CO TO JEST ZDRADA?
Witam!
Jak rozumieć zwrot: "zatwardziałość serca" ????
Nie rozumiem słowa pętla użytego w następującym
cytacie:
"Pan Jezus wręcz zaostrzył tą odpowiedzialność
do tego stopnia, że
uczniowie z przerażeniem stwierdzili, że wobec tego
prawa nie warto się
żenić. I rzeczywiście w dzisiejszych czasach to
pętla na szyję, bo kto
dzisiaj zdaje sobie z tego wszystkiego sprawę",
Pętla brzmi tak nieludzko...?
Czy zdrada w dzisiejszych czasach to grzech
śmiertelny ???
Czy słowo "zdrada", tyczy się do związków tylko
małżeńskich czy też do
nieformalnych związków przedmałżeńskich ???
P.S.
Jeśli zadaje zbyt dużo pytań to proszę powiedzieć
postaram się ograniczyć
moją potrzebę rozumienia praw Bożych.
Pozdrawiam Serdecznie !!!
ODPOWIEDŹ:
Nie, cośty, nie zadajesz za dużo pytań, pytaj ile
chcesz. Moim powołaniem jest odpowiadać na pytania, a
więc z chętnie odpowiadam.
Pętlą na szyi, jest to brak świadomości. Ludzie sami
sobie te pętle zakładają lekceważąc Boga i Jego Prawo.
To może rzeczywiście nieludzkie, ale w samej rzeczy,
bo to szatan (nie człowiek)te pętle ludziom zakłada, a
ludzie poddają się szatanowi brakiem zainteresowania
Bogiem i Jego przykazaniami.
I dlatego Bóg to dopuszcza, bo Bóg wie, że ratuje
każdego, kto z szacunkiem szuka prawdziwego celu życia i pojednania z ze swoim Stwórcą.
A to
pojednanie nie jest trudne, problem w tym, że ludzie
nie szukają pojednania z wolą Bożą, ale wpatrzeni w
siebie samych nie szukają Go tak jak On tego pragnie.
A jeśli już szukają Boga, to po to aby modlitwą skłonić Boga ku woli
człowieka i to nie jest szczerym i czystym oddaniem
się Bogu. Dlatego na wiele modlitw, próśb i nawet
błagań Bóg wcale nie odpowiada. Wtedy uciekają się do różańców i dobijają się do nieba i poprzez tych, którzy są już w niebie, aby święci w niebie przekonali Boga o tym czego od Boga oczekuje się na ziemi. No i na to też nie otrzymują odpowiedzi.
"nieformalnych związków przedmałżeńskich" - nie ma
czegoś takiego. Bo pierwsze współżycie seksualne jest
zawarciem związku małżeńskiego, a więc nie jest
możliwym mieć seks przed ślubem, bo seks jest ślubem sam w sobie. Natomiast zdrada to cudzołóstwo, i każdy seks z następną osobą po zawarciu
ślubu jest cudzołóstwem. A żoną, lub mężem jest
zawsze, czyli do końca życia ta osoba z którą miało się
pierwszy stosunek. Bo Pan Jezus powiedział:
Mateusz 19:4-6
"Czy nie
czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako
mężczyznę i kobietę? I rzekł: Dlatego opuści człowiek
ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będę oboje
jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno
ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie
rozdziela"
Pierwszy stosunek kobiety nie jest więc grzechem,
nawet jeśli nie ma obrączki, bo nie obrączka
pieczętuje związek, ale oddanie lub wzięcie
dziewictwa.
Dlatego, jak dziewica traci dziewictwo, to krwawi, bo
jest to przymierzem we krwi, czyli przymierzem
nieodwracalnym.
Jeśli jednak masz stosunek z dziewczyną, która nie
była dziewicą, to popełniłeś cudzołóstwo, bo ona miała
już stosunek z innym i jest żoną innego, a więc ty nie
możesz być jej mężem. W takiej sytuacji musisz się
przyznać Bogu do tego grzechu, odżałować i jak Bóg ci
ten grzech odpuści to możesz ożenić się z dziewicą i
być w zgodzie z prawem i przykazaniem Bożym.
