Wszyscy wierzymy w Chrystusa, ale kto z nas zna, rozumie i przestrzega Jego nauki, tak aby byc zbawionym?

Narodzenie z Ducha Świętego

Strona Główna

Zagadnienia Wiary:

Krolestwo Boźe
Św. Jan od Krzyźa
Dusza Człowieka
Duch Człowieka - "Serce"
Wiara
Misja Pana Jezusa
Czy możliwe było zbawienie przd Chrystusem?
Prawo Boże
Misja Pana Jezusa
Dlaczego Pan Jezus musiał się narodzić?
Dlaczego Pan Jezus musiał cierpieć i umrzeć?
Nowe przymierze obejmuje Nowy i Stary Testament
Pan Jezus Barankiem Bożym
Rola Kościoła
Narodzenie z Ducha
Utracony duch żywota
Instznkt zwierzęcy
Instznkt, Dusza i sumienie Człowieka
Pożądliwość
Proces dijrzewania ciała i duszy - życie według ciała
Depresja
Proces narodzenia z Ducha, życie według Ducha
Duch Święty - Napełnienie
Ascetyzm - Celibat
Życie ascetyczne
Sumienie
Miłość
Dobro, Zło i Sprawiedliwość
Cierpienie
Katolicyzm a Protentantyzm
Aniołowie - Piekło
Przysłowia I Rady
Pokora, modlitwa, walki duchowe
Wołanie Duszy do Boga Ps.119
Błogosławieństwo i przekleństwo
Opętanie egzorcyzm
Cuda
Uzdrowienia, głosiciele cudńw
Laska Mojżesza

Rozważania Biblijne

Moje spojrzenie na Zagadnienia Wiary.



NARODZENIE Z DUCHA ŚWIĘTEGO

1. - UTRACONY DUCH ŻYWOTA
2. - INSTYNKT ZWIERZECY
3. - INSTYNKT, DUSZA I SUMIENIE CZŁOWIEKA
4. - POŻĄDLIWOŚĆ
5. - PROCES DOJRZEWANIA CIAŁA I DUSZY - ZYCIE WEDŁUG CIAŁA
6. - DEPRESJA
7. - PROCES NARODZENIA Z DUCHA - ZYCIE WEDŁUG DUCHA
Aby odpowiedzieć wyczerpująco na pytanie, co to znaczy narodzenie z Ducha i jak to narodzenie przychodzi, trzeba wiedzieć jak to było z duszą człowieka od początki stworzenia, jak to było z duszą Adama. Jego dusza bowiem miała życie wieczne, ale utraciła je z powodu grzechu, dlatego powiedział Zbawiciel nasz, że musi się człowiek ponownie narodzić, czyli ponownie otrzymać ducha żywota którego Adam utracił.

"Zaprawdę powiadam wam, musicie się ponownie narodzić, ... co się narodziło z ciała - ciałem jest, a co się narodziło z Ducha duchem jest"
- Jan 3:3-8.

Ewangelia i wszystkie nauki Jezusa uczą i świadczą o tej potrzebie ponownego narodzenia, które jest również określone słowami: nawrócenie i uświęcenie, lub narodzenie z Ducha.
Św. Jan od Krzyża natomiast uczy jak osiągnąć to narodzenie, a nazywa je "zjednoczeniem z Bogiem", bo w samej rzeczy kto się narodził z Ducha, ten osiągnął zjednoczenie woli z wolą Bożą.

1. UTRACONY DUCH ŻYWOTA

Na początku Pan Bóg stworzył ziemię, rośliny i zwierzęta, a na koniec stworzy Pan Bóg człowieka.
"Stworzył tedy Pan Bóg człowieka z prochu ziemi i tchnął w oblicze jego dech żywota. I stał się człowiek duszą żyjącą"
- Ks. Rodzaju 2:7

I powiedział Bóg do Adama:
" Z chwilą jak zjesz, owoc znajomości dobrego i złego, na pewno umrzesz"
- Ks. Rodz. 2:17

Ale Adam zjadł zakazany owoc i dalej żył, tylko dusza jego utraciła "dech żywota", a ciało utraciło swoją doskonałość i popadło pod prawo starzenia się, wyczerpania organizmu i śmierć cielesną. Ten proces zakodowany został w ciele i w nasieniu Adama.

