Wszyscy wierzymy w Chrystusa, ale kto z nas zna, rozumie i przestrzega Jego nauki, tak aby byc zbawionym?

Narodzenie z Ducha Świętego

Krolestwo Boźe
Św. Jan od Krzyźa
Dusza Człowieka
Duch Człowieka - "Serce"
Wiara
Misja Pana Jezusa
Czy możliwe było zbawienie przd Chrystusem?
Prawo Boże
Misja Pana Jezusa
Dlaczego Pan Jezus musiał się narodzić?
Dlaczego Pan Jezus musiał cierpieć i umrzeć?
Nowe przymierze obejmuje Nowy i Stary Testament
Pan Jezus Barankiem Bożym
Rola Kościoła
Narodzenie z Ducha
Utracony duch żywota
Instznkt zwierzęcy
Instznkt, Dusza i sumienie Człowieka
Pożądliwość
Proces dijrzewania ciała i duszy - życie według ciała
Depresja
Proces narodzenia z Ducha, życie według Ducha
Duch Święty - Napełnienie
Ascetyzm - Celibat
Życie ascetyczne
Sumienie
Miłość
Dobro, Zło i Sprawiedliwość
Cierpienie
Katolicyzm a Protentantyzm
Aniołowie - Piekło
Przysłowia I Rady
Pokora, modlitwa, walki duchowe
Wołanie Duszy do Boga Ps.119
Błogosławieństwo i przekleństwo
Opętanie egzorcyzm
Cuda
Uzdrowienia, głosiciele cudńw
Laska Mojżesza


Tematy Rozważań

Listy Czytelnikow




KOCHAM KSIĘDZA

Ja mam 17 lat.

Ten problem ... no właśnie... to miłość czysta i "platoniczna" którą darze księdza z mojej parafii. Chciałbym być Jego przyjacielem, tak po prostu.

Trwa to już 145 dni od tego czasu moje życie się zmieniło, szczególnie moja wiara. Kocham to kiedy On mówi, śpiewa, cokolwiek czyta czy też patrzy na mnie choćby przez 1 sekundę. Nie mam jakiś większych pragnień jak tylko spotykać go co dzień, rozmawiać ,śmiać się ...Walczę już z tym od 27 listopada. Jestem wdzięczny Bogu za to że zesłał mi takiego człowieka który zmienił mnie całkowicie, choć on nie jest tego świadom. Jednak jest to wielki ból kiedy ja Go nie znam .. i jest mi źle .. bardzo źle ..

Idę z psem na spacer, a potem musze się uczyć ..a potem napiszę coś więcej.

Pozdrawiam i Szczęść Boże.

Witam serdecznie,

A możesz mi napisać co mówi ci twoje sumienie na ten temat?

- Szczęść Boże!

Witam,

sumienie ? jeju .. a czy ta miłość jest grzechem ? nie sadze ..

ale ja po prostu chcę tylko go poznać lecz brak mi odwagi mu tego powiedzieć nie wiem czego się boję ... chyba czekam aż on podejdzie pierwszy co jest raczej nie możliwe .. bo ja go spotykam na co dzień na Mszy św. czy tam na cotygodniowych spotkaniach .. on wie o mnie bardzo mało .. a ja chcę być tylko "aż" jego "kumplem" :). I z każdym dniem boję się, że się obudzę i to uczucie zaniknie albo on odejdzie ..

Chciałbym się poradzić co robić. A może jak zdobyć odwagę. Mam jeszcze inne pytanie, ale siostra moja che coś robić na komputerze to musze kończyc, napsze jeszcze jutro...

Witam serdecznie,

To na razie nie jest grzechem, ale może do grzechu doprowadzić, bo taka miłość nie jest naturalna, aby mieć aż tak wielki pociąg do osoby tej samej płci.

To co przeżywasz to jest mieszanka pokusy na przemian z wyrzutami sumienia, bo pragniesz i jednocześnie czegoś się obawiasz, ale nie wiesz dokładnie czego. I to bardzo cię ekscytuje i niepokoi.

