wiecznego zaślubin.
Dlatego, między innymi dziewczynki, zarówno jak i chłopcy ubrani są w suknię panny młodej, czy pana młodego, bo ten ubiór reprezentuje zaślubiny.
Natomiast osoba, które już raz weszła w przymierze duchowych zaślubin, ona, ponownie przyjmując Eucharystię przyjmuje Ją jako odnowienie tegoż przymierza. Tak jak ponowne połączenie się oblubieńca z oblubienicą nie wymaga przelania krwi tak jak miało to miejsce za pierwszym razem zawierania przymierza małżeńskiego.
Ponieważ Pan Jezus był jeszcze człowiekiem zanim przelał swą Krew, aby wstąpić w duchowy związek zaślubin z oblubienicą, dlatego powiedział "wykonało się", czyli związek został zawarty, bo krew została przelana. A ponieważ przelał autentyczną cielesną krew, aby wstąpić w związek z duszą, która jest jeszcze cielesna, dlatego i oblubienica musi wejść w ten związek konsumując jeszcze na sposób cielesny kawałek Chleba, Który ma dwie natury, tak jak miał dwie natury sam Chrystus, bo miał naturę człowieka i Boga i Eucharystia jest jednocześnie chlebem i Chrystusem i dzięki - już dokonanemu z Jego strony - zaślubieniu, konsumpcja Eucharystii stała się związkiem duchowym.
I te zaślubiny wymagają od Oblubienicy porzucenie życia panieńskiego, czyli życia według wartości światowych, aby wejść w nowy związek życia według wartości duchowych, według zasad ustanowionych przez jej Oblubieńca.
A to wymaga i od duszy oblubienicy śmierci dla grzechu i wartości cielesnych, aby się narodzić w duchowym związku ze swoim Oblubieńcem i być w stanie powiedzieć "Nie żyję już ja (dla siebie, czyli dla ciała), ale Chrystus żyje we mnie" On w prawdzie ją uświęca Ofiarą i konsumpcją jego Ciała i Krwi, ale ona musi teraz sama z siebie dochować wierności i pełnić wolę Oblubieńca, w tym właśnie celu On udziela jej darów Ducha, aby była w stanie.
Dla kogo jednak to wyjaśnienie jest zbyt skomplikowane to na inny wiele prostszy sposób można, że Ofiara Chrystusa powtarzana, w sensie przypominana.
Jak na przykład w ktoś włącza sobie Video nakręconej ceremonii ślubnej, to ten ślub zawarty raz niejako powtarza się za każdym razem kiedy go ogląda i ponownie przezywa to ale już na sposób bardziej duchowy, niż fizyczny. Albo praktykuje się w kościele odnawianie przyrzeczenia ślubnego raz już zawartego, gdzie para małżeńska idzie do Świątyni i w obecności Boga i kapłana ponownie w formie odnowienia związek raz zawarty.
Jezus mówi "Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje"
z kolei napisane jest "A Słowo Ciałem się stało"
ODPOWIEDŹ:
No właśnie, "słowo" kapłana cytującego obietnicę Chrystusa staje się Ciałem Chrystusa.
"...bo to jest moja Krew Przymierza, która za wielu
będzie wylana na odpuszczenie grzechów." Czyż Pismo
Święte nie mówi iż dusza zawiera się we krwi dlatego
Bóg zakazał jej spożywać (Pwt.12:23; Dz.15:29).
ODPOWIEDŹ:
Na tym polega Nowe Przymierze, jak już powyżej mówiliśmy. Słyszeliście w starym przymierzu prawa litery
"Wystrzegaj się spożywania krwi, bo we krwi jest życie" (Pow. Prawa 12:23)
W Starym Testamencie nie wolno było spożywac krwi ze wzgledu na to że jest w niej życie. Natomiast w Nowym Testamenci Pan Jezus nakazuje, aby spożywac Jego krew, własnie dlatego, że we krwi jest życie.
"Ale Ja wam powiadam": "Kto spożywa Moje Ciało i krew Moją pije, ten ma w sobie życie i Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało Moje jest prawdziwym pokarmem i Krew Moja jest prawdziwym napojem" (Jan 6:54)
Odnośnie czczenia dnia świętego o którym Pan napisał
iż jest to sprawa czysto osobista. Napisał Pan
również iż kiedy człowiek rodzi się z Ducha to dla
niego każdy dzień jest dniem świętym.
ODPOWIEDŹ:
Nie. Tego nie twierdzę, twierdzę, że każdy, kto narodził się z Ducha wchodzi w odpoczynek i dla niego każdy dzień jest odpoczynkiem. Ale nigdzie nie twierdzę, aby każdy człowiek był narodzony z Ducha. Wręcz przeciwnie, twierdzę, że bardzo mało jest ludzi narodzonych z Ducha, zgodnie ze słowami Pana Jezusa, Który powiedział i przy tym prorokował mówiąc: "Ciasna jest brama i wąska jest droga do życia i mało jest, tych, którzy ją odnajdują" (Mateusz 7:13-14)
Zgadza się, iż
jako narodzeni z Ducha każdy dzień powinniśmy
przeżywać w Chrystusie, lecz czy ten siódmy dzień,
który jest pamiątką stworzenia i znakiem
przynależności do Boga można zlekceważyć i zapomnieć
o nim . Bóg mówi: "To będzie znak wiekuisty między
Mną a Izraelitami, bo w sześciu dniach Pan stworzył
niebo i ziemię, a w siódmym dniu odpoczął i wytchnął
"Wj. 31:17. Pan Jezus wypełnił Prawo ,nie obalił czy
zastąpił przez nowe : "Czy więc przez wiarę obalamy
Prawo? żadną miarą! Tylko Prawo właściwie ustawiamy
..."Rz.3:31. Przecież Pan Jezus mówiąc ,iż
cudzołożąc w myślach grzeszymy, nie obalał tym
przykazania litery, lecz wyjaśniał ze nie tylko
fizycznie ale nawet w myślach grzeszymy, tak samo z
IV przykazaniem jeśli rodząc się z Ducha przezywamy
każdy dzień jako święty nie oznacza iż możemy obrać
każdy inny dzień na odpoczynek i przez to zapomnieć
o tym dniu a Bóg powiedział :" Pamiętaj o dniu
szabatu, aby go uświęcić. (9) Sześć dni będziesz
pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia. (10)
Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga
twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej
pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani
twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje
bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych
bram. (11) W sześciu dniach bowiem uczynił Pan
niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich,
w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił
Pan dzień szabatu i uznał go za święty. "Wj. 20:8-11.
