Wszyscy wierzymy w Chrystusa, ale kto z nas zna, rozumie i przestrzega Jego nauki, tak aby byc zbawionym?

Narodzenie z Ducha Świętego

Strona Główna

Zagadnienia Wiary:

Krolestwo Boźe
Św. Jan od Krzyźa
Dusza Człowieka
Duch Człowieka - "Serce"
Wiara
Misja Pana Jezusa
Czy możliwe było zbawienie przd Chrystusem?
Prawo Boże
Misja Pana Jezusa
Dlaczego Pan Jezus musiał się narodzić?
Dlaczego Pan Jezus musiał cierpieć i umrzeć?
Nowe przymierze obejmuje Nowy i Stary Testament
Pan Jezus Barankiem Bożym
Rola Kościoła
Narodzenie z Ducha
Utracony duch żywota
Instznkt zwierzęcy
Instznkt, Dusza i sumienie Człowieka
Pożądliwość
Proces dijrzewania ciała i duszy - życie według ciała
Depresja
Proces narodzenia z Ducha, życie według Ducha
Duch Święty - Napełnienie
Ascetyzm - Celibat
Życie ascetyczne
Sumienie
Miłość
Dobro, Zło i Sprawiedliwość
Cierpienie
Katolicyzm a Protentantyzm
Aniołowie - Piekło
Przysłowia I Rady
Pokora, modlitwa, walki duchowe
Wołanie Duszy do Boga Ps.119
Błogosławieństwo i przekleństwo
Opętanie egzorcyzm
Cuda
Uzdrowienia, głosiciele cudńw
Laska Mojżesza

Rozważania Biblijne

Moje spojrzenie na Zagadnienia Wiary.





ZBAWIENNA MISJA PANA JEZUSA

1. - CZY MOŻLIWE BYŁO ZBAWIENIE PRZED CHRYSTUSEM?
2. - PRAWO BOZE
3. - MISJA PANA JEZUSA
4. - DLACZEGO PAN JEZUS MUSIAŁ SIĘ NARODZIĆ?
5. - DLACZEGO PAN JEZUS MUSIAŁ CIERPIEC I UMRZEĆ ?
6. - NOWE PRZYMIERZE OBEJMUJE NOWY I STARY TESTAMENT
7. - PAN JEZUS BARANKIEM BOŻYM


1. CZY MOŻLIWE BYŁO ZBAWIENIE PRZED CHRYSTUSEM?

Zbawienie było możliwe, ale że tak powiem, nierealne, bo dopiero Pan Jezus zrealizował zbawienie, czyli zmartwychwstanie do życia wiecznego. W Starym Testamencie wiedziano, że sprawiedliwość doprowadzi do zmartwychwstania i do życia wiecznego, wiedziano równie?, że koniecznym będzie wybawienie Boże z Hades, tak zwanej "krainy umarłych", ale nie wiedziano jak to się dokona. My wiemy dzisiaj, że konieczne było i jest odkupienie, którego dokonał Pan Jezus. Ci, którzy byli sprawiedliwymi w oczach Boga, ich Pan Jezus odkupił po ich śmierci, natomiast my otrzymujemy odkupienie z chwilę chrztu i narodzenia z Ducha. Wszystkie sprawiedliwe dusze zmarłe przed Chrystusem, które miały nadzieję na zmartwachwstanie, one również wejdą do życia wiecznego.

Jak wiemy na samym początku wszystko co Bóg stworzył na ziemi oddał pod autorytet i władzę Adama, ale ponieważ Adam zgrzeszył wykonując wolę szatana, automatycznie stracił daną mu od Boga władzę. I nie tylko władzę na ziemi, ale utracił życia wieczne, którym był dech żywota. Jak już wiemy, po wygnaniu z Raju Adam popadł pod prawo instynktu, pokusy i śmierci, a w jego ślad cała ludzkość.

Bóg jednak miał w planie zaludnić Królestwo Niebieskie ludźmi, którym objawiając dobro i zło powoływał będzie do zbawienia. A zbawienie polega na pojednaniu się z wolą Bożą poprzez posłuszeństwo, aby powtórnie otrzymać utracony przez Adama dar życia wiecznego.

Ludzie w prawdzie rodzą się z grzechem pierworodnym, ale poznawszy dobro i zło, z wyboru własnej woli zawsze byli w stanie odrzucić zło i wykonując wolę Bożą uwolnić się spod prawa pokusy, czyli spod władzy szatana i poprzez posłuszeństwo odzyskać utracony przez Adama dech żywota i zbawienie ku życiu wiecznemu.
Poznanie prawdy leży w sercu, czyli w sumieniu człowieka. Każdemu jest bowiem dane poznanie dobrego i złego.

Czytając Stary Testament wiemy, że zbawienie było jak najbardziej możliwe, bo wielu ludzi było napełnionych Duchem Bożym, służąc Bogu znali wolę i cel życia na ziemi, którym jest walka między pokusą a sumieniem. Wierzono powszechnie w zmartwychwstanie do życia wiecznego.
W proroctwach i w Psalmach czytamy o zmartwychwstaniu i o nadziei zbawienia:
"Ożyją Twoi umarli, zmartwychwstaną ich trupy, obudzą się i krzykną z radości spoczywający w prochu, bo rosa Twoja jest rosą światłości, a ziemia wyda cienie zmarłych"
- Izajasz 26:19
"Potem spoczęła na mnie ręka Pana, i wyprowadził mnie On w duchu na zewnątrz, i postawił mnie pośród doliny. Była ona pełna kości. I polecił mi, abym przeszedł dokoła nich, i oto było ich na obszarze doliny bardzo wiele. Były one zupełnie wyschłe. I rzekł do mnie: Synu człowieczy, czy kości te powrócą znowu do życia? Odpowiedziałem: Panie Boże, Ty to wiesz. Wtedy rzekł On do mnie: Prorokuj nad tymi kośćmi i mów do nich: Wyschłe kości, słuchajcie słowa Pana! Tak mówi Pan Bóg: Oto Ja wam daję ducha po to, abyście się stały żywe. Chcę was otoczyć ścięgnami i sprawić, byście obrosły ciałem, i przybrać was w skórę, i dać wam ducha po to, abyście ożyły i poznały, że Ja jestem Pan"
- Ezechel 37:1-6
"Bo nie zostawisz duszy mojej w grobie, ani dopuścisz świętemu twemu oglądać skażenia"
- Psalm 16:10
"Obyś mnie ukrył w krainie umarłych, schował mnie, aż uśmierzy się twój gniew, wyznaczył mi kres, a potem wspomniał na mnie!"
- Joba 14:13
Czytamy W Starym Testamencie, że Enoch i Eliasz wzięci zostali do nieba:
"Podczas gdy oni szli i rozmawiali, oto zjawił się wóz ognisty wraz z rumakami ognistymi i rozdzielił obydwóch: a Eliasz wśród wichru wstąpił do niebios"
- 2 Ks. Królewskiej 2:11
"żył więc Henoch w przyjaźni z Bogiem, a następnie znikł, bo zabrał go Bóg."
- Ks Rodzaju 5:24
Zaraz po śmierci Jezusa na krzyżu, czytamy:
"I pootwierały się grobowce, i ciała wielu świętych spoczywających w grobach zmartwychwstały"
- Mateusz 27:52
Zmartwychwstało więc wielu świętych ludzi, którzy pomarli jeszcze w czasach Starego Testamentu wierząc w zmartwychwstanie, oczekiwaniu Zbawiciela.

A to, że miłość Boga i prawo sumienia od samego początku było fundamentem wszystkich przykazań nie jest trudne do zrozumienia. Sumienie bowiem jest siedzibą Ducha Świętego od czasów Adama do dnia dzisiejszego. Pan Bóg sam powiedział przez Mojżesza, że pomimo zapisanego prawa, każdy człowiek ma poznanie prawa w sercu, czyli w sumieniu.
"Jeśli będziesz słuchał głosu Pana, Boga swego, przestrzegając jego poleceń i postanowień zapisanych w księdze tego Prawa; jeśli wrócisz do Pana, Boga swego, z całego swego serca i z całej swej duszy.
Polecenie to bowiem, które ja ci dzisiaj daję, nie przekracza twych możliwości i nie jest poza twoim zasięgiem. Nie jest w niebiosach, by można było powiedzieć: Któż dla nas wstąpi do nieba i przyniesie je nam, a będziemy słuchać i wypełnimy je. I nie jest za morzem, aby można było powiedzieć: Któż dla nas uda się za morze i przyniesie je nam, a będziemy słuchać i wypełnimy je. Słowo to bowiem jest bardzo blisko ciebie: w twych ustach i w twoim sercu, byś je mógł wypełnić"
- Ks Pow. Prawa 30:10-14

Człowiek więc już nie powinien walczyć o władzę w tym świecie i na ziemi, ale o uwolnienie się spod tej władzy światowej, jest ona bowiem skażona mocą szatana.
I jeśli kto chce walczyć o władze na ziemi, to ją może niechcąco otrzymać.
Pan Jezus tę możliwość odrzucił.
Bo to właśnie proponował szatan kusząc Pana Jezusa na pustyni:
"I powiedział diabeł do Jezusa: Tobie dam potęgą i całą wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie jest przekazana i mogę dąć ją komu chcę. Jeśli więc oddasz mi pokłon wszystko będzie twoje. Lecz Jezus mu odrzekł: napisane jest Panu Bogu będziesz oddawał pokłon i Jemu tylko będziesz służyć."
- Łukasz 4:6-8
"Odpowiedział im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu."
- Jan 8:34
" Nie oddawajcie też członków waszych jako broń nieprawości na służbę grzechowi, ale oddajcie się na służbę Bogu jako ci, którzy ze śmierci przeszli do życia, i członki wasze oddajcie jako broń sprawiedliwości na służbę Bogu"
- Rzymian 6:13
"Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski "
- Mateusz 5:48
Nie jest to łatwe, ale na pewno jest możliwe, zerwanie z grzechem jak również z wszelkimi żądzami tego świata i osiągnięcie doskonałości na podobieństwo samego Boga, bo kto postępuje według sumienia ten postępuje według woli Bożej i się do Boga upodabnia. Gdyby tak nie było Pan Jezus nie żądałby od nas doskonałości.
"Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!"
- Mateusz 17:5
"Odpowiedział Jezus: Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd. Piłat zatem powiedział do Niego: A więc jesteś królem? / Odpowiedział Jezus: / Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu"
- Jan 18:36-37
Pan Jezus nie przyszedł zmienić prawa Bożego, ani przykazania, ale przyszedł dać świadectwo o prawdzie, o przykazaniach, że są od Boga i że wiodą do zbawienia.
"Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni"
- Mateusz 5:17
Gdyby więc nie było zbawienia według starego Prawa, to Pan Jezus musiałby zmienić Prawo tak aby umożliwić zbawienie. Zbawienie więc było możliwe i Prawo było dobre, Bo Pan Jezus nie przyszedł go zmienić.
Co było więc powodem konieczności zesłania Zbawiciela, czyli narodzenia się Pana Jezusa?
I dlaczego zbawienie, będąc możliwym nie było osiągalne?

Pan Jezus przyszedł wypełnić Prawo i misją Jego było nauczać jak należy rozumieć Prawa i przykazania, bo w tym właśnie lezał problem, że ludzie nie rozumieli Prawa i nie byli w stanie prawidłowo zachowywać przykazań, że trzeba je interpretować i stosować według głosu sumienia.

Ponieważ z powodu fałszu kapłanów faryzejskich coraz to mniej ludzi było w stanie odnaleźć prawdę wiodącą do zbawienia, bo nie nauczali oni Prawa i przykazań Bożych według sumienia, ale interpretowali przykazania Boże według swojej własnej pychy religijnej.