Tak właśnie zaczynają się wszystkie związki emocjonalno - erotyczne, a w przypadku tej samej płci dokładnie tak zaczynają się związki homoseksualne.

Na początek wszystkie takie przygody zaczynają się niewinnie, ot po prostu emocjonalna przyjaźń, pełna niewinnego uwielbienia i oczarowania przymiotami osobowości danej umiłowanej osoby, co powoli nabiera pragnień i emocji erotycznych.

Normalnym jest, aby kogoś lubić i doceniać, ale jak nie może się z tego powodu spać, to jest już zaawansowana pokusa.

Widzisz, na tym polegają wszystkie pokusy diabelskie. Właśnie na podstawie najpierw fascynacji daną osobą, potem uczuć emocjonalnych, a potem intymnych pragnień i pożądliwości. A jedno prowadzi do drugiego, bo jak to się mówi: "w miarą jedzenia apetyt rośnie"

Na podobnej zasadzie zamężni panowie, czy też panie popadają w grzech cudzołóstwa, bo zaczyna się zawsze od atrakcyjnej przyjaźni, co przerasta w sferach emocjonalnych do pożądliwości intymnych.

Diabeł potrafi manipulować uczuciami, bo jak już być może wiesz, wszystkie uczucia są sprawą balansu chemicznego. Z medycyny wiemy, że na przykład depresja jest wynikiem rozregulowanego balansu chemicznego, a leczenie polega na przywróceniu tego balansu do normy. To samo ma się z wszystkimi emocjami, bo nie tylko te negatywne są problemem, ale te na pozór pozytywne też są wynikiem zakłóconego balansu chemicznego.

Nawiasem mówiąc wiele innych, chorób, szczególnie psychicznach jest rezultatem chemicznych zmian w organizmie. A leczenie to nic innego jak próba przywrócenia tego balansu do normy. Dlatego wiele zależy od prawidłowego odżywiania dla utrzymania witamin i minerałów, które mają wpływ na funkcje tak ciała, jak i duszy. Bo w zależności od fizycznej formy mózgu, będzie zależeć jego funkcjonowanie.

Medycyna specjalizuje się w leczeniu na przykład depresji, bo jest to symptom negatywny i ludzie chętnie płacą pieniądze, aby się tych negatywnych uczuć pozbyć, czego nie stosuje się do tych pozytywnych, ale te pozytywne są równie niebezpieczne, jeśli nie bardziej od tych negatywnych.

I tak jak niektórzy mają problem z negatywnymi uczuciami, to ty masz problem z -na pozór- pozytywnymi uczuciami, które jednak wielu ludzi doprowadziły to tragedii. Tego bowiem rodzaju fascynacje emocjonalne doprowadziły do wielu nieszczęśliwych małżeństw, do rozbicia małżeństw, do osierocenia dzieci i wielu z tym związanych nieszczęść.

Wiedz, bowiem, że te fascynacje na ogół nie trwają długo, ale po doprowadzeniu do grzechu te fascynacje się ulatniają, zainteresowanie daną osobą powszednieje, a pozostaje po tym grzech i jego konsekwencje.

Gdyby diabeł nie był w stanie posługiwać się właśnie takimi metodami, to nie byłby w stanie ogóle kusić i skłonić człowieka do grzechu, gdyby właśnie nie miał wpływu na emocjonalną funkcję, aby wzbudzać pożądliwość. A pożądliwość to tak jak energia magnetyczna, która nie ustanie, aż nie dosięgnie swego celu. Diabeł jest tak okrutny, że często, po doprowadzeniu człowieka siłą pożądliwości do grzechu, potem w zależności od planu diabelskiego, albo jakiś czas trzyma człowieka w tym stanie, albo, co też często ma miejsce nagle wszczymuje to działanie i pozostawia rozdarte serce.