Adam zjadł owoc z drzewa wiadomości dobrego i złego i to sprawiło w Adamie wielką zmianę. Zrozumiał zło i konsekwencje grzechu, który właśnie popełnił i poprzez ten grzech zrozumiał utracone dobro.

Do tej pory Adam znał dobro i miał pełną wiedzę co do teraźniejszości. Nie martwił się przeszłością i nie troszczył się o przyszłość, ale żył w doskonałej teraźniejszości. W Raju życie opierało się na wiedzy, którą Adam utracił, a po wygnaniu w to miejsce otrzymał wiarę i nadzieję.
Po zjedzeniu zakazanego owocu, Adam wygnany został z Raju z przed oblicza Bożego i dana mu została świadomość co dobre i co złe.

Ze świadomością dobrego i złego łączy się świadomość przeszłości, przyszłości i wszelkiej konsekwencji dobrego i złego w perspektywie wydarzeń z przeszłości i ich konsekwencji na przyszłość.

Aby dusza mogła prawidłowo funkcjonować w poznawaniu dobra i zła, udzielił Bóg człowiekowi wiarę i głos sumienia jako dar wiodący do zbawienia.
Głos sumienia bowiem poucza o woli Bożej, o konsekwencjach i udziela człowiekowi wszelkiego zrozumienia. Wiara natomiast prowadzi do realizacji natchnień Ducha Świętego.

W Raju Adam nie potrzebował głosu sumienia, bo nie miał poznania złego, dopiero po zjedzeniu zakazanego owocu. Taka oto zmiana zaistniała w Adamie, którą każdy człowiek po Adamie odziedzicza.

Przeszłość prześladuje człowieka na wspomnienie zła, a przyszłość napełnia lękiem z powodu niewiedzy. Jedynym ratunkiem jest wiara i głos sumienia.

Jeśli człowiek pokłada wiarę w Bogu, i wczuwa się w głos sumienia, wtedy poznaje prawdziwe dobro i prawdziwe zło i tylko wtedy ma szansę na powrotu do łaski życia wiecznego.

Zanim Adam zgrzeszył, miał autorytet dominowania nad zwierzętami, a po wygnaniu z Raju, zwierzęta stały się jego wrogami i dominowały nad wszystkimi pokoleniami ludzi.

Tak samo stało się z ziemią. W Raju ziemia była żyzna i bez uprawiania rodziła wszystkie owoce na pożywienie. Po wygnaniu z Raju ziemia stała się nie żyzna, i wszystkie pokolenia w ciężkiej pracy muszą uprawiać ziemię na pożywienie.

"Powiedział Bóg do niewiasty:
Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci, ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą. Do mężczyzny zaś rzekł:
Ponieważ posłuchałeś swej żony i zjadłeś z drzewa, co do którego dałem ci rozkaz w słowach: Nie będziesz z niego jeść - przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu:
w trudzie będziesz zdobywał od niej pożywienie dla siebie po wszystkie dni twego życia.
Cierń i oset będzie ci ona rodziła, a przecież pokarmem twym są płody roli.
W pocie więc oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie, póki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty; bo prochem jesteś i w proch się obrócisz!"
- Ks. Rodzaju 3:17-19.

W Raju więc człowiek, zwierzęta i ziemia były doskonałe, bo diabeł nie miał praw na ziemi. Adam miał najwyższy autorytet na ziemi po Bogu. Bóg przekazał mu świat i wszystkie stworzenia żeby dominował nad wszystkim co Bóg stworzy.