Pan Jezus przyszedł zbawić nie tylko od grzechu, ale od fałszu który za sprawą diabła opanował Świątynię i kapłanów Bożych, ucisnął i oślepił lud.

Pan Jezus narodził się również po to, aby przywrócić życie utracone przez Adama i krwią swoją zapłacić za życie zbawionych i otworzył bramy królestwa Bożego. Adam swoim nieposłuszeństwem oddał diabłu autorytet władzy w świecie doczesnym i utracił dech życia wiecznego.
Ponieważ jednak święci Starego Testamentu, narodzeni byli z nasienia Adamowego, mogąc w prawdzie sprzeciwić się władzy diabelskiej, nie byli w stanie zapewnić sobie, sami z siebie zmartwychwstania, bo grzech adamowy, czyli grzech pierworodny był kluczem zamykającym ich w otchłani.
Pan Jezus przyszedł diabłu ten klucz odebrać, aby uwolnić dusze sprawiedliwych, które tam oczekiwały zmartwychwstania.
Mowa tu o sprawiedliwych zbawionych, ale nie odkupionych. Posłuszeństwo, miłość Boga i bliźniego bowiem zbawia od śmierci, ale nie może ono odkupić życia wiecznego, bo utracił je Adam. Wszyscy więc sprawiedliwi nie mogli wejść do królestwa Bożego, zanim nie pojawił się Syn Boży, aby zapłacił swą Krwią za nich i za nas i dał udział w zmartwychwstaniu.

"A oto zasłona świątyni rozdarła się na dwoje, od góry aż do dołu; ziemia zadrżała, a skały zaczęły pękać. Grobowce pootwierały się i wiele ciał świętych, którzy już pomarli, odzyskało życie; wyszły z grobów po Jego zmartwychwstaniu, przyszły do miasta i były oglądane przez wielu."
- Mateusz 27:52

Pan Jezus jest Zbawicielem i Odkupicielem.
A znaczy to, że posłuszeństwo przykazaniom Bożym i naukom Chrystusowym nas zbawia od kary śmierci, a Ofiara Jego Krwi jest odkupieniem ku życiu wiecznemu. Kto więc przyjmuje chrzest Chrystusowy na odpuszczenie grzechów, ten otrzymuje pieczęć odkupienia ku zmartwychwstaniu.

Pan Jezus więc wykupił ich i nas nie tylko z grzechów naszych, ale i spod grzechu pierworodnego, czyli Pan Jezus zapłacić za grzech Adama i tym odzyskał życie dla nas wszystkich, które Adam utracił dla siebie i dla całej ludzkości.
Pan Jezus przyszedł wykupić tych, którzy sprzeciwili się władzy diabelskiej w Starym Testamencie i wszystkich tych którzy nawrócą sią dzięki Jego naukom i ofierze Jego Krwi w Nowym Testamencie.

"I podano mu księgę proroka Izajasza, a otworzywszy księgę, natrafił na miejsce, gdzie było napisane: Duch Pański nade mną, przeto namaścił mnie, abym zwiastował ubogim dobrą nowinę, posłał mnie, abym ogłosił więźniom wyzwolenie, a ślepym przejrzenie, abym uciśnionych wypuścił na wolność, abym zwiastował miłościwy rok Pana"
- Łukasz 4:17-19
Ubodzy bowiem uciśnięci byli przez kapłanów ciężarem prawa litery, lud uwięziony był i zaślepiony fałszywymi naukami i fałszywym interpretowaniem Prawa.



. PRAWO BOŻE

Przykazania Boże są ściśle związane z poznaniem dobrego i złego, które Adam otrzymał utraciwszy dech żywota. Kto jest wrażliwy na dobro i zło, on automatycznie ma intuicyjne poznanie przykazań. Dobro wiąże się z tym co wolno, a zło z tym co nie wolno. Zapisane w prawie przykazania Boże uzupełniają poznanie dobrego i złego, a owo poznanie dobrego i złego uzupełnia zapisane przykazania w prawie.

Poznanie dobrego i złego dokonuje się w sumieniu człowieka.

Kto ma czułe sumienie, ten jest w stanie zachowywać przykazania. Kto jednak odrzuca sumienie ten automatycznie odrzuca przykazania i nie jest w stanie ich zachowywać.
Aby jednak mieć czułe sumienie trzeba mieć poznanie przykazań, bo przykazania uaktywniają sumienie.
Dlatego obowiązkiem rodziców jest nauczać swe dzieci co dobre i co złe, tak jak rodzice uczą stawiać pierwsze kroki, aby mogło samo chodzić.
Tak rodzice uczą co dobre a co złe, aby rozbudzić w dziecku sumienie, aby mogło samo rozsądzać i w zdobywaniu poznanie dojrzewać.

W dziecku sumienie rodzi się naturalnie, ale ponieważ pochodzi od Boga, jest ono sprzeczne z prawami natury tego świata, i trudno jest dziecku pogodzić to co jest w świecie z tym co uczy go sumienie. Nauki rodziców powinny więc wzmacniać i uwrażliwiać dziecko na głos sumienia, tak aby mogły rozumieć i akceptować głos sumienia i według niego żyć.

Dzieci uczą się nie tylko z tego co słyszą, ale również z tego co widzą. Jeśli więc widzą i słyszą fałsz, a sumienie mówi im co innego, wtedy dochodzi do cierpień moralnych i duchowych i bardzo łatwo o załamanie się i zagubienie co do prawdy.
A co gorsze dziecko według skłonności naturalnej łatwo może odrzucić głos sumienia, który po odrzuceniu zanika i wrażliwość dziecka na głos sumienia robi się coraz słabsza.

Do tej sytuacji odnoszą się słowa Jezusa:
"Kto by zaś zgorszył jednego z tych małych, którzy we mię wierzą, pożyteczniej by mu było, aby zawieszony był kamień młyński na szyi jego, a utopiony był w głębokości morskiej. Biada światu dla zgorszenia! albowiem muszą zgorszenia przyjść; wszakże biada człowiekowi onemu, przez którego przychodzi zgorszenie!"
- Mateusz 18:6-7

Na wielu miejscach Starego Testamentu odnajdujemy świadectwa, że zbawienie było możliwe, bo wielu ludzi zachowywało i postępowało według interpretacji praw Bożych według sumienia.

Król Dawid jest najznakomitszym tego przykładem. Nawet sam Jezus przytoczył postępowanie Dawida, który łamał przykazania, ale tym nie grzeszył, bo postępował według sumienia, które interpretuje prawo Boże.
Król Dawid w prawdzie łamał prawa pisane ręką ludzką, ale sumienie go automatycznie usprawiedliwiało.

"Pewnego razu Jezus przechodził w szabat wśród zbóż. Uczniowie Jego, będąc głodni, zaczęli zrywać kłosy i jeść. Gdy to ujrzeli faryzeusze, rzekli Mu: Oto Twoi uczniowie czynią to, czego nie wolno czynić w szabat. A On im odpowiedział: Nie czytaliście, co uczynił Dawid, gdy był głodny, on i jego towarzysze? Jak wszedł do domu Bożego i jadł chleby pokładne, których nie było wolno jeść jemu ani jego towarzyszom, tylko samym kapłanom? Albo nie czytaliście w Prawie, że w dzień szabatu kapłani naruszają w świątyni spoczynek szabatu, a są bez winy?"
- Mateusz 12:1-5

Tak taż było z postępowaniem samego Jezusa, prawo pisane zabraniało jeść z brudnymi rękoma, ale jak człowiek jest głodny i nie ma sposobności umyć rąk, to przecież nie zagłodzi się z powodu brudnych rąk.

Sumienie głodnego człowieka automatycznie usprawiedliwia od grzechu, bo brudne ręce niczym są wobec cierpienia głodu. Co nie znaczy, że nie trzeba już umywać rąk do posiłków.
Przykazanie mycia rąk jest dobrym przykazaniem i powinno być przestrzegane.
Podobnie było jak Pan Jezus uzdrawiał w Sabat, i podał przykład z owcą:

"A On im rzekł: Któż z was, mając jedną owcę, gdyby mu ta w sabat do dołu wpadła, to czy jej nie pochwyci i nie wyciągnie?"
- Mateusz 12:11

Skoro sumienie jest siedzibą Ducha Świętego a Duch Święty jest osobą Bożą od Którego pochodzi prawo i przykazania, to logicznym jest, że sumienie interpretuje i reguluje prawo Boże. Nie eliminuje go, ale je odpowiednio reguluje.

Pan Jezus przyszedł właśnie głosić prawo Boże według interpretacji sumienia. Dlatego też powiedział:
"Albowiem Syn Człowieczy jest Panem sabatu"
- Mateusz 12:8

Faryzeusze jednak nie rozumieli podobnych interpretacji, żeby były dopuszczalne, a to dlatego, że nie mieli oni sumienia, brali więc wszystko według "litery".

"A On rzekł do nich: Dlatego każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem Królestwa niebieskiego, podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare"
- Mateusz 13:52

Stare Prawo zawiera więc skarby Prawdy, ale konieczna jest nowa interpretacja.


Pan Jezus więc przyszedł ustanowić nowe przymierze według starego Prawa. Bo przyszedł nie wyeliminować Prawo, ale je wypełnić i uwolnić od prawa litery, czyli od fałszywej interpretacji Prawa.

Każdy więc kto z wiarą w nauki Chrystusowe przyjmie chrzest, ten otrzyma Ducha Świętego Który interpretuje i ożywia Prawo tak aby mógł je zachowywać według sumienia.

Duch Święty po to właśnie przychodzi, aby ożywić sumienie, dać mądrość i doprowadzić do całej Prawdy.

Człowiek napełniony Duchem Świętym potrafi właściwie interpretować Prawo i wie jaka jest różnica między interpretacją Prawa według litery i według sumienia. On zna całą prawdę.

"Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe"
- Jan 16:13

Ale ponieważ według starego Prawa, które jest dobre i które Jezus przyszedł wypełnić, Bóg dawał swego Ducha tylko sprawiedliwym, a tu w świecie grzechu i fałszu nikt nie jest godzien otrzymać owego Ducha Bożego.
Dlatego postanowił Bóg zesłać Syna Swego, Zbawiciel, Który nie tylko nauczałby Prawa według właściwej interpretacji, ale który, według Prawa, zapłaciłby cenę Krwi, dla obmycia z grzechu, aby usprawiedliwić ludzi przyjmujących nauki sumienia, które Jezus nauczał.

Każdy więc kto przyjmuje nauki i chrzest w Chrystusie usprawiedliwiony zostaje z wszelkiego grzechu i jako sprawiedliwemu według Prawa Bóg udziela swego Ducha Świętego Który prowadzi do zrozumienia wszelkiej Prawdy i do zbawienia.

Dar Ducha Świętego daje więc życie wieczne, bo uwalnia od kary śmiertelnej za grzechy. W tym nowym przymierzu więc zniesiona została kara śmierci, Bo Pan Jezus przyjął na siebie śmierć za grzechy nasze według starego Prawa.
W inny bowiem sposób nie możliwym było udzielić Ducha Bożego grzesznikowi, który zasłużył sobie na śmierć.

Ale Pan Jezus postawił warunek mówiąc:

"Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie.
Rzekł do Niego Juda, ale nie Iskariota: Panie, cóż się stało, że nam się masz objawić, a nie światu?
W odpowiedzi rzekł do niego Jezus:
Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać.
Kto Mnie nie miłuje, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca.
A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy"
- Jan 14:21 i 26

Duch Święty Pocieszyciel przychodzi do duszy poprzez sumienie. Ożywia sumienie i napełnia je mądrością i wszelką Prawdą.

