Wszyscy wierzymy w Chrystusa, ale kto z nas zna, rozumie i przestrzega Jego nauki, tak aby byc zbawionym?

Narodzenie z Ducha Świętego

Krolestwo Boźe
Św. Jan od Krzyźa
Dusza Człowieka
Duch Człowieka - "Serce"
Wiara
Misja Pana Jezusa
Czy możliwe było zbawienie przd Chrystusem?
Prawo Boże
Misja Pana Jezusa
Dlaczego Pan Jezus musiał się narodzić?
Dlaczego Pan Jezus musiał cierpieć i umrzeć?
Nowe przymierze obejmuje Nowy i Stary Testament
Pan Jezus Barankiem Bożym
Rola Kościoła
Narodzenie z Ducha
Utracony duch żywota
Instznkt zwierzęcy
Instznkt, Dusza i sumienie Człowieka
Pożądliwość
Proces dijrzewania ciała i duszy - życie według ciała
Depresja
Proces narodzenia z Ducha, życie według Ducha
Duch Święty - Napełnienie
Ascetyzm - Celibat
Życie ascetyczne
Sumienie
Miłość
Dobro, Zło i Sprawiedliwość
Cierpienie
Katolicyzm a Protentantyzm
Aniołowie - Piekło
Przysłowia I Rady
Pokora, modlitwa, walki duchowe
Wołanie Duszy do Boga Ps.119
Błogosławieństwo i przekleństwo
Opętanie egzorcyzm
Cuda
Uzdrowienia, głosiciele cudńw
Laska Mojżesza


Tematy Rozważań

Listy Czytelnikow




FILOZOFIA i EINSTAIN

Witam!

Tak to prawda, jeśli coś już zostanie udowodnione, zamienia się w Wiedze. Ale co do filozofii to, czyż nie piękne jest to, że nawet tacy uczeni tego świata jak Einstein wierzyli w Boga ??? Przecież oni mogliby sobie wszystko naukowo wytłumaczyć, a jednak dostrzegali jakiś ład, porządek tego świata. A przecież Świat ten został stworzony przez stwórcę idealnego Boga. Może warto byłoby ludziom przypominać, o tak wielkich umysłach tego świata, ale umysłach wierzących ?? Sam nie wiem to tylko takie moje przemyślenia.

Pozdrawiam Serdecznie!



Nie zupełnie się z tobą zgadzam. Wielu, wielu naukowców jest ateistami, bo właśnie to ich do nauki skłaniam, aby udowodnić, że na wszystko jest inne wytłumaczenie jak ślepa wiara, Bóg i wola Boża.

Einstein w mojej skromnej opinii był okrutnym człowiekiem i nie przesadzę twierdząc, że był opętanym. Porzucił on swoją żonę z dzieckiem i skazał ją na skrajną nędze i samotność, a uczynił to dla swoich zawodowych osiągnięć. Jego żona była o kilka lat starsza od niego i zaszła z nim w ciąże przed ślubem, co było w tamtych czasach "pętlą na szyje". On okazał się całkowicie nieodpowiedzialny za swoje czyny. Wiedział, że wystawiał ją na hańbę i pogardę wszystkich. I to dwa razy. Raz jak zrobił jej dziecko i nie poślubił jej przez (jak się nie mylę) kilka lat, a drugim razem jak ją porzucił bez środków do życia z młodym synem na utrzymaniu, którym potem mało co się interesował.

Einstein był w niej zakochany tylko z tego powodu, że ona była też naukowcem i on jej zawdzięcza swoje tytuły, bo to nie on, ale ona doszła do pewnego decydującego wynalazku (już nie pamiętam szczegółów, o co chodziło), ale jedno jest pewne, że on ją okradł z zaszczytu, bo sobie jej osiągnięcie przywłaszczył i potem ją porzucił i swoje dziecko bez środków do życia. Tym skazał ją na skrajną nędze, samotność i pogardę. Einstein dobrze zdawał sobie sprawę z tego, jaką wyrządził jej i dziecku krzywdę, ale dziwne, że świat o tym wie i nikomu to nie przeszkadza, ale oddają Einsteinowi chwałę, która mu się wcale nie należy.

Nie wiem, czy słyszałeś o John Nash, to był sławny naukowiec matematyk i ekonomista, który otrzymał nagrodą Nobla.
Otóż, jest film o jego życiu, p.t. "Piękny umysł" Wspaniale nakręcony film, a nakręcony przy ścisłej współpracy samego Nasha, dlatego historia jego życia ukazana na tym filmie jest autentyczna. Otóż, Nash był człowiekiem opętanym, inaczej mówiąc chory na schizofrenie, co jest fantastycznie ukazane w tym filmie na czym jego choroba, czyli opętanie polegało. Bardzo warto obejrzeć ten film, bardzo pouczający pod wieloma względami. Ale szczególnie uświadamia, na czym polega schizofrenia.