Ewy jeszcze nie było jak Bóg dał Adamowi przykazanie. Adama obowiązkiem było nauczyć Ewę przykazań Bożych i ona winna była Adamowi posłuszeństwa. Adam więc był odpowiedzialny za grzech Ewy. Z chwilą popełnionego grzechu, Adam wypełniając wolę Ewy i wolę szatana, okazał się niegodnym swego autorytetu.

I tak jest do dzisiaj, mężczyzna powinien mieć autorytet nad kobietą, ale tak nie jest, kobiety w wielkim procencie, rządzą mężami. Tak jak stare przysłowie mówi "gdzie diabeł nie może, tam babę pośle". Tak było w Raju, diabeł nie miał szansy podejścia do Adama z pokusą, bo się prawdopodobnie bał autorytetu Adama, dlatego poszedł do Ewy, ona bowiem nie miała autorytetu nad zwierzętami.

"Rzekł wąż do niewiasty: na pewno nie umrzecie, ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło"
- Ks. Rodz. 3:4

Ewa była przyjacielem Adama i Adam nie był czujny wobec Ewy, dlatego dał się skusić. I tu aż się prosi przytoczyć inne pełne mądrości przysłowie "Boże broń mnie przed przyjaciółmi, a przed wrogami sam się obronię".

Wobec przyjaciół człowiek traci czujność, a dla utrzymania przyjaźni, jest skłonny czynić wyjątki, a to prowadzi do wszelkiego zła.

Grzechem więc sam Adam sprawił, że cały jego autorytet nad wszystkim co Bóg stworzył, popadł pod władzę szatana. Bo wykonując jego wolę sam siebie poddał pod jego władzę.

Grzech otworzył mu oczy.
Z chwilą spożycia owocu Adam nie tylko otrzymał poznanie złego i dobrego, ale dobro i zło zapanowało na ziemi do której Adam został wypędzony z Raju. Adam zrozumiał misję "złego" czyli diabła i zrozumiał wiele innych rzeczy.

Zrozumiał on, że utracił autorytet nad wszystkimi zwierzętami do których zalicza się również wąż, a w wężu diabeł, zrozumiał ponad to, że stał się ofiarą dla dzikich zwierząt i że będą go atakować.

Ale co gorsze, Adam i wszystkie pokolenia stały się ofiarą samego szatana, on bowiem prześladuje ludzkość nie tylko pokusami, ale również przekleństwami.

Żal za grzech i pokuta Adama była wielka, bo nie tylko na siebie, ale na całą ludzkość ściągnął on to wielkie nieszczęście. A to, że odpokutował ten wielki grzech jest pewne, bo gdyby nie odżałował grzechu, Bóg nie mógłby błogosławić jego potomstwa.

A wiemy, że Abel i Set byli sprawiedliwymi cynami Adama. Wiemy na pewno, bo mówi nam Biblia, że Adam zrodził Seta na swoje własne podobieństwo (Ks. Rodz. 5:3).

Set natomiast w miejsce zabitego Abla posłuszny był Bogu i Bóg mu błogosławił.
Ponad to wszystko, Adam zrozumiał upokorzenie nagości, bo zwierzęta są okryte futrem i ubrane w piórka, a on stoi w obliczu odzianych zwierząt zupełnie nagi. Tak go to zrozumienie upokorzyło, że ukrył się z wielkim wstydem, bo pod każdym względem spadł z pozycji pierwszej na ostatnią.

Zwierzęta nad którymi dominował, teraz dominowały nad nim. Upokorzenie jego było o tyle boleśniejsze, że zwierzęta mniej utraciły, bo chwasty im doskonale smakują, a on musi zabrać do ciężkiej pracy, aby "w pocie czoła" zdobywać sobie pokarm.

Takie było nie tylko poznanie złego, ale również współuczestnictwo w złym i cierpienie powodowane istniejącym złem.