Pan Bóg bowiem bada serce człowieka i szuka w nim miłości, która poddana jest posłuszeństwu naukom Jezusa i tylko tej osobie posyła swego Ducha Świętego. To jest właśnie nowym przymierzem w Krwi Jezusa, że grzech każdego grzesznika, który przyjmuje Ewangelię, czyli nauki Pana Jezusa i według nich żyje, ten zostaje obmyty Krwią Pana Jezusa i zostaje usprawiedliwiony, tak aby stać się godnym Ducha Świętego dającego życie wieczne. Tak dochodzi do narodzenia z Ducha.

"On też sprawił, żeśmy mogli stać się sługami Nowego Przymierza przymierza nie litery, lecz Ducha; litera bowiem zabija, Duch zaś ożywia" A dzięki Chrystusowi taką ufność w Bogu pokładamy. Nie żebyśmy uważali, że jesteśmy w stanie pomyśleć coś sami z siebie, lecz /wiemy, że/ ta możność nasza jest z Boga. On też sprawił, żeśmy mogli stać się sługami Nowego Przymierza, przymierza nie litery, lecz Ducha; litera bowiem zabija, Duch zaś ożywia"
- 2 Kor. 3:5-6
Starym Testamentem było przymierze według Prawa pisanego, a Nowym Testamentem jest przymierze według tego samego Prawa, ale według interpretacji sumienia, które jest siedzibą Ducha. W czasach Starego Testamentu ludzie mieli sumienie tak jak i w czasach dzisiejszych, ale z tą różnicą, że kto odrzucił nauki rodziców i nie pragną rozwijać w sobie głosu sumienia, aby według niego poznawać i interpretować Prawo Boże, dla niego nie było już szansy, bo nie było takiej łaski.

Bóg był zawsze miłosierny, ale sprawiedliwość przewyższała Miłosierdzie. Na Miłosierdzie człowiek musiał sobie posłuszeństwem zasłużyć. Musiał sam się do grzechu przyznać i za popełnione grzechy musiał z wielką pokorą ofiarować Bogu najlepszego baranka, lub według praw inne zwierze według rodzaju grzechu, grzechu nie śmiertelnego, za grzechy lekkie wolno było przebłagać Boga ofiarami, ale za grzechy ciężki, czyli śmiertelne nie było ofiary, ale nieodwołalna kara śmierci. Wszystkie prawa ofiarowania zwierząt na przebaczenie grzechów i kary śmierci opisane są w Ks. Kapłańskiej i w Ks. Pow. Prawa.

Tak więc cudzołożników i uporczywie nieposłusznych według prawa skazywano na śmierć:
"Jeśli ktoś będzie miał syna nieposłusznego i krnąbrnego, nie słuchającego upomnień ojca ani matki, tak że nawet po upomnieniach jest im nieposłuszny, ojciec i matka pochwycą go, zaprowadzą do bramy, do starszych miasta, i powiedzą starszym miasta: Oto nasz syn jest nieposłuszny i krnąbrny, nie słucha naszego upomnienia, oddaje się rozpuście i pijaństwu. Wtedy mężowie tego miasta będą kamienowali go, aż umrze. Usuniesz zło spośród siebie, a cały Izrael, słysząc o tym, ulęknie się."
- Ks. Pow. Prawa 21:18-21
"Lecz jeśli oskarżenie to okaże się prawdziwym, bo nie znalazły się dowody dziewictwa młodej kobiety, wyprowadzą młodą kobietę do drzwi domu ojca i kamienować ją będą mężowie tego miasta, aż umrze, bo dopuściła się bezeceństwa w Izraelu, uprawiając rozpustę w domu ojca. Usuniesz zło spośród siebie.Jeśli jednak ów mężczyzna spotkał zaręczoną młodą kobietę na jakimś pustkowiu i zadał jej gwałt, śmierć poniesie tylko mężczyzna, który dopuścił się gwałtu. Kobieta nie będzie pociągnięta do żadnej odpowiedzialności. Nie dopuściła się niczego, co by zasługiwało na śmierć"
- Ks Pow.Prawa 22:20-21 i 25-26
Według tych i wielu innych wersetów wynika, że dobrowolny grzech cudzołóstwa karany był śmiercią, ani krew zwierzęca nie mogła zadośćuczynić złu, i nie było przebaczenia za ten grzech, aż do ukazania się Zbawiciela.
Pan Jezus bowiem przyniósł łaskę na świat, czyli przebaczenie nie zasłużone. Krew Jezusa przyniosła na świat łaskę przebaczenia grzechu nieprzebaczalnego przedtem.
"Nauczycielu, tę kobietę dopiero pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz? Mówili to wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć.
Lecz Jezus nachyliwszy się pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich:
Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień. I powtórnie nachyliwszy się pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku. Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej:
Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?
A ona powiedziała: Nikt, Panie!
Rzekł do niej Jezus: I Ja ciebie nie potępiam.
- Idź, a od tej chwili już nie grzesz więcej"
- Jan 8:4-11
Pan Jezus przyszedł ukazać ukryte grzechy i ukryć w łasce przebaczenia grzechy jawne. Krew Jezusa przebłagała Boga tak, aby Miłosierdzi przewyższyło Sprawiedliwość. Co nie zmieniło prawa Bożego, ale dało grzesznikowi niezasłużoną szansę poprawy. Dlatego na wielu miejscach Pan Jezus powiadał: "Idź i nie grzesz więcej"

Jeżeli bowiem Prawo domagało się posłuszeństwa to o ileż bardziej winni są posłuszeństwa ci, którym, okazano niezasłużone przebaczenie? W tej sytuacji można powiedzieć, że Miłosierdzie uwalnia od prawa, ale to nie znaczy, że pozwala na służbę grzechowi:
"Nie oddawajcie też członków waszych jako broń nieprawości na służbę grzechowi, ale oddajcie się na służbę Bogu jako ci, którzy ze śmierci przeszli do życia, i członki wasze oddajcie jako broń sprawiedliwości na służbę Bogu. Albowiem grzech nie powinien nad wami panować, skoro nie jesteście poddani Prawu, lecz łasce.
Jaki stąd wniosek? Czy mamy dalej grzeszyć dlatego, że nie jesteśmy już poddani Prawu, lecz łasce? żadną miarą! Czyż nie wiecie, że jeśli oddajecie samych siebie jako niewolników pod posłuszeństwo, jesteście niewolnikami tego, komu dajecie posłuch: bądź [niewolnikami] grzechu, [co wiedzie] do śmierci, bądź posłuszeństwa, [co wiedzie] do sprawiedliwości?"
- Rzymian 6:13-16
Pan Jezus więc uwalnia nas spod prawa litery, tylko po to, aby poddać nas pod prawo sumienia, zsyłając nam obiecanego Ducha Świętego Który tak uwrażliwia sumienie, że nie sposób już grzeszyć.
"Kto grzeszy, pozostaje w mocy diabła, który grzeszył od samego początku. Syn Boży objawił się właśnie po to, aby zniszczyć dzieło diabła. Każdy, kto narodził się z Boga, nie dopuszcza się grzechu, gdyż trwa w nim moc życia Bożego. Taki człowiek nie może grzeszyć, bo narodził się z Boga."
-1 Jana 3:8-9

Prawo Boże i Miłosierdzie Boże było Chwałą od początku, ale nie było w pełni objawione człowiekowi, ani w pełni zastosowane. Prawo Boże bowiem ustanowione było przed stworzeniem człowieka. Pan Jezus narodził się właśnie po to, aby objawić pełnię Chwały Prawa Bożego. Dlatego nauki Jego objawiają to samo Prawo Boże, które było od początku, ale według interpretacji sumienia, które zawsze istniało, ale jako zupełna tajemnica. Aby to jednak wprowadzić w zastosowanie, musiał ofiarować doskonałemu Prawu Bożemu cenę przebłagalną, cenę prawdziwie czystej od grzechu krwi. Aby nią obmyć zbrukaną grzechem duszę człowieka i uczynić go nowym, czyli dać mu jeszcze jedną szansę. Często bowiem prawdziwe poznanie dobrego i złego dokonuje się dopiero po popełnionym grzechu śmiertelnym.
Krew Jezusa obmywa z grzechu śmiertelnego, aby dać człowiekowi szansę na przyjęcie w sumieniu głosu Bożego, aby według niego żyć.
Bo już w Starym Testamencie prorocy prorokowali, że Bóg penetruje serce człowieka, czyli szuka w człowieku sumienia. Sprawiedliwe postępowanie jeszcze nie wystarczy, ale musi zawierać w sobie interpretację prawa według sumienia i miłosierdzia.

Sumienie jest źródłem miłosierdzia, sumienie interpretuje prawo Boże według sytuacji, a nie według surowej litery. Dlatego powiedział Pan Jezus:
"Miłosierdzia pragnę a nie ofiary"
- Mateusz 9:13

Ludzie składali ofiary Bogu, ale nie mieli miłosierdzia wobec siebie wzajemnie. Składali ofiary nie dlatego żeby okazać Bogu pokorę i skruchę, ale ofiarowali, bo dawało im to satysfakcje usprawiedliwienia z grzechu. Nie z żalu za grzech, ale dla usprawiedliwienia grzechu.
Ofiary w ich mniemaniu dawały im zielone światło dla następnego grzechu, ofiarowali więc wiele ofiar i dalej wiele grzeszyli.
Podobnie jest i dzisiaj, ludzie grzeszą, potem się spowiadają i znów popełniają te same grzechy, bo wiedzą że mogą się wyspowiadać i otrzymać przebaczenie. I tak sumienie zanika, a grzech, czasem nawet i spowiedź, stają się nałogiem.

Interpretacja Prawa Bożego i postępowanie faryzeuszów było z pozoru sprawiedliwe według surowej litery, ale nie było w ich sercach prawdziwego żalu za grzechy, ani sumienia ani miejsca na miłosierdzie.
Byli oni dyplomatami religijnymi, służyli Bogu według litery prawa, dlatego powiedziane jest że "prawo litry zabija". W tym ukryta jest mądrość testu i próby, a co za tym idzie, sąd Boży przenikający wszystkie podstępy szatana.

W czasach Chrystusa, faryzeusze tak fałszywie interpretowali prawo i przykazania Boże, że nawet ci co pragnęli postępować według sumienia byli potępiani przez kapłanów świątyni, jako przedstawicieli prawa Bożego, bo ci kapłani w których pokładano ufność uczyli sfałszowanych pychą praw, które świadczyły przeciw głosowi sumienia.

Pan Jezusa dlatego konfrontował kapłanów faryzejskich, że nauki ich pozbawiona są sumienia i miłości Boga. To jest właśnie hipokryzja, doskonała i pełna pychy religijność teoretycznie zgadzająca się z Bogiem, ale tak zastosowana, że rodzi owoc pychy, gniewu i nienawiści wobec prawa sumienia, wobec miłości Boga i miłości bliźniego.

Hipokrytą jest ten kto szuka zbawienia i Boga nie dlatego że umiłował Boga, ale dlatego że miłuje siebie samego. Hipokryta ma silną wiarę w Boga, ale nie ma w nim prawdziwej bezinteresownej miłości, mając wiarę w Boga pragnie osiągnąć jak najwięcej dla siebie samego i praktykuje posłuszeństwo dla jawnego zysku.
Studiuje Biblie i szuka obietnic, a potem robi wszystko, aby z tych obietnic skorzystać, to było powodem, że Zbawiciel z boleścią i z rozgoryczeniem powiedział o nich:

Im bardziej człowiek miłuje Boga tym bardziej sumienie jego jest wrażliwe, kto Boga nie miłuje, ten nie ma wrażliwości na głos sumienia. Nawet jak potrafi być dobrym, dobro to pochodzi z logicznego rozumowania według mądrości światowej. Takie dobro motywowane jest pragnieniem własnej korzyści materialnej, uznania i miłości innych, lub awansu. Jest więc fałszywe i często niesprawiedliwe.

Natomiast dobroć motywowana miłością Boga i głosem sumienia jest zupełnie bezinteresowna i prawdziwie czysta od fałszu.