Z kolei św. Paweł podkreśla :" A zatem pozostaje
odpoczynek szabatu dla ludu Bożego." Hbr. 4:9 Apostoł
dokładnie pisze, iż "pozostaje odpoczynek szabatu
dla ludu Bożego", nie każdy dowolnie wybrany dzień
,lecz ten w którym Bóg odpoczął od dzieła stworzenia
i który jest znakiem miedzy Bogiem a jego ludem .
Czy nie uważa Pan iż powinniśmy uczcić ten właściwy
dzień zarówno duchowo przez modlitwę i nabożeństwo
jak i fizycznie przez odpoczynek?
ODPOWIEDŹ:
Dlatego mamy Stary i Nowy Testament, Stare i Nowe przymierze. Pan Jezus nie przyszedł zmienić przykazania, ale PRZYSZEDŁ ZMIENIC PRZYMIERZE.
Na tym polega zmiana przymierza, że przedawnia się to co było w Starym Przymierzu i zatwierdza się to co jest ustanowione w Nowym przymierzu. I przykazania sa te same, ale zmienia sie ich znaczenie.
Co do narodzonych z Ducha, to tych jest bardzo mało, a więc pomimo, że Nowe Przymierze zostało ustanowione, to bardzo mało ludzi prawdziwie wstąpiło w to przymierze. Ci więc którzy nie wstąpili w Nowe Przymierze, ich obowiązuje stare.
A ty, drogi przyjacielu, zgadzasz się ze mną, ale zgadzasz się i z nimi, a więc łączysz te dwa przymierza i według obydwu żyjesz. A powiedział Pan Jezus, że "dwom panom nie można służyć, bo jednego z nich znienawidzisz" (Łukasz 16.13)
I "Nie można przyszywać nowej łaty do starego płaszcza" (Mat.9:16)
Dodam jeszcze na koniec, że 10 przykazań nigdy nie obowiązywało Abrahama i to powiedział sam Mojżesz dając 10 przykazań Izraelowi, mówiąc: "Nie zawarł Pan tego przymierza z ojcami waszymi, lecz z nami, którzy tu dzisiaj żyjemy". A więc 10 przykazać nie obowiązywało Abrahama, a wiemy, że był on człowiekiem bogobojnym i sprawiedliwym. A jednak Abraham znał prawo Boże i miał je w swoim sercu, a my mamy żyć z tej samej wiary jaką miał Abraham, aby być jego potomkami (Łukasz 1:72-75, 3:8)
Abraham miał wiarę bez obrzezania na ciele, bo znak jego duchowej przynależności do Boga nosił w obrzezanym sercu swoim, natomiast Izraelitów Bóg nakazał obrzezywać na ciele na znak cielesnej przynależności do Boga, bo serca ich nie były obrzezane posłuszeństwem. I dlatego musiał zawrzeć z nimi przymierze prawa litery, aby mieć ich pod kontrolą, bo serca ich nie poddawały się samowolnie woli i prawu Bożemu tak jak serce Abrahama.
A tego dokonał, aby w swoim czasie z tego nasienia cielesnego wzbudzić nasienie duchowe i zrodzić Zbawiciela, Który ustanowi Nowe Przymierze ku wzbudzeniu duchowego potomstwa Abrahamowi, według wiary i obrzezanego serca na wzór Abrahama.
We wszystkich proroctwach czytamy, że Bóg nasz jest Ojcem Abrahama, Izaka i Jakuba, ale nigdzie nie stoi, aby Bóg był Ojcem Izraela. On był Bogiem Izraela i Panem, ale nigdzie nie pisze, aby był ich Ojcem. Pisze również, że Izrael był Jego ludem, ale Izraelici nie byli dziećmi Bożymi.
Dlatego Bóg zmienił Imię Jakuba na Izrael, aby tym zademonstrować to, że potomstwo jego odcięte będzie od przymierza, które zawarł z Abrahamem, Izakiem i Jakubem. Tak więc po odcięciu potomstwa Jakuba, czyli narodu Izraela od tego przymierza z ich ojcami, ustanowił Bóg przymierze prawa litery Mojżesza w zastępstwie.
Pan Jezus przyszedł, aby przedawnić prawo litery i aby dopełnić obietnicę daną Abrahamowi i ustanowić Nowe Przymierze w swojej Krwi, które nie jest nowe, ale jest odnowione w Ofierze doskonałej Krwi na przebłaganie za grzechy świata.
- Szczęść Boże!
|