Ale Bóg w swej dobroci, dał Adamowi poprzez głos sumienia zrozumienie, i możliwość udziału w tym co dobre, że jeśli od tej pory będzie słuchał głosu sumienia i wykonywał wolę Bożą, Bóg go nie opuści, ale będzie mu błogosławić. I poprzez posłuszeństwo da ludzkości szansę powrotu do łaski i do ponownego "narodzenia się z Ducha" aby z powrotem uzyskać "dech żywota"

Adam żałował swego grzechu, i Bóg mu błogosławił, ale konsekwencja grzechu była nieodwracalna - czyli moc szatańska na ziemi, którą Adam sam spowodował - spadła na wszystkie pokolenia ludzkości.

Przebaczenie grzechu bowiem nigdy nie wycofuje konsekwencji.

Owoc zakazanego drzewa nie tylko zawierał i otworzył zrozumienie dobra i zła, ale zapoczątkował zło na ziemi, w życiu Adama i ludzkości.
I tak dwaj pierwsi synowie Adama, zapoczątkowali losy ludzkości. Abel był dobry, a Kain był zły. Abel poszedł za głosem sumienia, a Kain za głosem pokusy. Ludzkość została podzielona na dobrych i na złych.

Adam, utraciwszy "dech żywota" jednocześnie utracił "podobieństwo Boże" w jedność z Bogiem. W raju jego wola była zjednoczona z wolą Bożą. Adam to zjednoczenie utracił i wola Adama została oderwana od Bożej i stał się człowiek "jako bóg" sam w sobie, który ma własną wolę sam dla siebie.
Dlatego wąż powiedział do Ewy:
"Będziecie jak bogowie"
- Ks Rodzaju 3:5

Aby żyć na wieki w Królestwie Bożym, wola człowieka musi się z powrotem zjednoczyć w wolą Bożą i to jest celem "narodzenia z Ducha"

""Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu, będą wierzyć we Mnie, aby wszyscy stanowili jedno, tak jak Ty, Ojcze we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno"
- Jan 17:21

Po dokonaniu grzechu dusza Adama utraciła "ducha żywota" na życie wieczne i stała się martwa. Nie utraciła swego istnienia, ale utraciła życie wieczne.

Każdy człowiek więc rodzi się z duszą istniejącą, ale martwą, która podczas życia otrzyma poznanie dobrego i złego i według własnej wolnej woli będzie miała możliwość ponownego narodzenia się z Ducha na życie wieczne. Pan Bóg udziela każdemu głos sumienia i poprzez sumienie uczy dobrego i złego i wiedzie do ponownego narodzenia.

Czyli ten "dech żywota" musi do duszy powrócić, aby ponownie upodobnić duszę na podobieństwo Boże i żyć na wieki.

Jest to obowiązkiem i celem życia człowieka. Kto zaniedba odrodzenie z Ducha, odrzucając głos sumienia, ten będzie za to osądzony na sądzie ostatecznym.

Jak człowiek narodzi się ponownie z Ducha, czyli pokutą i posłuszeństwem wobec nauk Pana Jezusa, dostąpi łaski "ponownego narodzenia", czyli poprzez żal za grzechy, zaparcie się siebie i poprzez otrzymane przebaczenie grzechów i wiarę w ofiarę Krwi Chrystusowej, i czujność na głos sumienia, człowiek może odzyskać ten sam "dech żywota", który Adam miał i utracił nieposłuszeństwem.

Adam zboczył z drogi posłuszeństwa, na którą każdy ma obowiązek się nawrócić. To jest prawdziwe nawrócenie.

Jak człowiek nie słucha głosu sumienia to tym sam odrzuca od siebie zbawienie. Sumienie jest dane jako nasienie Boże, które aby dało zycie wieczne musi być zaakceptowane w duszy. Dusza musi się zjednoczyć z wolą Bożą, czyli poddać głosowi sumienia, tak aby była doprowadzona przez Ducha Świętego do oczyszczona z grzechu i do uświęcenia.

2. INSTYNKT ZWIERZECY

Powszechnie wiemy, że zwierzęta żyją według instynktu, a jest nim: głód, lęk, popęd seksualny, pamięć instynktowna i ego, czyli troska o siebie i własne potomstwo, walka o życie i o dominacji, jest to tak zwany egocentryzm.