"Powiedział więc do nich: To wy właśnie wobec ludzi udajecie sprawiedliwych, ale Bóg zna wasze serca. To bowiem, co za wielkie uchodzi między ludźmi, obrzydliwością jest w oczach Bożych.
Aż do Jana sięgało Prawo i Prorocy; odtąd głosi się Dobrą Nowinę o królestwie Bożym, i każdy gwałtem wdziera się do niego.
Lecz łatwiej niebo i ziemia przeminą, niż żeby jedna kreska miała odpaść z Prawa"
- Łukasz 16:15-17
Bóg patrząc w przyszłość na rozwój wydarzeń według prawa które ustanowił zanim jeszcze stworzył człowieka, widział fałsz szatana i ludzie przyjmujących jego fałsz jako prawdę według miłości własnej i smucił się Bóg, bo widział jak wiele cierpienia ściągnie człowiek na siebie i na swoje potomstwo, postępując według pokus i miłości własnej.

Ale największym smutkiem było to, że ci którzy będą szukać prawdy będą pod panowaniem fałszu do tego stopnia, że nie możliwym będzie wytrwałe poszukiwanie prawdy, bo fałszem wypełni się świat.
"Pożałował więc Bóg, że stworzył człowieka na ziemi i smucił się"
- Ks. Rodz. 6:6

Pan Bóg podając przykazania nie wspominał o sumieniu. We wcześniejszych tłumaczeniach Biblii sumienie określane było słowem "serce". Ani Mojżesz, ani żaden z proroków nie ujawnili, że od sumienia człowieka zależeć będzie interpretacja praw i przykazań Bożych.

Pan Jezus ani raz nie posłużył się słowem sumienie, a jednak wszystkie Jego nauki do sumienia się odnosiły. To jest właśnie jedną z tajemnic Ewangelii. Ewangelia jest próbą sumienia ludzkiego, wszystko co Pan Jezus naucza odnosi się do sumienia człowieczego.

W sumieniu jest miłość i sprawiedliwość Boża, w sumieniu bowiem jest prawdziwe poznanie dobrego i złego.
Wykonywanie dobrych uczynków pobudza i buduje sumienie, natomiast wykonywanie grzechu niszczy i eliminuje sumienie.

Pokusą jednak jest nie tylko jawnie zło, ale jest wiele pozornego dobra, które przynosi złe konsekwencje.

"Biada tym, którzy zło nazywają dobrem, a dobro złem, którzy zamieniają ciemności na światło, a światło na ciemności, którzy przemieniają gorycz na słodycz, a słodycz na gorycz!"
- Izajasz 5:20

Jest wiele rzeczy, które robią wrażenie dobra, ale przynoszą złe rezultaty i złe konsekwencje, takie dobro jest fałszywe, czyli zakamuflowane zło i to jest tajemnicą działania szatana.
Trucizna pokryta cukrem. Dlatego powiedział nasz Zbawiciel, że:
"Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia albo z ostu figi??"
- Mateusz 7:16
"Nie sądźcie z zewnętrznych pozorów, lecz wydajcie wyrok sprawiedliwy"
- Jan 7:24

Gdyby działanie pokusy ograniczone było do jawnego zła, to szatan nie odniósłby wielkiego sukcesu i droga do zbawienia byłaby szeroka, ale ponieważ prawdziwe dobro jest trudno poznać powierzchownie, bo prawdziwe dobro ani nie przychodzi lekko ani się nie błyszczy i nie mieni, ponieważ jest ukryte w sumieniu o którym ludzie mało co wiedzą.

Prawdziwe dobro ukryte jest w bogobojnych zasadach i w dyscyplinie posłuszeństwa, które często nawet robią surowe i rygorystyczne wrażenie, które ocenia się jako zło, ale to też tylko pozory, które jednak przynoszą dobre owoce.

Po owocach dopiero można sprawiedliwie ocenić co jest prawdziwym dobrem a co jest prawdziwym złem.
O Faryzeuszach, którzy z pozoru uchodzili za dobrych i sprawiedliwych powiedział Pan Jezus dosłownie, że są synami diabła:
"Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa"
- Jan 8:44

Działali więc pod natchnieniem samego diabła, a diabeł wiedział, że Ewangelia Jezusa odnosi się do pobudzenia sumienia ludzkiego, i do ujawnienia fałszu.
Z tego powodu wpadali w furię słuchając nauk Jezusa, bo świadczyły one wszystkie przeciwko nim, że nie mają sumienia, ale pychę religijną, dlatego też czyhali na życie Jezusa i pragnęli Jego śmierci.

Do takich konfrontacji dochodziło wiele razy, kiedy to faryzejscy kapłani przychodzili sprawdzać Jezusa i zadając podchwytliwe pytania próbowali potępić Jezusa za nie przestrzegania prawa Bożego i przykazań .


3. MISJA PANA JEZUSA

Kiedy to nadszedł czas, że fałsz opanował świątynię Bożą i nauki o prawie Bożym zostały fałszem przesiąknięte. Zobaczył Bóg, że lud Jego nie ma pasterza, nie zna prawdy i niema kto by tą prawdę ludowi objawił dlatego zlitował się Bóg Ojciec i posłał Zbawiciela na świat, Syna bez grzechu poczętego, aby nauczając uwolnił lud od fałszu i ofiarą własnej Krwi wykupił z grzechu i dał życie wieczne.

"Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać."
- Marek 6:34

Nadszedł czas na spełnienie obietnicy, którą Bóg dał poprzez proroków, że ześle Zbawiciela, Który da świadectwo o prawdzie. Sami Faryzeusze o tym dali świadectwo, że Jezus jest posłany od Boga, aby uczyć prawdy:
"Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i na nikim Ci nie zależy, bo nie oglądasz się na osobę ludzką, lecz drogi Bożej w prawdzie nauczasz"
- Marek 12:14

"Jezus powiedział: Królestwo Moje nie jest z tego świata. Piłat powiedział do Niego, a więc jesteś Królem? Jezus odpowiedział: Tak jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy kto jest z prawdy słuchy Mojego głosu"
- Jan 18:36-37

Misją Pana Jezusa było ukazać ludowi drogę do prawdziwej sprawiedliwości, do zbawienia i życie swe ofiarować, aby posłać swego Ducha Który dokończy Jego dzieła doprowadzając ludzi do całej prawdy

"Pożyteczne jest dla was Moje odejście ( a mówił o swej śmierci ), bo jak nie odejdę Pocieszyciel, Duch Święty do was nie przyjdzie, ale jak odejdę poślę Go do was. On zaś jak przyjdzie, przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości, i o sądzie."
- Jan 16:7-8

Krew Jezusa obmywa z grzechu, ale nie daje jeszcze zbawienia. Na zbawienie musi sobie człowiek zasłużyć posłuszeństwem naukom Jezusa i przykazaniom Bożym, miłością Boga i bliźniego, jak równiż uczynkami sprawiedliwości według głosu sumienia bez których wiara jest pusta, a zbawienie jest złudzeniem.

Na samym początku swej działalności Pan Jezus powiedział:
"Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminie, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim"
- Mateusz 5:17-19

Pan Jezus przyszedł ukazać to samo Prawo Boże w interpretacji sumienia i otworzyć serca ludzi na miłosierdzie, które było do tej pory tajemnicą Bożą.
Bóg bowiem zawsze miał miłosierdzie, ale nie nakazywał ludziom działać według miłosierdzia, co jednak nie znaczy, że nie oczekiwał od ludzi miłosiernego postępowania według sumienia. Pozostawił to jako wolny akt woli, nie jako przykazanie, ale jako dobrowolne poruszenie serca z głębi sumienia.

Pan Jezus jawnie nakazywał miłosierne postępowanie z bliźnim, we wszystkich przepowiedniach przemawiał do sumienia ludzkiego, co nie podobało się Faryzeuszom, bo miłosierne postępowanie wobec bliźniego w wielu wypadkach ugina prawo co jednak będąc usprawiedliwione w sumieniu nie jest policzone jako grzech.

"On im odpowiedział: Czy nigdy nie czytaliście, co uczynił Dawid, kiedy znalazł się w potrzebie, i był głodny on i jego towarzysze? Jak wszedł do domu Bożego za Abiatara, najwyższego kapłana, i jadł chleby pokładne, które tylko kapłanom jeść wolno; i dał również swoim towarzyszom. I dodał: To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu
- Marek 2:25-27

I wreszcie najważniejszym punktem i celem Misji Jezusa było przynieść Dobrą Nowinę poganom i wybrać spośród nich tych, którzy podążając za głosem sumienia, szukać będą pojednania z Bogiem Ojcem i Stworzycielem wszelkiej ludzkości. Bo po rozmowie z Samarytanką przy studni, wiemy, że i poganie oczekiwali na Zbawiciela.

"Rzekła do Niego kobieta (samarytanka): Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko. Powiedział do niej Jezus: Jestem Nim Ja, który z tobą mówię"
- Jan 4:25-26

"Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym"
- Jan 6:44

Nawet poganie, którzy nie byli zobowiązani przestrzegać prawa pisanego przez Mojżesza, mając sumienie postępowali zgodnie z wolą Bożą i często przewyższali sprawiedliwością Izraelitów. To właśnie przedstawił Pan Jezus w przypowieści:

"Jezus nawiązując do tego, rzekł:
Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko że go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli.
Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął.
Pewien zaś Samarytanin, będąc w podróży, przechodził również obok niego. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł:
Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał.
Któryż z tych trzech okazał się, według twego zdania, bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?"
- Łukasz 10:30-36

Sumienie uczy każdego człowieka co dobre, a co złe i uczy Bożej mądrości. Zawsze tak było, jest i będzie.
I to było Misją Pana Jezusa, bo nie widział Bóg sprawiedliwości w Izraelu, ale dostrzegał sprawiedliwość u pogan i właśnie dlatego Ewangelia skierowana została do pogan.
Z pośród żydów bardzo niewielu przyjęli Ewangelii z powodu braku pokory i braku sumienia, z powodu fałszu Faryzeuszów, którzy byli liderami narodu Izraelskiego.

Już na samym początku Pan Bóg nakazał miłować bliźniego: "Nie będziesz szerzył oszczerstw między krewnymi, nie będziesz czyhał na życie bliźniego. Ja jestem Pan! Nie będziesz żywił w sercu nienawiści do brata. Będziesz upominał bliźniego, aby nie zaciągnąć winy z jego powodu. Nie będziesz szukał pomsty, nie będziesz żywił urazy do synów twego ludu, ale będziesz miłował bliźniego jak siebie samego. Ja jestem Pan!"
- Ks Kapłańska 19:16-18

Gdzie indziej nakazał Bóg zabijać wrogów i z ich posiadłości korzystać jak z własnej:
"Jeśli ci nie odpowie pokojowo i zacznie z tobą wojować, oblegniesz je. Skoro ci je Pan, Bóg twój, odda w ręce wszystkich mężczyzn wytniesz ostrzem miecza. Tylko kobiety, dzieci, trzody i wszystko, co jest w mieście, cały łup zabierzesz i będziesz korzystał z łupu twoich wrogów, których ci dał Pan, Bóg twój."
- Ks Pow. Prawa 20:12-14

Poganie, którzy nie chcąc uznać Izraelitów walczyli przeciw nim musieli ponieść klęskę i zapłacić cenę za bunt przeciw ludowi Bożemu.
W planie Bożym Izrael miał bowiem być narodem przykładnym, tak aby poganie, którzy czcili fałszywych bogów, widzieli moc i sprawiedliwość prawdziwego Boga Stworzyciela nieba i ziemi.

W tym właśnie celu dał Bóg przykazania, aby w połączeniu z prawem sumienia okazali się lepsi od pogan, którzy w prawdzie mieli w sobie sumienie, ale nie mieli obowiązku i przykazań do zachowywania prawa Bożego.