Gdyby on sam nie zgodził się na ujawnienie jego historii, nikt by do dzisiaj nie wiedział jak bardzo był on opętany. W przypadku Einsteina sprawa ma się w prawdzie inaczej, ale podobnie, bo Einstein był na pewno opętany. On miał na przykład lęk, który nie pozwalał mu usiąść za kierownicę i nigdy nie miał prawa jazdy. To jest znakiem, że miał jakieś poważne odchylenia, ale nikt nie wie jak głębokie one były, bo wielu schizofreników potrafi swoje opętanie doskonale ukrywać.

Gdyby nie Nasha wspaniała i oddana żona, to nikt by nigdy nie wiedział tak na prawdę o jego opętaniu. Ona przyczyniła się do jego leczenia i bez niej on by marnie zginął zanim stał się sławnym naukowcem.

Nie wiem, czy słyszałeś kiedyś opinie na temat artystów, że są to ludzie inni, dziwni, szaleni, trudni do zrozumienia, często samotni, żyjący w ubóstwie oddani pasji swego talentu.

Nie chcę ciebie tu załamać, ale w moich oczach to jest rodzaj opętania.

Chodzi mi tu o to, że Einstein był zamknięty w sobie ze swoimi problemami psychicznymi, czyli ze swoim opętaniem, które nie pozwalało mu na traktowanie swojej żony lepiej i po ludzku.

Jak to możliwe, aby człowiek tak mądry był jednocześnie opętany? Po pierwsze to ja nie myślę, aby Einstein był mądry, bo mądrość zawiera w sobie poczucie sprawiedliwości. Prawdziwie mądry człowiek nie wyrządzi jawnego zła nikomu, a w szczególności własnej żonie i własnemu dziecku. Einstein miał talent - to wszystko. I czasem bardzo źli ludzie mają wielkie talenty. Na przykład ten, kim kolwiek on był, kto wynalazł bombę atomową, on wiedział, jaką krzywdę to może wyrządzić ludzkości, gdyby był mądry, to nie opublikowałby tej pracy, ale ją spalił w ogniu, wiedząc, że to może doprowadzić do katastrofy i wiele cierpienia ludzi.

Gdyby nie przykład John'a Nash to byłoby to nie do uwierzenia. Ale dzięki John'owi Nash, czyli jego autobiograficznemu filmowi wiemy, że to jest możliwe.

A jak to możliwe, dla mnie to nie jest trudne do rozumienie. Widzisz, wszelka nauka o tym, co Bóg stworzył ma w prawdzie swoje dobre aplikacje, ale jej ukrytym celem jest osiągnięcie wiedzy o wszystkim, co i jak Bóg stworzył, aby przejąć kontrolę nad tym wszystkim. A to jest celem samego diabła i na tym polega mądrość światowa. A mianowicie na naukach uczonych we wszystkich zakresach i dziedzinach życia.

Weźmy rozrywką, Hollywood, duża większość filmów jest bluźnierstwem Bogu, a ludzie uważają je za działa sztuki. A ci reżyserzy są w moje opinii opętani. Może na inny sposób, ale nie mniej jednak.

Weźmy medycynę. Niby wspaniała to rzecz móc pomagać cierpiącym, zoperować raka i dać szanse na kilka lat dłuższego życia itp. Ale Bóg powiedział, że to On sprawia choroby i On uzdrawia,

Ks.Pow.Prawa 32:39
"Patrzcie teraz, że Ja jestem, Ja jeden, i nie ma ze Mną żadnego boga. Ja zabijam i Ja sam ożywiam, Ja ranię i Ja sam uzdrawiam, że nikt z mojej ręki nie uwalnia."

Ale sam widzisz, że nauka w medycynie nie zna końca, ale bawią się w bogów klonowaniem i przeszczepami, a teraz mówi się coraz częściej, że planują, jeśli już nie zaczęli metodą klonowania produkować organy ludzki w zwierzętach, czyli zamierzają produkować na pół ludzi na pół zwierzęta, dla masowej produkcji organów na zasadzie części zamiennych. Innymi słowy chcą produkować potworki, na pół ludzi i zwierząt na wzór starożytnych mitologii. Czyż nie są to haniebne pomysły samego szatana z piekła rodem?

A wszystko zaczęło się od człowieka szukającego ratunku u drugiego człowieka, zamiast u Boga. Ci, co wierzyli w Boga nie potrzebowali pomocy medycznej drugiego człowieka, ale ci, co nie mieli szczęścia u Boga, bo byli sercem zatwardziali i pełni chorób, ci musieli szukać sposobów na ratunek z dala od Boga.

Przeczytaj: Ks.Przysłów 16:25 i Izajasza 55:8-9

Na razie na tym zakończę, bo nie strawisz tego wszystkiego. Obawiam się, że podobnej opinii nigdy w życiu nie słyszałeś i trudno będzie ci to wszystko przetrawić.

- Szczęść Boże!



Witam!