Jeśli dziewczyna cię okłamała, że jest dziewic, ale
nią nie była, to taki związek można unieważnić, czyli
ją po prostu oddalić, ale jeśli była dziewicą i ją
oddalisz, a weźmiesz sobie inną to z tą nią cudzołożysz.
Oddalenie nie jest grzechem, ale zawarcie ponownego
związku jest cudzołóstwem.
To wszystko Pan Jezus wypowiedział w tym fragmencie:
Mateusz 19:4-12
"On odpowiedział: Czy nie
czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako
mężczyznę i kobietę? I rzekł: Dlatego opuści człowiek
ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będę oboje
jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno
ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie
rozdziela. Odparli Mu: Czemu więc Mojżesz polecił
dać jej list rozwodowy i odprawić ją? 8 Odpowiedział
im: Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych
pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony; lecz od
początku tak nie było. A powiadam wam: Kto oddala
swoją żonę - chyba w wypadku nierządu - a bierze inną,
popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę,
popełnia cudzołóstwo.
10 Rzekli Mu uczniowie: Jeśli tak ma się sprawa
człowieka z żoną, to nie warto się żenić. Lecz On im
odpowiedział: Nie wszyscy to pojmują, lecz tylko ci,
którym to jest dane. Bo są niezdatni do małżeństwa,
którzy z łona matki takimi się urodzili; i są
niezdatni do małżeństwa, których ludzie takimi
uczynili; a są i tacy bezżenni, którzy dla królestwa
niebieskiego sami zostali bezżenni. Kto może pojąć,
niech pojmuje!"
Jeśli coś nie jest jeszcze całkiem jasne to nie krępuj
się, ale pytaj, bo to jest nieco trudne i
skomplikowane, ale tylko na początku.
Szczęść Boże!
Witam!
Nie wiem czy dobrze zrozumiałem, ale powiedzmy gdy
jakiś chłopak spotyka się
z dziewczyną i powiedzmy że był jej pierwszym
chłopakiem i z nią współżył,
to znaczy się, że ona jest z nim zaślubiona krwią,
czyli w momencie kiedy
odbędzie stosunek z innym to dopuści się cudzołóstwa
tak ???
ODPOWIEDŹ:
Tak.
Według nauk Pana Jezusa nie wolno dopuszczać się
rozwodu, jedynie śmierć uwalnia od związku
małżeńskiego i tylko po śmierci męża kobieta może, ale
raczej nie powinna wyjść za mąż.
Zobacz co ma do powiedzenia apostoł Paweł pisząc do
Koryntian:
1 Koryntian 7:1-11
"Co do spraw, o których pisaliście,
to dobrze jest człowiekowi nie łączyć się z kobietą.
2 Ze względu jednak na niebezpieczeństwo rozpusty niech
każdy ma swoją żonę, a każda swojego męża.
3 Mąż niech oddaje powinność żonie, podobnie też żona mężowi.
4 Żona nie rozporządza własnym ciałem, lecz jej mąż
podobnie też i mąż nie rozporządza własnym ciałem, ale
żona.
5 Nie unikajcie jedno drugiego, chyba że na
pewien czas, za obopólną zgodą, by oddać się
modlitwie; potem znów wróćcie do siebie, aby - wskutek
niewstrzemięźliwości waszej - nie kusił was szatan.
6 To, co mówię, pochodzi z wyrozumiałości, a nie z
nakazu.
7 Pragnąłbym, aby wszyscy byli jak i ja, lecz
każdy otrzymuje własny dar od Boga: jeden taki, a
drugi taki.
8 Tym zaś, którzy nie wstąpili w związki
małżeńskie, oraz tym, którzy już owdowieli, mówię:
dobrze będzie, jeśli pozostaną jak i ja.
9 Lecz jeśli
nie potrafiliby zapanować nad sobą, niech wstępują w
związki małżeńskie! Lepiej jest bowiem żyć w
małżeństwie, niż płonąć.
10 Tym zaś, którzy trwają w
związkach małżeńskich, nakazuję nie ja, lecz Pan :
Żona niech nie odchodzi od swego męża!
11 Gdyby zaś
odeszła, niech pozostanie samotną albo niech się
pojedna ze swym mężem. Mąż również niech nie oddala
żony."