Z egocentryzmu jako funkcji instynktu rodzi się w duszy człowieka egoizm. Egoizm rodzi się w duszy w ten sposób, że pokusa manipuluje egocentryzmem jako funkcją instynktu. W rozumie rodzą się knucia dla ulgi egocentryzmu.

Ego znajduje się w podświadomości i jako funkcja instynktu jest ściśle złączone z lękiem i to jest utrapieniem dla duszy człowieka. Człowiek bowiem posiada ten sam instynkt co i zwierze. Aby więc uwolnić się od tego utrapienia dusza pod wpływem pokusy knuje plany z których rodzi się egoizm.

Zwierzę nie ma egoizmu, bo nie ma duszy. Nie mając duszy nie ma ani wiary, ani żadnej inteligentnej wiedzy.

Człowiek jednak mając wiarę i wiedzę powinien uwolnić się od prawa ego i lęku za pomocą ufności w Boga i wiedzy jak radzić sobie aby uniknąć zagrożenia.

Aby instynkt zwierzęcia mógł się prawidłowo rozwijać i funkcjonować musi otrzymywać sygnały, które rodzą się w zmysłach cielesnych i rejestrowane są w pamięci.

Zwierzęta rodzą się z instynktem, ale ten instynkt podlega rozwojowi i dojrzewaniu. U małego dzikiego zwierzątka instynkt rozwija się i dojrzewa pod opieką matki. Matka karmi i uczy polować, aby pamięć dobrze zarejestrowała poprzez wszystkie zmysły jak polować, czego się bać, jak się bronić, jak kamuflować się i w razie potrzeby jak uciekać przed niebezpieczeństwem i wszystko inne co potrzebne do przeżycia.

Zmysłami cielesnymi jest wzrok, słuch, węch; smak i dotyk. Małe zwierzątka pilnie obserwują rejestrują wszystkimi zmysłami w pamięci instynktu i tak przygotowują siś do samodzielnego życia. Jak matka pozna, że instynkt u jej potomstwa rozwinął, się całkowicie, wtedy odchodzi i zostawia swe potomstwo, aby same sobie dawały radę.

Wiemy, że jak się weźmie od dzikiego zwierzęcia małe, zanim prawidłowo rozwinie się w nim instynkt, a szczególnie pamięć, czyli zanim matka je nauczy jak polować i jak żyć, to po odchowaniu go w warunkach domowych i wypuszczeniu na wolność, ono sobie na wolności nie poradzi.

Ponieważ zwierzę nie ma duszy, nie ma więc rozumu, rozum bowiem jest funkcją duszy. Matka więc uczy swoje małe potomstwo przykładami. Najpierw przynosi jedzenie i małe potomstwo rejestruje zmysłem węchu w pamięci to co je i jak smakuje.

Potem bierze je na polowanie i potomstwo w pamięci instynktowej rejestrują technikę polowania. Jak zwierzę już potrafi polować i pozna technikę samoobrony, wtedy ostatnia funkcja zmysłowa dojrzewa w zwierzęciu, a jest nią funkcja popędu seksualnego. Jak tylko ta funkcja zaczyna się rozwijać, matka odchodzi.

Podczas rozwoju popędu seksualnego, zwierzę staje się agresywne. Zmysły węchu otrzymują nowe sygnały i według tych sygnałów całe ciało reaguje popędem seksualnym.

Podobnie węch i słuch pobudza instynkt lęku i zwierzę reaguje, jak wywącha lub usłyszy niebezpieczeństwo. Z głodem jest podobnie. Zmysł głodu, alarmują skurczami żołądka i innymi objawami wewnętrznymi, że jest pora na posiłek. Wtedy wszystkimi zmysłami cielesnymi węchem, słuchem i wzrokiem zwierzę szuka pożywienia.