W praktyce jednak wyszło na to, że Izrael porzucił prawo sumienia, a przykazania Boże zachowywali w połączeniu z własną pychą, podczas gdy poganie nie mając innego prawa zachowali prawo sumienia i tym okazali się lepsi od Izraela, ludu wybranego przez Boga ku doskonałości.

Faryzeusze naukami i postępowaniem mieszali zastosowanie powyżej cytowanych, niejako sprzecznych ze sobą przykazań i dla własnej korzyści wchodzili w przyjazne układy z grzesznikami, a w innych sytuacjach zło czynili tym, których nakazał Bóg miłować.

Dlatego przychodzili do Jezusa i zapytywali Go podchwytliwie:
"A oto powstał jakiś uczony w Prawie i wystawiając Go na próbę, zapytał: Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne? Jezus mu odpowiedział: Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz? On rzekł: Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego. Jezus rzekł do niego: Dobrześ odpowiedział. To czyń, a będziesz żył. Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: A kto jest moim bliźnim?"
- Łukasz 10:25-29

Ponieważ tak sfałszowane zostało Prawo Boże przez tych którym Bóg nakazał posłuszeństwo i którym błogosławił, a sprawiedliwość bardziej była praktykowana przez pogan, Bóg postanowił odwrócić swe błogosławieństwa od tych, którzy je zlekceważyli i błogosławić pogan, nie wszystkich, ale tych którzy żyjąc w grzechu pragnęli sprawiedliwości.

"Na świecie było /Słowo/, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli"
- Jan 1:10-11
"A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki"
- Jan 3:19

Dlatego Pan Jezus nakazał miłować wrogów, bo Bóg ulitował się na poganami i grzesznikami, widząc w niektórych z nich pragnienie sprawiedliwość i dobroć serca.

"Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują"
- Mateusz 5:43-44

"I zaczął im mówić w przypowieściach: Pewien człowiek założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał tłocznię i zbudował wieżę. W końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. W odpowiedniej porze posłał do rolników sługę, by odebrał od nich część należną z plonów winnicy. Ci chwycili go, obili i odesłali z niczym. Wtedy posłał do nich drugiego sługę lecz i tego zranili w głowę i znieważyli. Posłał jeszcze jednego, tego zabili. I posłał wielu innych, z których jednych obili, drugich pozabijali. Miał jeszcze jednego, ukochanego syna. Posłał go jako ostatniego do nich, bo sobie mówił: Uszanują mojego syna. Lecz owi rolnicy mówili nawzajem do siebie: to jest dziedzic. Chodźcie, zabijmy go, a dziedzictwo będzie nasze. I chwyciwszy, zabili go i wyrzucili z winnicy. Cóż uczyni właściciel winnicy? Przyjdzie i wytraci rolników, a winnicę odda innym. Nie czytaliście tych słów w Piśmie: Właśnie ten kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił i jest cudem w oczach naszych. I starali się Go ująć, lecz bali się tłumu. Zrozumieli bowiem, że przeciw nim powiedział tę przypowieść. Zostawili więc Go i odeszli."
- Marek 12:1-12

Pan Jezus na wielu miejscach sam podał powód i cel swej misji, i w przypowieści dokładnie opisał sytuację między Bogiem a ludem Jego, że Lud Izraelski, lud wybrany i zaproszony na uczę, nie był godzien, więc zaprosił Bóg wszystkich pogan dobrych i złych, których na końcu osądzi i dobrych zatrzyma, a złych w ciemności wyrzuci.

Bóg posyłał proroków i napominał królów i kapłanów Izraelskich do wiernej służby Bogu, ale niestety proroków nie chciano słuchać i krzywdę im wyrządzano i zabijano.

W przypowieści o winnicy Pan Jezus mówi sam o sobie, że ostatecznie właściciel posłał własnego Syna, którego ukrzyżowali, a potem i Jego apostołów prześladowali i zabijali.
No i na koniec tej przypowieści Jezus zapowiada, że winnica, czyli Dom Boży będzie oddany poganom, bo lud wybrany nie służył Bogu należycie.

To było właśnie Misją Pana Jezusa, aby odebrać winnicę dzierżawcom i dać ją poganom. Czyli w miejsce Świątyni żydowskiej ustanowił Pan Jezus Kościół św. dla pogan na całym świecie. Wszyscy mają wstęp do Kościoła, dobrzy i źli i każdy ma prawo do chrztu, ale na sądzie się okaże kto jest godzien zbawienia a kto nie.

To właśnie mówi Pan Jezus w przypowieści o weselu,
"A Jezus znowu w przypowieściach mówił do nich: Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę: woły i tuczne zwierzęta pobite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę! Lecz oni zlekceważyli to i poszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy [ich], pozabijali. Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. Wtedy rzekł swoim sługom: Uczta wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala zapełniła się biesiadnikami. Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka, nie ubranego w strój weselny. Rzekł do niego: Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego? Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych. Wtedy faryzeusze odeszli i naradzali się, jak by podchwycić Go w mowie."
- Mateusz 22:1-15


4. DLACZEGO PAN JEZUS MUSIAŁ SIĘ NARODZIĆ?

Od czasów Adama aż do czasu Mojżesza Bóg przemawiał do ludzi poprzez głos sumienia. Jedni słuchali głosu Bożego w głębi sumienia, a inni nie.
Ponieważ jednak głos sumienia nie docierał do wielu ludzi, Bóg posyłał proroków do których również przemawiał poprzez bardzo silny głos sumienia. Jest to bowiem głos wewnętrzny, którego nikt nie słyszał, ale sam prorok.

Szatan jak wiemy na wszystkie sposoby tak wtedy jak i dzisiaj zagłusza ten głos Boży i dlatego mało było i jest ludzi wiernych prawom Bożym, bo kto wsłuchuje się w pokusy i je wykonuje ten ma zagłuszone sumienie, nie ma możliwości poznania Praw i prawd Bożych.

Abraham był jednym z tych, którzy z głębi dobrej woli odrzucał pokusy i wsłuchiwał się w głos Boży i przylgnął do woli Bożej, którą Bóg mu objawiał w głębi jego serca, czyli w sumieniu.

Ponieważ Abraham pokornie dał świadectwo wiary i całkowitego oddania się woli Bożej w próbie ofiarowania jego jedynego syna Izaka. Dopełniając oczekiwań Boga, wiarą, pokorą i posłuszeństwem Abraham zaskarbił sobie "dech żywota" jako zadatek na życie wieczne, stał się więc ojcem wszystkich zbawionych, bo tak mu Bóg obiecał:

"Nie będziesz się odtąd nazywał Abram, ale imię twoje będzie Abraham, bo uczynię ciebie ojcem mnóstwa narodów. Sprawię, że będziesz niezmiernie płodny, tak, że staniesz się ojcem narodów i od ciebie pochodzić będą królowie. Przymierze które zawieram między Mną a tobą i potomstwem twoim, będzie trwało z pokolenia na pokolenie i będzie przymierzem wiecznym"
- Ks. Rodzaju 17:5-7

"Przysięgam na siebie, wyrocznia Pana, że ponieważ uczyniłeś to, a nie oszczędziłeś syna twego jedynego, będę ci błogosławił i dam ci potomstwo tak liczne jak gwiazdy na niebie i jak ziarnka piasku na wybrzeżu morza; potomkowie twoi zdobędą warownie swych nieprzyjaciół. Wszystkie ludy ziemi będą sobie życzyć szczęścia [takiego, jakie jest udziałem] twego potomstwa, dlatego że usłuchałeś mego rozkazu."
- Ks. Rodzaju 22:16-18

Wszystkie więc wydarzenia w dziejach całej ludzkości mają wiele wspólnego z tą obietnicą. Szatan walczył przeciw temu przymierzu, kusił ludzi do łamania przymierza z Bogiem i prawdziwie bardzo niewielu było godnych zbawienia, daleko mniej niż piasku na wybrzeżu morza.

Dla dopełnienia obietnicy i dla zaludnienie królestwa Bożego, musiał Bóg posłać Syna Swego Jezusa Chrystusa, aby odnowić przymierze, bo z powodu fałszu Faryzeuszów przymierze utraciło swą moc.
Przyszedł więc Pan Jezus, "aby dać świadectwo o prawdzie" i ustanowić "nowe przymierze we własnej Krwi"

Krew Jezusa była świętą krwią, bo była wola od winy grzechu pierworodnego. Dlatego nie mógł być zbawicielem ani Abraham, ani Król Dawid, ani Eliasz, bo wszyscy oni byli potomkami Adama i na ich krwi spoczywała wina grzechu Adama.
Krew Jezusa obmywa nie tylko grzechy człowieka, ale uwalnia go z winy Adama, czyli od grzech pierworodny.
Koniecznym wiec było aby Pan Jezus narodził się z Ducha a nie z nasienia człowieczego, bo nasienie ludzkie przekazuje winę grzechu pierworodnego i z tego powodu każdy człowiek poczęty z nasienia człowieczego rodzi się z grzechem pierworodnym, pod prawem pokusy i pod prawem instynktu, który rządzi duszą od samego początku życia. Pokusa ma moc nad człowiekiem od najwcześniejszego dzieciństwa, co prowokuje do nieposłuszeństwa bardzo małe dzieci.

Pan Jezus narodził się wolny od wszelkich pokus, dlatego był doskonałym dzieckiem, otrzymywał mądrość od Boga w doskonałej formie, czyli nie zakłócanej pokusami i fałszem. Od najwcześniejszego dzieciństwa był On więc wolny od prawa pokusy i od prawa instynktu.

Pan Jezus narodzony w prawdzie z ciała kobiety ziemskiej, który była tak jak inni narodzona była z nasienia ludzkiego, ale w prawie Boga kobieta nie nosiła odpowiedzialności za grzech, ale mężczyzna.

W Raju Ewa w prawdzie pierwsza zerwała owoc z zakazanego drzewa, ale Adam ponosił odpowiedzialność za grzech nieposłuszeństwa. Kiedy to Bóg dał przykazanie Adamowi co do zakazanego owocu, Ewy jeszcze na świecie nie było. To Adam otrzymał przykazanie i jego zadaniem było dopilnować Ewę co do posłuszeństwa.

Tak więc na synach Adama ciążyła wina grzechu, czyli na Adama nasieniu i na nasieniu jego potomstwa.
Każdy więc mąż zrodzony z nasienia ludzkiego, dźwiga na sobie winę swojego praojca Adama.

Z kobietami jest inna sprawa, one rodzą się skażone niedoskonałością, ale nie dźwigają odpowiedzialności za grzech Adama.
Dlatego, że ojciec przekazuje autorytet odpowiedzialności na syna, a kobiety pozostają pod autorytetem męża, lub mężczyzny.

Dlatego Zbawicielem nie mogła być kobieta, ale musiał Nim być mężczyzna zrodzony nie z woli i z nasienia mężczyzny, ale z woli Boga i z nasienia Bożego, właśnie po to, aby być wolnym od winy grzechu i od konsekwencji grzechu, czyli od prawa pokusy i prawa instynktu, które zagłuszają głos sumienia i zniekształcają to co sumienie z trudnością objawia duszy człowieka.

Ponieważ więc prawo pokusy i prawo instynktu nie miało żadnego negatywnego wpływu na wewnętrzne skupienie, Pan Jezus miał sumienie zupełnie wolne od zakłóceń i słyszał wewnętrzny głos Boga Ojca podobnie tak jak niegdyś Adam.

Poprzez niezakłócone niczym sumienie Pan Bóg uczył Jezusa wszelkiej mądrości od najmłodszego dzieciństwa, a Jezus wszystko doskonale rozumiał. Duch Boży, z którego Pan Jezus był zrodzony nieustannie w Nim przebywał.