Paweł był człowiekiem samotnym i uczy, że lepiej jest
nie żeniąc się, ale być wszczemięźliwym, ale jak kto
nie może być wstrzemięźliwym, czyli swego popędu
seksualnego opanować to niech się ożeni. Apostoł radzi
aby swe życie skoncentrować na poszukiwaniu pojednania
z Bogiem i uświęcenia. To jednak nie jest obowiązkiem,
ale wolnym wyborem i nie każdemu aż tak zależy na
szukaniu uświęcenia jak na szukaniu szczęścia
doczesnego.
Prawda jednak jest taka, że szczęście doczesne to
bańka na wodzie, ukazuje się na krótki czas i znika
bezpowrotnie. A człowiek traci na próby szukania
nowych takich baniek, a co za tym idzie traci
możliwość uświęcenia duszy, tak, aby osiągnąć wyższy
stopień uświęcenia.
Po pierwsze, bardzo trudno jest utrzymać małżeństwo w
tym samym stanie przez całe życie w jakim znajduje się
para młodych ludzi na początku swej miłosnej przygody.
Na początku widzą oni wszystko przez różowe okulary.
Wszystko zdaje się jak w bajce, wielka miłość wielkie
plany itp. Ale to wszystko to nic innego jak banieczki
szczęścia doczesnego, które z biegiem czasu pękają
jedna po drugiej pozostawiając rozczarowanie i
niesmak, szczególnie po narodzeniu się dziecka, lub
kilku, wszystko się zmienia i to tak, że trudno jest
wytrwać w takim samym związku jakim był on w
pierwszych kilku latach, a często zaledwie miesiącach.
Związek małżeński to bardzo trudna i bardzo
odpowiedzialna decyzja.
Po drugie to jak człowiek szuka pojednania z Bogiem,
to małżeństwo wcześniej czy później okaże się kulą u
nogi. Bo jeśli tylko jedna strona szuka pojednania z
Bogiem a ta druga nie, to życie małżeńskie staje się
wielką udręką.
Widzisz, drogi przyjacielu, seks to nie jest nic
innego jak popęd instynktu i seks tak na prawdę nie
decyduje o szczęściu człowieka, a wręcz przeciwnie,
seks jest powodem większych problemów i
niejednokrotnie cierpień niż sobie młody człowiek z
tego zdaje sprawę, często i starzy nie zdają sobie z
tego sprawy, a powinni.
Nie wspomnę już o grzechu jakie człowiek popełnia i
ani o tym nie wie, ani, nawet jak wie to nie jest w
stanie oczyścić się z grzechu. kto bowiem żyje według
ciała, czyli według potrzeb pożądliwości instynktu ten
niechybnie grzeszy, to diabeł ma wielki wpływ w sferze
instynktu i człowiek nie ma mocy walczyć skutecznie.
Przeczytaj te wersety listów apostolskich,
Rzymian 7:5 , 8:9-14 , Galatów 2:20 , 5:13-24 , 6:8 ,
2:3
Dla wielu ludzi na seksie opera się całe szczęście,
tylko dlatego, że sprawia on przyjemność i gasi palący
popęd, zaspokaja w prawdzie namiętności cielesnych
pożądliwości, ale tylko po to aby wzbudzić je
ponownie, co z czasem zmienia kierunek i pożądliwość
namiętności wobec żony gaśnie, aby rozpalać wobec
innych atrakcyjnych kobiet, które pojawiają się w
życiu człowieka.
Młodzi faceci nie potrafią kochać kobiety bez
uwzględniania szczęścia seksualnego. Ale to wcale nie
jest gwarancją szczęścia.
Szczęście seksualne to kaprys cielesny i wytwór
fantazji, który po kilku latach zanika i seks staje
się uciążliwy bo traci atrakcyjność i przeradza się w
zwykłe zaspokojenie palącego popędu, który będąc
instynktem zapomina o ślubie wierności i błądzi
różnymi drogami.
Seksualne potrzeby kobiet różnią się od mężczyzn.
Kobiety mają większy, znacznie większy procent
potrzeby emocjonalnej niż cielesnej podczas gdy
mężczyzna ma o wiele mniejsze wymagania emocjonalne i
współżycie szybko nabiera goryczy, bo mężczyzna szuka
zaspokojenia fizycznego, a kobieta emocjonalnego i
życie seksualne zmienia się z biegiem czasu i często
rozpada.