Często bowiem zdarza się, że taka przygoda fascynacji i emocjonalnej przyjaźni doprowadza do pożądliwości erotycznej, tak hetero jak i homo-seksualnej przygody, która po ziszczeniu po jakimś czasie, lub nawet nagle odchodzi.

Po krótszym lub dłuższym czasie Ci ludzie co mieli do siebie pociąg, nagle nabierają wstrętu do do siebie lub nawet tego co zaszło, do tych partnerów, którymi byli tak bardzo zafascynowani i również do siebie samych. Przypadków jest miliony, ludzie nie wiedzą co robić potem. I tak jedni teskniąc do minionego romansu i fascynacji szukają innej osoby, aby doświadczyć tego samego uczucia raz jeszcze w tym celu szukają innego partnera. A nni z ciężarem winy, niesmaku i wręcz nienawiści popadają w jeszcze gorsze stany. Próbują utopić wspomnienie tego grzechu w alkoholu, narkotykach, a czasem po prostu kończą ze sobą popełniając samobójstwo.

Bo tak jak piękne były początki tego wszystkiego, tak okrutne potem jest utrata tej wzniosłej emocjonalnej przygody, rozczarowanie, wstręt i poczucie winy jest o wiele większym przeżyciem od tego pierwszego i tak jak na początku człowiek nie umiał sobie poradzić, nie mógł spać po nocach, tak teraz nie może już żyć, bo przedtem była złudna w prawdzie, ale była nadzieja szczęścia to teraz nie ma żadnej nadziei, ale ból, niesmak i cierpieniem rozdarte serce.

Zanim więc, drogi przyjacielu, będziesz pozwalał sobie na rozwój tych uczuć i na progres w kierunku dopełnienia grzech, musisz to wszystko wzięć pod uwagę, że to wszystko doprowadzić może twoje całe życie do ruiny i duszę na potępienie.

Nie ma przypadków i nie bez powodu trafiłeś na moją stronę i nie bez powodu napisałeś do mnie list w poszukiwaniu pomocy. Dobry Bóg miał nad tobą czuwanie i zainspirował cię, aby za moją pomocą ostrzec cię przed konsekwencją tej jakże niewinnej z pozoru pokusy.

Dobrze do musisz przemyśleć i pokornie przemodlić przez kilka dni. Jak masz jeszcze jakieś pytania, z radością odpowiem. Bardzo też doceniam twoje szczere poszukiwanie pomocy, nawet jeśli nie liczyłeś na taką odpowiedź.

- Szczęść Boże!



"A ZA WSZYSTKICH UMARL CHRYSTUS PO TO, ABY CI, CO ŻYJA, JUŻ NIE ŻYLI DLA SIEBIE, LECZ DLA TEGO, KTÓRY ZA NICH UMARŁ I ZMARTWYCHWSTAŁ..., JEŻELI WIĘC KTOŚ POZOSTAJE W CHRYSTUSIE, JEST NOWYM STWORZENIEM. TO CO DAWNE PRZEMINEŁO, A OTO WSZYSTKO STAŁO SIĘ NOWE. WSZYSTKO ZAŚ TO POCHODZI OD BOGA, KTÓRY POJEDMNAŁ NAS Z SOBĄ PRZEZ CHRYSTUSA I ZLECIŁ NAM POSŁUGĘ JEDNANIA. ALBOWIEM W CHRYSTUSIE BÓG ZJEDNAŁ ZE SOBĄ ŚWIAT, NIE POCZYTUJĄC LUDZIOM ICH GRZECHÓW, NAM ZAŚ PRZEKAZAŁ SŁOWA JEDNANIA. TAK WIĘC W IMIENIU CHRYSTUSA SPEŁNIAMY POSŁANNICTWO JAKOBY BOGA SAMEGO, KTÓRY PRZEZ NAS UDZIELA NAPOMNIEŃ
W IMIE CHRYSTUSA PROSIMY: POJEDNAJCIE SIĘ Z BOGIEM. "- 2.Koryntian 5:15-20

2007 - 2009