Zwierzę, u którego zmysły cielesne nie funkcjonują prawidłowo, na przykład jest ślepe, nie przeżyje na wolności, bo instynkt nie będzie funkcjonował bez potrzebnych sygnałów zmysłowych. Takie zwierzę pada ofiarą na pokarm dla innych zwierząt.

Zwierzę żyje życiem cielesnym według zmysłów pod prawem instynktu życia doczesnego, a ponieważ nie ma duszy, po śmierci ciała, zwierzę przestaje istnieć.

3. INSTYNKT, DUSZA I SUMIENIE CZŁOWIEKA

Biblia uczy, że Pan Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo, ale ponieważ Bóg jest Duchem, podobieństwo człowieka do Boga może być tylko duchowe.
Pierwszy człowiek był duchowo do Boga podobny, co nie znaczy, że był Bogu równy, ale był w jedności z Bogiem. Ta jedność się urwała z chwilą grzechu i Adam stał się "jako bóg" według słów diabła:

"żadną miarą nie umrzecie śmiercią, bo wie Bóg, iż któregokolwiek dnia będziecie jeść z niego, otworzą się oczy wasze i będziecie jako bogowie, znając dobre i złe"
- Ks. Rodzaju 3:5 (tłumaczenie J. Wujka)

Gdyby człowiek nie miał duszy to stałby się jeszcze innym gatunkiem zwierzęcia.
Nie trzeba długo porównywać, małpy i innych zwierząt z człowiekiem, aby stwierdzić, że na podobieństwo fizyczne zwierzęcia został człowiek stworzony.

"Jeden z nich, ich własny wieszcz powiedział: Kreteńczycy zawsze łgarze, wstrętne bydlęta, brzuchy leniwe"
- Tytus 1:12

Różnica między zwierzęciem a człowiekiem jest ta, że zwierzę żyje pod prawem instynktu i nie podlega prawu pokusy, dlatego, że nie ma duszy.

Człowiek posiada instynkt tak jak i zwierzę, ale ponieważ posiada również duszę, która podlega pod prawo pokusy, instynkt nie rządzi człowiekiem tak jak zwierzęciem, ale instynkt wywiera działanie na duszę.
Przed tym działaniem instynktu dusza jest w stanie i powinna się bronić. Władze duszy, czyli rozum i wola są w stanie tak opanować instynkt, aby nie rządził on duszą tak aby dusza miała instynkt pod całkowitą kontrolą. Funkcje zdrowego rozsądku, rozumowania logicznego, umiejętność przewidywania konsekwencji, wyciągania wniosków i podejmowania decyzji według mądrości sumienia powinna tak opanować instynkt lęku, aby człowiek niczego się nie obawiał. Bo jeśli wiedzą człowiek nie opanuje lęku, to poprzez ufność i wiarę w Boga będzie w stanie. Podobnie jest w wypadku pozostałych funkcji instynktu.
Pragnę tu jednak podkreślić, że bez daru Ducha Świętego nie bądzie to możliwe, bo Duch Święty daje duszy moc i autorytet nad pokusą i nad instynktem.


Jeśli jednak człowiek nie otrzymuje mądrości Bożej drogą sumienia, wtedy jego dusza, czyli umiejętność rozumowania, wyciągania wniosków i podejmowania decyzji rządzone jest prawem instanktu i pokusy człowiek popełnia grzechy.

Sumienie jest siedzibą Ducha Świętego i Duch Boży nieustannie nawołuje duszę do siebie, aby udzieli duszy mądrości i wyprowadzić ją z tej uwięzi. Dusza, która nie przyjmuje sumienia, a wraz z sumieniem mądrości Bożej, ona uwięziona jest pod prawem instynktu i prawem pokusy i bezwiednie jest na służbie niesprawiedliwości i grzechu.

Mądrość i Prawda Boża, której Bóg udziela drogą sumienia jest łaską, błogosławieństwem, mocą i ratunkiem ku zbawieniu.