"Rodzice Jego chodzili co roku do Jerozolimy na święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go. Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie. Lecz On im odpowiedział: Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca? Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział. Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu. Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi"
- Łukasz 2:41-52
Z tego fragmentu widzimy, że Jezus był wolny od prawa instynktu, bo nie było w nim lęku, ani cielesnego przywiązania do rodziców. Zapytując rodziców "Czemu mnie szukaliście, czy nie rozumiecie tego, że powinienem być w tym co należy do Mojego Ojca?"
Oni nie zrozumieli o co Mu chodzi, ale Jezus zrozumiał z tego doświadczenia na czym polega lęk i miłość cielesna pod prawem instynktu. To głębokie zrozumienie sprawiło, że skoro tak jest i On nie jest w stanie tego zmienić, podporządkował się więc woli rodziców rozumiejąc, że czas Jego jeszcze nie przyszedł.

Od bardzo wczesnego dzieciństwa Pan Jezus rozumiał Prawo Boże i swoją mądrością wszystkich wprowadzał w podziw, widział więc grzeszność ludzi i potrafił tolerować nie tylko prawo instynktu, ale i grzeszników nie biorąc jednak udziału w ich uczynkach.

Z tego widzimy, że Pan Jezus od bardzo wczesnego dzieciństwa przygotowywany był do misji nauczania i decyzji ofiarowania siebie za grzechy wielu ludzi pragnących pojednania z Bogiem i życia wiecznego.

Św. Paweł porównuje Pana Jezusa do Adama, przytaczając różnicę między misją Adama i misją Jezusa:

"Ponieważ bowiem przez człowieka [przyszła] śmierć, przez człowieka też [dokona się] zmartwychwstanie. I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni, lecz każdy według własnej kolejności. Chrystus jako pierwszy, potem ci, co należą do Chrystusa, w czasie Jego przyjścia"
- 1 Kor. 15:21-23

Pan Jezus był doskonałym, czyli czystym od grzechu człowiekiem tak jak Adam przed popełnieniem grzechu. Po wygnaniu z Raju Adam był i jest ojcem niedoskonałej ludzkości w ciele, bo nieposłuszeństwem i grzechem poddał on siebie i nasienie swego ciała pod prawo pokusy, prawo instynktu i pod prawo śmierci.

Pan Jezus przyszedł wyzwolić ludzkość od grzechu pierworodnego i od wszystkich jego konsekwencji, czyli od prawa instynktu, pokusy i śmierci. Przyszedł bowiem ofiarować własną Krew na obmycie grzechu, aby móc udzielić Ducha Świętego Który ma moc doprowadzić do całej prawdy, a prawda ma moc doprowadzić do doskonałości według wyboru i posłuszeństwa wolnej woli człowieka.
Dlatego powiedział Pan Jezus:
"Bądźcie więc wy doskonali, tak jak doskonały jest Ojciec wasz Który jest w Niebie"
- Mateusz 5:48

Adam wiedział i świadomy był, że z chwilą grzechu śmierć zapanuje na świecie, dlatego posłuszeństwem i z pełną świadomością Pan Jezus musiał naprawić i odzyskać to co Adam utracił.
Posłuszeństwem więc obalił konsekwencje grzechu i w zmartwychwstaniu jako w nagrodą za posłuszeństwo, zwyciężył śmierć, która była konsekwencją grzechu.

Tak jak Adam sprowadził niedoskonałość na wszystkich ludzi zrodzonych z jego nasienia, tak Jezus przyszedł sprowadzić doskonałość poprzez udzielenie Ducha Świętego wszystkim, których zachowując Jego nauki i przykazania okażą się godnymi Krwi Chrystusowej i zmartwychwstania w chwale do życia wiecznego.


5. DLACZEGO PAN JEZUS MUSIAŁ CIERPIEĆ, BYĆ UKRZYŻOWANYM I UMRZEĆ ?

Tajemnica konieczności cierpienia i śmierci Pana Jezusa ukryta jest w prawie, które jest nieodwracalne, a którym jest prawo szatana na ziemi. Świat doczesny jest królestwem diabła i on rządzi wszystkim co doczesne i co cielesne.

Diabeł doskonale wiedział od samego początku, że Pan Jezus jest człowiekiem zrodzonym z Ducha Bożego i nie podlega jego prawom na ziemi.

Tak jak w przypadku Adama w Raju, diabeł nie miał prawa kusić go dopóki Bóg nie nauczy go wszystkiego tak aby wybór jego woli był podjęty w stanie doskonałego rozumienia odpowiedzialności. Innymi słowy Adam musiał poznać wszystkie prawa i przykazania Boże, aby ponieść całkowitą odpowiedzialność za grzech.

Tak też było w przypadku Jezusa, diabeł nie miał prawa kusić Go zanim nie otrzyma On od Boga poznania wszystkich praw i przykazań, tak aby rozumieć konsekwencje pokusy i ponieść pełną odpowiedzialność za podjęte decyzje.

Z chwilą kiedy Pan Jezus otrzymał chrzest, od Jana Chrzciciela, Duch Święty zstąpił na Niego rozpoczynając Jego misję zbawienną. Pan Jezus z własnej woli otrzymał Chrzest, czyli sam zdecydował gotowość do samodzielnej służby Bogu w misji zbawienia ludzkości.

Od tego momentu Pan Jezus sam za siebie i za swoje decyzje był odpowiedzialny, dlatego natychmiast po chrzcie porwany został na tortury kuszenia.
Pan Jezus więc znając Prawo Boże w najczystszej formie interpretacji według woli i mądrości Bożej, na każe podejście szatana miał biblijną odpowiedź, dlatego szatan fałszywie podsuwał fragmenty biblijne, aby skłonić Go do grzechu pychy religijnej. Wiedział bowiem, że nie uda mu się skłonić Jezusa do złamanie przykazania Bożego, dlatego kusił Go do pychy aby się Jezus wywyższył ponad Boga i tym zgrzeszył przeciw Bogu.
Jezus jednak odpowiadał z punktu pokornego posłuszeństwa, zamiast z punktu pysznej przynależności do Boga, jako Syn Boży.

Pan Jezus był Zbawicielem już za życia na ziemi, ale zwycięstwo Jego musiało być zapieczętowane w posłuszeństwie do samej śmierci i nabrało mocy zwycięstwa nad pokusą i nad wszelkimi prawami szatana.

Pan Jezus rozumiał, że Jego posłuszeństwo musi być sprawdzone na wszystkie sposoby, że szatan wykorzysta wszystkie swoje prawa i możliwości, aby skłonić Pana naszego Jezusa Chrystusa do porzucenia misji i odwrócenia się od Boga. Dlatego kusił diabeł ludzi, aby Go poniewierali, bili, pluli na Niego kpiąc z posłuszeństwa, zadawali Mu nie tylko cierpienia fizyczne, ale Go moralnie i psychicznie poniewierali, aby osłabić Jego pokorę wobec Boga.
Gdyby jednak się załamał pod naporem cierpienia i zaprzeczał kim jest, to wszystkie Jego nauki zostałyby unieważnione i fałsz nigdy by nie został ujawniony.

To było powodem krwawego potu w ogrodzie Oliwnym. Pan Jezus wiedział co Go czeka i co się stanie jak nie wytrwa pod naporem cierpienia, dlatego prosił w modlitwie:

"Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich! Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie!? Wtedy ukazał Mu się anioł z nieba i umacniał Go. Pogrążony w udręce jeszcze usilniej się modlił, a Jego pot był jak gęste krople krwi, sączące się na ziemię."
- Łukasz 22:42-44

I poprzez anioła Bóg Ojciec objawił Mu ponownie, że konieczna jest ofiara jego Krwi, modlił się z całkowitym poddaniem woli Ojca mówiąc:
"Ojcze Mój, jeśli nie może ominąć Mnie ten kielich i muszę go wypić, niech się stanie wola Twoja"
- Mateusz 26:42

Był bowiem ograniczony do ciała ludzkiego w Królestwie diabła i nad tym ciałem diabeł miał prawo jak długo żyje w jego królestwie. Dlatego powiedział wprost:
"Moje Królestwo nie jest z tego świata"
- Jan 18:36
Pan Jezus musiał opuścić ten świat bez grzechu, tak czysty jak się narodził, aby mógł uzyskać według prawa ustanowionego przed założeniem świata, prawo do pociągnięcia za sobą tych którzy w jego ofierze krwi uzyskają dar Ducha Świętego na życie wieczne.

I tak w Adamie dziedziczymy nasienie niedoskonałe ciała obciążone grzechem ku śmierci, a w Chrystusie dziedziczymy doskonałego Ducha Świętego jako nasienie sprawiedliwości Bożej ku życiu wiecznemu.

Tak więc o ogrodzie Oliwnym Pan Jezus widział nie tylko to co będzie sam musiał cierpieć, ale widział co będą musieli cierpieć wszyscy chrześcijanie.
Bo już w pierwszych latach po Chrystusie prześladowanie Chrześcijan było wielkie, sami apostołowie jak i wiele innych Chrześcijan byli krzyżowani i paleni w ogniu, torturowani i zabijani.

"Bracia, wyście się stali naśladowcami Kościołów Boga, które są w Judei w Chrystusie Jezusie, ponieważ to samo, co one od Żydów, wyście wycierpieli od rodaków. Żydzi zabili Pana Jezusa i proroków, i nas także prześladowali."
- Tesaloniczan 2:14-15

Wiedział Pan Jezus jakie będą losy apostołów i chrześcijan, jak fałsz powróci, bo przecież zapowiadał fałszywych proroków, którzy przyjdą w imię Jego i fałszować będą Jego Ewangelię.

"Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i działać będą wielkie znaki i cuda, by w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe, także wybranych."
- Mateusz 24:24

To wszystko było dodatkowym cierpieniem, które tak bardzo udręczało Jezusa psychicznie i moralnie, że krwawy pot zalewał Mu skronie, cierpiał z powodu cierpienia wszystkich świętych. Tak więc nie tylko dźwigał on ciężar grzechu, ale dźwigał On również ciężar cierpienia całego świata, a szczególnie cierpienie wszystkich świętych.

Szatan pała taką nienawiścią dla Jezusa, że kusił wszystkich grzeszników, którzy do niego należeli, aby z zemsty zadali mu na tyle bólu, żeby wycieńczyć Go i żeby zobaczyć czy w największym okrucieństwie cierpienia nie zbluźni Boga.

Pan Jezus wiedział, bo zapowiadał, że będzie cierpieć i że będzie ukrzyżowany, ale po wypowiedzianych słowach Jezusa na krzyżu widzimy, że nawet On nie wiedział jak bardzo będzie musiał cierpieć, Bo z wielką goryczą boleści zapytał Ojca:

"Mój Boże, Mój Boże czemuś Mnie opuścił ?"
- Marek 15:34

Bóg musiał Go jednak opuścić, żeby szatan nie zarzucił, że ofiara nie była czysta, bo Bóg Go na krzyżu wspomagał i nie o własnych siłach zwyciężył, ale z pomocą Ojca.

Ojciec więc, dla ratowania dusz za które Pan Jezus się ofiarował, musiał całkowicie opuścić Jezusa, aby ofiara Jego była zupełnie doskonała, żeby o siłach własnej woli do samego końca dopełnił ofiary za grzechy.

Tak jak Bóg nie przeszkodził Adamowi zgrzeszyć z wyboru własnej woli, bo mógł przecież zainterweniować, tak i w przypadku Pana Jezusa, Bóg nie interweniował z pomocą. Tak jak pozwolił Bóg, aby Adam oddał autorytet szatanowi, tak też pozwoli, aby Pan Jezus ten autorytet mu odebrał, bez udzielania jakiejkolwiek pomocy.


6. NOWE PRZYMIERZE OBEJMUJE NOWY I STARY TESTAMENT

Zanim Pan Jezus ofiarował swe życie i swą świętą Krew, ustanowił Nowe Przymierze z apostołami, a poprzez nich ze wszystkimi, którzy przyjmą Jego nauki i posłuszeństwem Ewangelii dostąpią udziału w Jego ofierze Krwi i obietnicy zesłania Ducha Świętego i zmartwychwstania do życia wiecznego w królestwie Bożym.