Dlatego jest tyle zdrad małżeńskich i rozwodów.
Kobiety szukają nowych przeżyć w sferze emocjonalnej,
a mężczyźni nowych obiektów upojenia w sferze zmysłów
cielesnych.
Wybacz, że powiem to tak wprost, ale ten popęd
seksualny człowieka niewiele różni się od popędu
zwierzęcego, bo jest to funkcja instynktu, której nie
wolno dać się dominować.
Prawidłowo funkcjonujący człowiek powinien panować nad
instynktem i nie pozwolić, aby instynkt panował nad
człowiekiem i aby decyzje które podejmuje opierały się
na potrzebach instynktu, które nie są pożyteczne dla
duszy.
A co w takim
przypadku z mężczyzną, który powiedzmy został
zostawiony przez taką kobietę,
a bardzo ją kochał i chciał z nią spędzić całe życie
???
Ma prawo do innych
związków.
ODPOWIEDŹ:
Nie.
Dlatego powiedzieli uczniowie do Pana Jezusa "jeśli
tak ma się sprawa mężczyzny z kobietą to lepiej się
nie żenić"
To że się rozeszli nie jest grzechem, ale grzechem
jest wstępować w drugi związek małżeński
On może połączyć swe życie z kimś kochającym go, ale
bez współżycia seksualnego.
Kontynuuje moje poprzednie pytanie na które nie
dostałem odpowiedzi, jak
rozumieć słowa Jezusa na temat "zatwardziałości
serc", co to w ogóle znaczy
zatwardziałość serc.
ODPOWIEDŹ:
Zatwardziałe serce to takie które nie jest wrażliwe na
wolę Bożą, a jeszcze dokładniej to takie serce które
nie jest wrażliwe na głos sumienia. Poprzez głos
sumienia Duch Święty porozumiewa się z duszą, a jak
serce jest zatwardziałe to dusza nie słyszy tego
cichego głosu sumienia i dla takiej osoby zbawienie
jest wręcz nieosiągalne.
Zatwardziałe serca mają ludzie wpatrzeni w siebie
samych. Im bardziej człowiek wsłuchuje się we własne
upodobania, ambicje, potrzeby i pożądliwości, tym
mniej jest zdolny wsłuchiwać się w głos sumienia i nie
jest wrażliwy na wolę Bożą, nawet nie jest nią
zainteresowany, bo całe swoje zainteresowanie skupie
wokół siebie samego, potrzeb swego ciała i spraw
doczesnych i światowych.
I mam jeszcze inne pytanie, powiedzmy, że kobieta ma
dziecko, ale jej mąż ją
zostawił, czy ona ma prawo do Miłości z innym
mężczyzną który powiedzmy
będzie dla niej naprawdę kochający i dobry. Czy taka
kobieta nie zasługuje
na Miłość, przecież chyba pan Bóg nie mógł by
pozwolić na takie
marnotrawstwo.
ODPOWIEDŹ:
Jak najbardziej Bóg pragnie, aby ludzie się wzajemnie
miłowali i o siebie wzajemnie się troszczyli, ale seks
to inna para kaloszy.
czy do miłości konieczny jest seks? Nie.
Ona może wejść w związek przyjaźni z kimś kto jest na
przykład w podobnej sytuacji i mogą o siebie dbać,
przyjaźnić się i kochać, ale bez praktykowania seksu,
bo ten jest pod ochroną prawa Bożego i zarezerwowany
tylko dla męża i to tylko jednego tego który przelał
jej krew.
Przecież wszystko co złe musimy
zwyciężać Miłością, tak
mawiał Jan Paweł II, co mógłby mi pan powiedzieć w
takiej sytuacji, bo dla
mnie to naprawdę trudne sytuacje do zrozumienia.
ODPOWIEDŹ:
Miłością duchową, która nie ma nic wspólnego z seksem.
Miłość seksualna jest uczuciem czysto cielesnym, jest
to kombinacja pożądliwości seksualnej z pożądliwością
emocjonalną.
- Szczęść Boże!
|