Bez aktywnego sumienia człowiek ma bardzo płytkie rozumowanie, które manipulowane jest własnym chceniem, czyli pożądliwościami i namiętnościami zewnętrznych jak i wewnętrznych zmysłów cielesnych. Taki człowiek żyje według mądrości światowej. Nie posiadając prawdziwej mądrości Bożej, nie jest w stanie wnioskować i przewidywać tak aby uwolnić się od instynktu, pokusy i od grzechu.

Taki człowiek poza tym, że grzeszy przeciw przykazaniom, przeciw sprawiedliwości i własnemu sumieniu, nieustannie podejmuje złe decyzje i popada w kłopoty i problemy, które tak jak drożdże pomnażają się i przynoszą cierpienia różnego rodzaju i potępienie na wieczność.

Na przykład przejada się i niszczy swe zdrowie nadwagą i chorobami związanymi z nieprawidłowym odżywianiem. W sferze popędu seksualnego dopuszcza się zboczeń których nawet zwierzęta nie praktykują, i popełnia wiele innych grzechów przeciw naturze instynktu, zasługując sobie na wieczną śmierć i zniszczenie ogniem piekielnym jako karę ostateczną od Boga.

"Ci zaś, jak nierozumne zwierzęta, przeznaczone z natury na schwytanie i zagładę, wypowiadając bluźnierstwa na to, czego nie znają, podlegną właśnie takiej zagładzie jak one"
- Piotra 2:12

"Ci zaś bluźnią temu, czego w ogóle nie znają, natomiast to wszystko, co postrzegają w sposób czysto naturalny, tak jak poznają nierozumne zwierzęta, staje się przyczyną ich jeszcze większego zepsucia"
- Judy 1:10

"Gniew Boży spada z nieba na wszystkich bezbożnych i niesprawiedliwych ludzi, którzy przez niesprawiedliwość zadają gwałt prawdzie. W łatwy sposób przecież mogą poznać Boga - wszak Bóg im się objawił (poprzez sumienie). To bowiem, co było w Nim niewidzialne, mianowicie wieczna Jego moc i bóstwo, stało się od początku świata poznawalne dzięki dziełu stworzenia. Nie mają więc wymówki, gdyż poznali Boga, a nie okazali Mu czci i wdzięczności, jakie są Bogu należne; przeciwnie, stali się niemądrzy w swoich rozważaniach i ciemność otoczyła nierozumne ich serca. Uważając się za mądrych, stali się głupimi."
- Rzymian 1:18:22

W tych fragmentach apostołowie wyjaśniają, że ludzie odrzuciwszy poznanie Boga, które objawione jest we wszystkim co Bóg stworzył, sami siebie od Boga odrzucili.

Posiadanie bowiem duszy odróżnia człowieka od zwierzęcia, ale jak człowiek duszę swoją poddaje pod prawo grzechu zamiast pod prawo sumienia, które objawia Boga, wtedy człowiek sam siebie skazuje na ciemności i schodząc na poziom gorszy od zwierzęcia.

Zwierzęta nie mają duszy ani sumienia, nie mają więc grzechu. Człowiek, który nie słucha sumienia i nie kieruje swej duszy do Boga, upodabnia się do zwierzęcia. Lekceważąc wolę Boga poddaje sam siebie pod surowość sądu ostatecznego.

I w samej rzeczy budowa ciała człowieczego i organizmu jest tak podobna do zwierzęcia, że naukowcy nie bez powodu twierdzą, że człowiek pochodzi od małpy.

Adam nie miał sumienia będąc w Raju, ale miał "dech żywota" i miał zycie wieczne. Po wygnaniu z Raju ten "dech żywota" stracił, a w to miejsce otrzymał sumienie, aby go pouczał co dobre a co złe.

Ale nie tylko po to, sumienie bowiem jest siedzibą Ducha Świętego "decha żywota" jest głosem Bożym nawołującym do powrotu do stanu doskonałego. W tym celu dał Bóg przykazania i głos sumienia, który o tych przykazaniach człowiekowi nieustannie przypomina.