A powiedział to Jezus wyraźnie i dosłownie:
"Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie.Rzekł do Niego Juda, ale nie Iszkariota: Panie, cóż się stało, że nam się masz objawić, a nie światu? W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać. Kto Mnie nie miłuje, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca. To wam powiedziałem przebywając wśród was. A Pocieszyciel, Duch święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy "
- Jan 14:21-26

"Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe"
- Jan 16:13

To Nowe Przymierze we Krwi jest również przymierzem w Duchu Świętym które zapowiedział Bóg przez proroka Izajasza mówiąc:
"Oto nadchodzą dni
- wyrocznia Pana -
kiedy zawrę z domem Izraela (i z domem judzkim) nowe przymierze.
Nie jak przymierze, które zawarłem z ich przodkami, kiedy ująłem ich za rękę, by wyprowadzić z ziemi egipskiej.
To moje przymierze złamali, mimo że byłem ich Władcą
- wyrocznia Pana -
Lecz takie będzie przymierze, jakie zawrę z domem Izraela
po tych dniach - wyrocznia Pana:
Umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa i wypiszę na ich sercu. Będę im Bogiem, oni zaś będą Mi narodem."
- Jeremiasza 31:31-33

To proroctwo nie było żadną nową decyzją Bożą, bo jest to obietnica dana Abrahamowi, zapowiedziana i odnowiona przyszłym pokoleniom przez Jeremiasza a dokonana przez Jezusa Chrystusa.

Dana dla Izraela, ale nie w sensie doczesnym jako narodowi, ale w sensie duchowym jako potomstwu Abrahama według wiary. Według wiary i posłuszeństwa bowiem Abraham dostąpił łaski i błogosławieństwa, tak też według wiary i posłuszeństwa w Chrystusie każdy poganin dostąpił łaski i przybrania za syna Abrahama.

W tej obietnicy danej Abrahamowi nie tylko pokolenia izraelskie, ale nawet poganie pokładali nadzieję zmartwychwstania. A wiemy to na pewno z rozmowy Jezusa z samarytanką przy studni:

"Rzekła do Niego kobieta: ?Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko. Powiedział do niej Jezus: Jestem nim Ja, który z tobą mówię."
- Jan 4:25-26

Gdyby bowiem obietnica ta była związana z życiem ziemskim to skąd wzięła się nadzieja zmartwychwstania?
Z nielicznymi wyjątkami, Prorocy prorokując doskonale rozumieli znaczenie proroctw, i zadaniem ich było nie tylko prorokować, ale także nauczać.

W Biblii mamy zaledwie kilkunastu proroków, ale w rzeczywistości było ich znacznie więcej, każdy bowiem wielki prorok miał uczniów, a ci potem taż mieli uczniów, którym przekazywali nauki proroctw, wszelkich praw i przykazań:

"Skoro przybyli stamtąd do Gibea, spotkał się z gromadą proroków i opanował go Duch Boży. Prorokował (Saul) też wśród nich."
- 1 Samuela 10:9-10

Widzimy, że obietnica Ducha Bożego zapowiedzianego przez Jeremiasza była udzielana jeszcze przed Chrystusem, bo żaden prorok Pański nie mógł prorokować bez Ducha Świętego.

"Czyż nie oznajmiono memu panu, co uczyniłem, kiedy Izebela zabijała proroków Pańskich? Jak wówczas ukryłem stu ludzi spośród proroków Pańskich (uczniów Eliasza), po pięćdziesięciu w grocie, i żywiłem ich chlebem i wodą."
- 1 Królewska 18:13

Pan Jezus nie przyniósł zbawienia tylko tym ludziom, którzy żyli w czasie Jego życia i potem, ale przyniósł On zbawienie również tym wszystkim w poprzednich wiekach, którzy rozumieli proroctwa i obietnice zbawienia. Wielu bowiem pomarło oczekując z nadzieją Zbawiciela i zmartwychwstania.

"Powiedział im Jezus: Szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli."
- Mateusz 13:17

Dla ich nadziei i miłości Boga, Chrystus również przelał swą Krew za ich grzechy, aby mogli zmartwychwstać. Bo nawet jeśli byli sprawiedliwi według sumienia, to jednak grzech pierworodny miał nad nimi moc i tak jak my potrzebowali Zbawiciela.

Ci wszyscy, którzy walczyli za życia z mocą pokusy i wypełniali prawo Boże według sumienia, oni wszyscy zasnęli w Chrystusie wcale Go nawet nie znając. Już w starym testamencie Bóg pociągał wielu ludzi i uczył ich za sprawą Ducha Świętego uczył ich Ewangelii Chrystusowej.
Dlatego prorocy żyli w nieustannych prześladowaniach, bo dawali świadectwo prawdzie, które sprzeczne było z naukami i praktykami faryzejskimi.

O nich to powiedział Pan Jezus mówiąc:
"Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym. Napisane jest u Proroków: Oni wszyscy będą uczniami Boga. Każdy, kto od Ojca usłyszał i nauczył się, przyjdzie do Mnie. Nie znaczy to, aby ktokolwiek widział Ojca; jedynie Ten, który jest od Boga, widział Ojca. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto wierzy, ma życie wieczne."
- Jan 6:44-47

"Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz"
- Jan 10:16

Do nich to zstąpił po ukrzyżowaniu i przed zmartwychwstaniem, aby głosić im Dobrą Nowinę, że obietnica Boża jest już dopełniona, oni wszyscy słuchali i stali się owcami tej samej owczarni, a nie było w pośród nich kozłów ale same owce, czyli ci, którzy dostąpili zbawienia, ale jeszcze go nie otrzymali, bo nawet po śmierci ciągle jeszcze oczekiwali na obiecanego przez proroków Zbawiciela.


7. PAN JEZUS BARANKIEM BOŻYM

Pan Jezus jest Barankiem Bożym, który gładzi grzechy świata, ale skąd się to określenie wzięło.

Otóż za czasów Mojżesza, kiedy to Bóg wyprowadzał Izraelitów z niewoli egipskiej czynił za pośrednictwem Mojżesza cuda zsyłając plagi na Egipt, aby upokorzyć Faraona.

Ostatnim z tych plag jakie zesłał Egipt była plaga śmierci wszystkich pierworodnych, począwszy od ludzi skończywszy na bydle i wszystkich zwierzętach.

Ale aby wybawić pierworodnych w rodzinach Izraela, którzy również byli w Egipcie nakazał Bóg, aby w każdej rodzinie ofiarowano baranka i krwią baranka pomazać futrynę drzwi każdego domu izraelskiego, tak aby anioł śmierci ominął naznaczone krwią domy, ale zabił we wszystkich domach gdzie nie znalazł krwi baranka na futrynach drzwi, czyli we wszystkich domach egipskich.

Dla utrzymania ludzi w pokorze i posłuszeństwie wobec Boga już od samego początku czasów przykazał Bóg składać między innymi ofiarę palną z baranka.

A to dlatego, że baranina w dawnych czasach była najbardziej smakowitym mięsem do jedzenia dla ludzi. Nie za duże zwierzę i nie za małe, łatwo było je zabić i do jedzenia przygotować. Z jednego baranka można było nakarmić dużą rodzinę i zjeść wszystko.
Skóra barania i wełna była głównym materiałem do produkcji odzieży. Ofiarowanie więc najlepszego z baranów, według przykazania, wymagało wielkiej pokory i dla niektórych było wielkim wydatkiem, czyli prawdziwą ofiarą.

Tak to sprawdzał Bóg pokorę i poddanie ludu wobec Boga, Który wymagając szczerej ofiary też błogosławił tego kto szczerze ofiarował z tego co miał najlepsze.

Abraham był tak szczerym człowiekiem, że ofiarowanie najlepszego baranka ze swej trzody nie było niczym wielkim, dlatego dla sprawdzenia głębi miłości dla Boga, posłuszeństwa, szczerości i pokory serca, zażądał Bóg, aby ofiarował własnego syna Izaka.

Abraham tak gorąco miłował Boga i taką miał wobec Boga pokorę, że nie zawahał się. Posmutniał w prawdzie, ale bez wahania wybrał się w drogę do ołtarza, aby ofiarować Bogu to co miał najlepszego, co najbardziej miłował po Bogu, swego jedynego syna, którego całe niemal życie oczekiwał, a będąc w podeszłam wieku nie widział wielkich szans na zrodzenie i wychowanie jeszcze jednego dziecka. Izak był więc jedyną radością i nadzieją na stare jego lata. I pomimo to nawet się nie zawahał, ale gotów był wypełnić wolę Bożą.

Oczywiście jak wiemy, Bóg cofnął swe żądanie w ostatnim momencie powstrzymał Abrahama od ofiarowania Izaka i natychmiast dostarczał tam przy ołtarzu, baranka na ofiarę całopalną.

Z ust ludzi nie łatwo poznać serce, bo kłamstwo łatwo przychodzi, ale serce człowieka poznaje się z uczynków i z postępowania, dlatego Bóg nie pyta kto Go prawdziwie miłuje, ale sprawdza miłość i pokorę ludzi po ich postępowaniu i po szczerości ofiar.

"Abel był pasterzem trzód, a Kain uprawiał rolę. Gdy po niejakim czasie Kain składał dla Pana w ofierze płody roli, zaś Abel składał również pierwociny ze swej trzody i z ich tłuszczu, Pan wejrzał na Abla i na jego ofiarę; na Kaina zaś i na jego ofiarę nie chciał patrzeć."
- Ks Rodzaju 4:2-5

Abel miał dobre serce, ofiary jego były więc szczere i hojne i Bóg z radością przyjmował ofiary Abla i mu błogosławił w zamian. Natomiast Kain miał samolubne i zawistne serce, dlatego ofiary jego nie były szczere, bo czynił je nie z miłości i nie z wdzięczności, ale z wyrachowania i to Bogu się nie podobało. Nie patrzył Bóg na jego ofiary i mu nie błogosławił. Widział Kain błogosławieństwa Abla i go z zazdrości zabił.

I tak było przez wszystkie wieki, aby sprawdzić serce człowieka we wszystkich dziedzinach, czy jest pokorne, czy żałuje za grzechy, czy jest wdzięczne Bogu za błogosławieństwa i czy miłuje Boga i bliźniego, ustanowił Bóg szereg różnych ofiar odpowiednich dla każdego człowieka i w każdej dziedzinie.

"Jeżeli chce złożyć na ofiarę całopalną dar z bydła, niech weźmie samca bez skazy i przyprowadzi go przed wejście do Namiotu Spotkania, aby Pan przyjął go łaskawie. Położy rękę na głowie żertwy, aby była przyjęta jako przebłaganie za niego. Potem zabije młodego cielca przed Panem, a kapłani, synowie Aarona, ofiarują krew, to jest pokropią nią dokoła ołtarz stojący przed wejściem do Namiotu Spotkania. Następnie obedrze żertwę ze skóry i podzieli ją na części"
- Ks. Kapłańska 1:3-6

Widzimy, że ten kto ofiaruje Bogu musi wybrać młodego i to bez skazy cielca w tym przypadku. Bóg nie żądał doskonałej ofiary i najlepszą ze sztuk trzody po to aby odebrać człowiekowi to co ma najlepsze, ale żądając najlepszej sztuki z trzody sprawdza Bóg szczerość serca.
Ponad to musi on sam zabić i poćwiartować owo zwierzę, bo w ten sposób Bóg patrzy na poruszenia serca tego człowieka, czy czyni to z radością ku chwale Boga, czy prawdziwie oczekuje przebaczenia żałując za grzechy, czy też sercem żałuje tego cielca jako straty, a w myślach swoich knuje zawistne myśli.