Powiem szczerze, że takich faktów na temat Einsteina nie słyszałem, są na pewno inne od powszechnie przyjętego wizerunku. Kiedy czytam pańskie słowa "obawiam się, że podobnej opinii nigdy w życiu nie słyszałeś i trudno będzie ci to wszystko przetrawić" - to moje serce się raduje, że mogło dostąpić takiej wiedzy, wiedzy całkiem innej niż tej przedstawionej publicznie. Dziękuję panu za to bardzo. Jeśli można wiedzieć z jakiej książki zaczerpnął pan tych informacji - chętnie bym do niej kiedyś dotarł. Powiem szczerze w tej wypowiedzi padło wiele mądrych słów, zapewne będę miał wiele pytań, ale zrobię tak jak zostało napisane, gdyż tekst wydaje mi się godny jest przetrawienia głębszego zastanowienia. Film "Piękny Umysł" widziałem, przyznam, że schizofrenia to dziwna choroba, ostatnio jej motyw padł w serialu pod tytułem "Zagubieni", ukazane było jak chory pacjent w szpitalu psychiatrycznym daje się sfotografować swojemu lekarzowi ze swoim przyjacielem, który rzekomo twierdzi, że jego lekarz miesza mu w głowie. Był to aparat typu polaroid, gdy pacjent spojrzał na fotkę, okazało się że przytulał oparcie krzesła a nie swojego rzekomego przyjaciela. Lecz ogólnie rzecz biorąc film bazuje, żeruje na zwykłej ludzkiej ciekawości a raczej żądzy wszelkich teorii spiskowych. Chciałbym teraz zadać jedno pytanie z innej beczki, lecz do aktualnego tematu jak najbardziej powrócę po jego lepszym zrozumieniu. Często pisze pan, że za ludzi trzeba się modlić. Powiem szczerze, że nie wiem jak powinna wyglądać taka modlitwa ?? Naprawdę nie wiem ? Często staram się modlić w intencji całej ludzkości, w standardowy sposób, typu katechizm.

Pozdrawiam Serdecznie!



Co do modlitwy, to bardzo prosta rzecz, po prostu polecaj ludzi opatrzności Bożej, czyli proś Boga w imię Chrystusa o to, aby pomagał im, pocieszał, prowadził, oświecił, uzdrowił. I nie musisz wiele mówić, na przykład: "Boże Ojcze okaż mu łaskę" nawet jak nie wiesz o co prosić, Bóg wie, jakiej łaski komu potrzeba. Na przykład temu człowiekowi szukającemu po śmietnikach, możesz po prostu poprosić w jego intencji "Boże, pociesz tego człowieka, ulżyj mu, okaż mu miłosierdzie", a Bóg już wie co konkretnie mu potrzebne.

Dobra modlitwa nie polega na wypowiadaniu wielu mądrych słów, ale na szczerej intencji i trosce w spawie bliźniego. W sercu musi być prawdziwa miłość bliźniego, aby modlitwa miała moc. Bo poruszenie serca przemawia do Boga lepiej niż najwznioślejsze słowa. Modlitwa powinna więc wypływać z serca, a nie z rozumu. Oczywiście bez rozumu nic nie może człowiek uczynić, bo to co płynie z serca to przepływa przez rozum, ale rodzi się w sercu. Jeśli modlitwa rodzi się w rozumie, a nie w sercu, to taka modlitwa nie ma żadnej mocy. Serce to duch człowieczy, w którym jest sumienie i obecność Ducha Świętego (Do Rzymian 8:26-27)

Co do Einsteina to był kiedyś program w TV. naukowy mówiący wszystko o jego życiu prywatnym i o osiągnięciach naukowych, wszystko w szczegółach, listy prywatne, wywiady z ludzi, co go znali, długi program, ale w języku angielskim.

- Szczęść Boże!



Strona Glówna



"A ZA WSZYSTKICH UMARL CHRYSTUS PO TO, ABY CI, CO ŻYJA, JUŻ NIE ŻYLI DLA SIEBIE, LECZ DLA TEGO, KTÓRY ZA NICH UMARŁ I ZMARTWYCHWSTAŁ..., JEŻELI WIĘC KTOŚ POZOSTAJE W CHRYSTUSIE, JEST NOWYM STWORZENIEM. TO CO DAWNE PRZEMINEŁO, A OTO WSZYSTKO STAŁO SIĘ NOWE. WSZYSTKO ZAŚ TO POCHODZI OD BOGA, KTÓRY POJEDMNAŁ NAS Z SOBĄ PRZEZ CHRYSTUSA I ZLECIŁ NAM POSŁUGĘ JEDNANIA. ALBOWIEM W CHRYSTUSIE BÓG ZJEDNAŁ ZE SOBĄ ŚWIAT, NIE POCZYTUJĄC LUDZIOM ICH GRZECHÓW, NAM ZAŚ PRZEKAZAŁ SŁOWA JEDNANIA. TAK WIĘC W IMIENIU CHRYSTUSA SPEŁNIAMY POSŁANNICTWO JAKOBY BOGA SAMEGO, KTÓRY PRZEZ NAS UDZIELA NAPOMNIEŃ
W IMIE CHRYSTUSA PROSIMY: POJEDNAJCIE SIĘ Z BOGIEM. "- 2.Koryntian 5:15-20

2007 - 2009