Jak taką dziewczynę szanować?
Witam Serdecznie!
Ciężko jest mi mówić o takich rzeczach, ale mój
kolega mówiąc prawdę
poruszył temat dziewczyn, a konkretnie jednej. Gdyż
twierdził, że ona się
nie szanuje (chodzi o sprawy seksu, że uprawia seks
z kimkolwiek, że pije,
pali itp.), więc jak on może ją szanować ??????
Ja myślę podobnie, że naprawdę pozory mylą, ta osoba
naprawdę cierpi, ale
jak uświadomić innym, żeby zmienili swój stosunek do
takich osób... ???
To jest trudne, naprawdę trudne.
Co sądzić o takim przypadku ???
Proszę o odpowiedź.
Pozdrawiam Serdecznie !!!
ODPOWIEDŹ:
No rzeczywiście, sytuacja jest bardzo trudna.
To czy i dlaczego cierpi ta dziewczyna to trudno
powiedzieć, chyba, że znasz ją aż tak dobrze, że
rozumiesz jej motywacje. Niektóre dziewczyny prowadzą
taki tryb życia, bo tak po prostu lubią, mają z seksu wiele satysfakcji, ale inne dlatego, że są
samotne i pragną być kochane i zaakceptowane jako osoby. Ale ci, na których trafiają wykorzystują je do swoich potrzeb i one nie wiedzą jak pozyskać miłość chłopaka bez dawania mu tego, czego on chce. Wiele razy one same szukają ucieczki od samotności, wierząc, że poprzez zbliżenie seksualne na stałe pozyskają sobie partnera do życia.
Czasem jest to związane z
cierpieniem, ale nie zawsze. Jedno jest pewne, że nie zależnie od powodów,
nawet jeśli jest nim cierpienie to jej cierpienie nie
usprawiedliwia jej stylu życia, ani przed ludźmi, ani
przed Bogiem.
Grzech jest grzechem tak czy inaczej.
Ale z drugiej strony, to w zależności od tego na jakiej
podstawie wpadła w ten tryb życia zależy jak
miłosiernie Bóg jest gotów jej przebaczyć, bo Bóg
patrzy głęboko w serce i jest bardzo wyrozumiały, ale
to znowu jej nie zwalnia z konieczności nawrócenia
się, zrozumienia prawa Bożego i dostosowania się do
niego. Przeczytaj artykuł:
http://zbawienieiwiara.com/nauki_biblijne.html#2
Jak uświadomić innych, aby rozumieli tą dziewczynę?
To jest bardzo trudne. Bo na jej grzeszny stal życia
nie ma usprawiedliwienia, można ją rozumieć, że nie
zdaje sobie sprawy że grzeszy, ale szuka akceptacji i
ucieczki od rozczarowań, ale tego nie da się w żaden
sposób obronić. Jedynym sposobem to próbować
tłumaczyć, że my wszyscy w taki lub inny sposób
obraziliśmy Boga, co nie znaczy, że Bóg nas porzucił.
Pan Jezus zapłacił wielką cenę za okropne grzechy do
których zaliczają się też grzechy tej dziewczyny. Kim
jesteśmy my, aby ją potępiać, skoro Pan Jezus oddał
swoje życie za nią, aby ją wyratować z jej sytuacji i
gotów jest ją oczyścić i usprawiedliwić?
Naszym zadaniem jest więc powiadomić ją o tym i
uświadomić.
Biblijnie to należy miłować grzesznika, ale
sprzeciwiać się grzechowi i grzech potępiać.
Ta dziewczyna jest grzesznicą i trzeba jej pomóc na
ile ona tej pomocy nie odrzuci. Biblia wyraźnie nam
mówi, aby nie mieć przyjaznych układów z jawnymi
grzesznikami, ale to nie znaczy, że nie wolno nam z
nimi rozmawiać. A jeśli już jest taka sytuacja, że
jest się z taką dziewczyną w stałym kontakcie, na
przykład jest ona z nami spokrewniona, lub chodzimy do
tej samej klasy lub razem pracujemy, to wolno nam z
nią rozmawiać, ale nie wolno zaniedbać napomnienia
jeśli tylko mamy do tego sposobność.
Chodzi o to, żeby ona zdała sobie sprawę ze swego
grzechu, trzeba jej wytłumaczyć, a jak nie da sobie
prawić kazań, to trzeba jej powiedzieć co Biblia mówi
o jej sanie duszy i stylu życia. Tak aby za każdym
razem jak ona ma z tobą kontakt, aby świadoma była
tego co jej powiedziałeś.
Takiego upomnienia trzeba dokonać w sposób bardzo
grzeczny i w formie ostrzeżenia aniżeli groźby i
pogardy. Tak aby ona nie pogardziła twoimi
ostrzeżeniami, ale aby twoje ostrzeżenie było dla niej
do przyjęcia, musi więc być tak dokonany, aby ona
widziała szczerą troskę i serdeczne podejście.
Nie wolno nam pogardzać osobą, ale trzeba jawnie
pogardzić grzechem tak aby ta osoba zdała sobie z tego
sprawę. Bo w ten sposób uwrażliwiamy ją na jej własny
głos sumienia.
A napominanie grzeszników to nie opcja, ale obowiązek
(popatrz Ks. Ezekiela 3:18:21), ale to robić z
miłością tak aby przeniosło to oczekiwany rezultat,
pamiętając o tym, że sami byliśmy grzesznikami, lub
nimi jesteśmy, ale nie zdajemy sobie z tego sprawy,
tak jak ona nie zdaje sobie sprawy ze swych grzechów.
Trzeba też być cierpliwym, dać grzesznikowi czas do
przemyślenia, ale co ważniejsze dać Bogu czas, aby On
wywarł swój wpływ, bo bez Jego działania nasze wysiłki
na pewno pójdą na marne.
To jednak tyczy się grzesznika, czy grzesznicy, która
jest nie wierząca.
Są dwa rodzaje grzeszników: ci którzy twierdzą, że nie
wierzą w Boga i ci, którzy twierdzą, że wierzą.
Każdego z nich trzeba inaczej traktować.
Grzesznik, który jest nie wierzący, tego trzeba do
wiary przekonywać i to nie tylko słowem, ale
przykładem z cierpliwości, miłością i modlitwą
wstawienniczą.
Taki grzesznik, bowiem nie boi się Boga, bo w Niego
nie wierzy, ale jest szansa, że jak uwierzy to
nabierze też bojaźni.
Ale Grzesznik, który wierzy w Boga i się Go nie boi,
tak aby zerwać z grzechem, jego nic prawdopodobnie już
do bojaźni Boga nie nawróci. Oczywiście nie wolno
przedwcześnie rezygnować i mimo wszystko starać się
oczy mu czy jej otworzyć, ale szanse są mniejsze.
A bez bojaźni Boga nie ma zbawienia, kto nie ma
bojaźni Bożej ten też niema, lub nie jest wrażliwy na
głos sumienia, który prowadzi duszę do zbawienia.
Pan Jezus jadał i obcował z grzesznikami, którym
brakowało wiary i wiedzy o Bogu, ale trzymał się z
daleka od tych, którzy mieli wiarę i znali wszelkie
prawa i przykazania, ale pomimo to grzeszyli, a nimi
byli faryzeusze, kapłani i uczeni w Piśmie.
- Szczęść Boże!
|