W większości przypadków ofiary miały być składane na przebaczenie grzechów, nie żeby to krew zwierzęce miała moc obmycia z grzechu, ale prawdziwa wiara, pokora z żal za grzech miał moc przebłagalną. Bóg nie patrzył na ofiarę, ale na ofiarodawcę i poruszenia jego serca.

Jeżeli widział Bóg w sercu człowieka prawdziwy żal za grzechy, to spojrzał na jego ofiarę, grzechy mu przebaczył, a na drogę mu błogosławił tak że ofiara mu się kilka kroć wróciła w płodności bydła i obfitości plonów.

Ale jeśli nie było w sercu ofiarodawcy ani żalu za grzechy, ani pokory, to tak jak w przypadku Kaina, Bóg nie patrzy na ofiarę i grzechy nie mogą być przebaczone żadną miarą. Sama krew zwierzęca bowiem nie ma w sobie żadnej mocy.

Wszystkie przepisy i przykazania związane z ofiarami za grzechy opisane są w Księgach Mojżesza, a przede wszystkim w Ks. Kapłańskiej i Ks. Powtórzonego Prawa.

W Księgach tych odnajdujemy opisy za które grzechy jakie ofiary trzeba było składać i w jaki sposób to czynić. Opisane są dwa rodzaje grzechów. Grzechy lekkie za które można było Boga przebłagać składając ofiary.
Żeby nie było niejasności jest tam też dokładny opis grzechów śmiertelnych ze które nie można było przebłagać żadnymi ofiarami, ale jedyną konsekwencją był wyrok śmierci.

Czytając Stary Testament szybko zrozumiemy, że za grzechy lekkie, czyli te za które można było Boga przebłagać, Bóg karał ludzi trądem, a trąd był jawnie widziany i rozumiany jako konsekwencja grzechu. Nie zawsze i nie każdy człowiek rozumiał, że grzeszy, trąd był więc znakiem od Boga, że czas na rachunek sumienia, na żal za grzech i na ofiarę w celu odpuszczenia grzechu i oczyszczenia z trądu.

I tak na oczyszczenie z trądu trzeba było przejść proces odizolowania i oczyszczenia poprzez kąpiel ciała, prania odzieży i dezynfekcji domu. A na koniec odpowiednia ofiara miała być ofiarowana Bogu.

Ofiary dziękczynna i uświęcające obok ofiary z ptactwa, bydła lub chleba, też wymagały obmycia wodą nie tylko jako mycia dla oczyszczenia ciała, ale również jako symbol oczyszczenia duszy i uświęcenia.

W przypadku grzechów śmiertelnych w prawie Bożym opisane są i wyposzczególnione wszystkie te grzechy na które nie ma ofiary, ale kara śmierci.
Kto dopuścił się na przykład grzechu cudzołóstwa lub bałwochwalstwa, albo ten kto fałszywie prorokował, dla tych grzeszników nie było szansy, aby szukali przebłagania, ci musieli kategorycznie umrzeć poprzez ukamienowanie, dla przykładu i postrachu, aby ludzie mieli się na baczności i nie popełniali grzechów śmiertelnych.

Prawo ofiar było więc bardzo dobrym prawem, kapłani i prorocy rozumieli to prawo i tak nauczali, z czasem jednak pycha ludzka opanowała serca kapłanów, a proroków nie chciano słuchać i z dobrego prawa ofiar uczyniono z czasem prawo religijnej pychy.

Ludzie już nie z pokorę ofiarowali swe ofiary, ale czynili to na pokaz i dla własnej chwały.
Tak sfałszowali nauki, że zatarł się prawdziwy cel i znaczenie ofiar, ale powszechnie wierzono, że sama ofiara i krew zwierzęca obmywa z grzechu, a sumienia nie brano pod uwage jako sedna i fundamentu wszystkich praw, przykazań i ofiar.

Widział Bóg, że nawet ci którzy z pokorą szukali prawdy, nawet oni wierzyli w to, że krew zwierzęca ma moc obmycia z grzechu i ulitował się Bóg nad tymi co szukali prawdy, a tak pogrążeni byli w kłamstwie i w fałszu, że nie było dla nich szansy.

Musiał Bóg wykorzenić prawo ofiar, bo lud nie dotrzymał wierności, dlatego ustanowił Bóg jedną ofiarę z doskonałej Krwi, Która jest w stanie zadośćuczynić i z każdego grzechu człowieka uwolnić i duszę jego obmyć i wybielić. Krew Jezusa obmywa więc z wszystkich grzechów za które składać trzeba było ofiary.

Dobrą Nowiną jest to, że Krew Jezusa ma również moc obmycia z grzechów śmiertelnych i daje szansę nawrócenia każdemu kto według starego prawa za swój grzech musiał ponieść karę śmierci.

Ta więc Dobra Nowina czyni Jezusa Barankiem Bożym. Bóg bowiem ofiarował Syna swego doskonałego, aby znieść karę trądu za grzechy lekkie i karę śmierci za grzechy śmiertelne, ale zasada przebaczenia grzechu jest ta sama. Bóg patrzy na serce każdego człowieka tak jak patrzył na serce Abla, Kaina i Abrahama, czy jest pokorne i żałuje za grzechy i czy będzie miłowało Boga według starego przykazania z całego serca i ze wszystkich sił, a bliźniego jak siebie samego.

"Niemożliwe jest bowiem, aby krew cielców i kozłów usuwała grzechy. Przeto przychodząc na świat, mówi: Ofiary ani daru nie chciałeś, aleś Mi utworzył ciało; całopalenia i ofiary za grzech nie podobały się Tobie. Wtedy rzekłem: Oto idę w zwoju księgi napisano o Mnie abym spełniał wolę Twoją, Boże. Wyżej powiedział: ofiar, darów, całopaleń i ofiar za grzech nie chciałeś i nie podobały się Tobie, choć składa się je na podstawie Prawa"
- Do ėydów (Hebrajczyków) 10:4-8

Ci którzy prawdziwie i pokornie żałowali za grzechy i prawdziwie z pokorą ofiarowali z tego co mają najlepsze, niewątpliwie było im to policzone ku zbawieniu, za nich więc również Pan Jezus musiał przelać swą czystą Krew, aby mogli dostąpić zbawienia w czasie późniejszym. Ci, którzy serdecznie według sumienia za grzechy żałowali i według sumienia interpretowali prawo Boże i tak postępowali, oni są tymi, o których Pan Jezus powiedział, że są owcami nie z tej owczarni, że i im musi głosić Ewangelię i że oni słuchać go będą i włączeni będą do owczarni zbawionych.
"jeden pasterz i jedna owczarnia"
- Jan 10:16

Krew Pana Jezusa nie tylko jest ofiarą za grzechy, ale ona wyzwala z grzechu, czyli kto przyjmie nauki Jezusa ten dostąpi wyzwolenie spod prawa grzechu, i jest w stanie prowadzić życie bezgrzeszne.
"Wtedy powiedział Jezus do żydów, którzy Mu uwierzyli:Jeśli będziecie trwać w nauce Mojej, będziecie prawdziwie Moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli."
- Jan 8:31-32

"Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Każdy kto popełnia grzech jest niewolnikiem grzechu. A niewolnik nie przebywa w domu na zawsze. Lecz Syn przebywa na zawsze. Jeśli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni."
- Jan 8:34-36

Ten sam apostoł Jan, który zapisał słowa Jezusa, potem wyjaśnia te same słowa Jezusa jeszcze dokładniej i mówi, że nikt nie jest bez grzechu, bo wszyscy zgrzeszyli:
"Jeśli mówimy, że jesteśmy bez grzechu to sami siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy. Jeśli wyznajemy nasze grzechy, Bóg jako wierny i sprawiedliwy, odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości. Jeśli mówimy, że nie grzeszymy, czynimy Go kłamcą i nie ma w nas Jego nauki."
- 1 L. Jana 1:8-10

Bo nikt nie rodzi się bez grzechu, ale kto zachowuje nauki Jezusa w nim rodzi się głos sumienia w Którym jest Jego siedziba. Jan nazywa ten głos sumienia "ziarnem Bożym". Kto więc poddaje wolę pod prawo sumienia, ten "rodzi się z Jego Ducha" i Duch Boży nim kieruje i według słów Jezusa, Duch Boży uwalnia od prawa pokusy i od grzechu.
Dlatego dalej mówi św. Jan apostoł:
"Dzieci, nie dajcie się zwodzić nikomu, kto postępuje sprawiedliwie, jest sprawiedliwy, tak jak On jest sprawiedliwy. Kto grzeszy jest dzieckiem diabła, ponieważ diabeł trwa w grzechu od początku. Syn Boży objawił się po to, aby zniszczy3 dzieła diabła. Każdy kto narodził się z Boga nie grzeszy. Gdyż trwa w nim nasienie Boże, taki nie może grzeszyć, bo się narodził z Boga"
- 1 L. Jana 3:7-9

Kto więc uważa, że jest grzesznikiem, a pragnie być sprawiedliwym, ten musi szukać w sercu głosu sumienia i żyć według Ewangelii, a poddawszy się pod kierownictwo sumienia nie będzie grzeszyć, bo duch Boży w sumieniu nie pozwoli mu grzeszyć. To jest obietnicą Jezusa, że każdemu kto zachowa jego nauki pośle swego Ducha, Pocieszyciela:
"Kto ma przykazania Moje i je zachowuje, ten jest kto Mnie prawdziwie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie miłowany przez Ojca Mego i również Ja będę go miłował i objawię mu siebie. Kto nie zachowuje nauki Mojej ten Mnie nie miłuje. (23) Jeśli Mnie kto miłuje i będzie zachowywał naukę Moją, a Ojciec Mój umiłuje go, przyjdziemy do niego i będziemy u niego przebywać. (26) A Pocieszyciel, Duch Święty którego Ojciec pośle w Moim imieniu, On was wszystkiego nauczy"

- Jan 14:21-26

"A kiedy przyjdzie Duch Prawdy, On doprowadzi was do całej prawy"
- Jan 16:13

Duch Święty przychodzi ożywić sumienie, a potem uczy i wyprowadza z prawa grzechu i uczy jak żyć według prawa sumienia, wtedy człowiek zrywa z grzesznym życiem i uświęca się według wiary, sprawiedliwym życiem i dobrymi uczynkami.



"A ZA WSZYSTKICH UMARL CHRYSTUS PO TO, ABY CI, CO ŻYJA, JUŻ NIE ŻYLI DLA SIEBIE, LECZ DLA TEGO, KTÓRY ZA NICH UMARŁ I ZMARTWYCHWSTAŁ..., JEŻELI WIĘC KTOŚ POZOSTAJE W CHRYSTUSIE, JEST NOWYM STWORZENIEM. TO CO DAWNE PRZEMINEŁO, A OTO WSZYSTKO STAŁO SIĘ NOWE. WSZYSTKO ZAŚ TO POCHODZI OD BOGA, KTÓRY POJEDMNAŁ NAS Z SOBĄ PRZEZ CHRYSTUSA I ZLECIŁ NAM POSŁUGĘ JEDNANIA. ALBOWIEM W CHRYSTUSIE BÓG ZJEDNAŁ ZE SOBĄ ŚWIAT, NIE POCZYTUJĄC LUDZIOM ICH GRZECHÓW, NAM ZAŚ PRZEKAZAŁ SŁOWA JEDNANIA. TAK WIĘC W IMIENIU CHRYSTUSA SPEŁNIAMY POSŁANNICTWO JAKOBY BOGA SAMEGO, KTÓRY PRZEZ NAS UDZIELA NAPOMNIEŃ
W IMIE CHRYSTUSA PROSIMY: POJEDNAJCIE SIĘ Z BOGIEM. "- 2.Koryntian 5:15-20

2003 - 2005