"Wy więc bądźcie doskonali, jako i Ojciec wasz w niebie doskonały jest"
- Mateusz 5:48
W Raju nawet zwierzęta nie żyły według instynktu, ale zwierzęta w Raju żyły według zmysłów cielesnych i żyły w doskonałych warunkach, gdzie nie było zagrożenia. Instynkt to: głód, lęk, ego z egocentryzmem i popęd seksualny.

Lęk bowiem wynika z zagrożenia, a głód z niedostatku i konieczności ciężkiej pracy. W Raju zwierzęta żyły w harmonii ze sobą wzajemnie, nie były mięsożerne, ale wszystkie żywiły się roślinami.

Dopiero po wygnaniu z Raju wszystko uległo niedoskonałości, włącznie ze zwierzętami. Prawo instynktu zapanowało w momencie, kiedy to Adam zgrzeszył i tym dopuścił działalność i władzę diabła nad wszelkim stworzeniem Bożym.

To spowodowało, że prawo instynktu zapanowało nad wszelkim stworzeniem Bożym. Nad wszystkim co żyje i tym co życie wspiera, włącznie z warunkami atmosferycznymi.

W Raju nie było głodu, ale wszystkie stworzenia spożywały kiedy chciały i co chciały, nie tyle z głodu, ile dla przyjemności. Nie było lęku, bo nie było żadnego zagrożenia, nie było pragnienia dominacji, bo była doskonała harmonia i doskonałe współżycie wszystkich stworzeń.

Tak człowiek jak i zwierzęta miały wszystkie zmysły cielesne, czyli wzrok, słuch, smak, węch i dotyk. Zwierzęta były stworzeniem niższego rzędu od człowieka, a wyższego rzędu od roślin, które też były doskonałe w swej rajskiej strukturze.

Obok zmysłowej budowy ciała, człowiek miał duszę, czyli wolę, rozum, pamięć, wyobraźnię i emocje, których zwierzę nie posiada. Zmysły cielesne u człowieka, czyli wzrok, słuch, smak, węch i dotyk były w harmonii z duszą, czyli w harmonii z funkcjami rozumu, woli, pamięci, wyobraźni i emocji, a dusza była w harmonii z dechem żywota, czyli z Duchem Świętym. Ta harmonijna jedności zmysłów ciała z duszą i z Duchem Świętym dawała życie wieczne.

I to jest podobieństwo trójcy człowieka, czyli ciało, dusza i duch do trójcy Bożej. Trzy natury Boskie w jednej osobie w doskonałej harmonii.

Taka była też natura Adama, zanim zgrzeszył. Duch żywota miał całkowity autorytet w duszy Adama, a ciało ze wszystkimi zmysłami całkowicie poddane było duszy.

Po dokonaniu grzechu ta potrójna harmonia doznała rozpadu, ciało poszło za pokusą zmysłowości cielesnej i oddało się pokusie smacznego i pełnego tajemnicy zakazanego jabłka, a dusza poszła za tajemniczą obietnicą węża, który powiedział "będziecie jak bogowie".
W momencie kiedy wola Adama, zamiast być oddana autorytetowi Ducha Bożego, który był w nim jako "dech żywota" oddała się pożądliwości zmysłowej, w tym momencie "dech żywota" opuścił go, a w jego miejsce wtargnęło prawo instynktu, które jest prawem życia doczesnego, według zmysłów cielesnych.

Adam popadł w ciemności, a diabeł zawładnął Adama autorytetem i zapanował nad wszystkim nad czym panował Adam.

Narodzenie z Ducha więc jest powrotem do tego stanu doskonałej harmonii: ciała, duszy i ducha w którym panuje wola Boża. Ale wraz z powrotem do harmonii wewnętrznej, powraca człowiek do autorytetu nad diabłem.

Ja wiem, że to brzmi całkowicie nierealnie, ale to jest jak najbardziej prawdziwe i możliwe. Gdyby to było nie możliwe Zbawiciel nasz nie dałby nam tego przykazania, bo nakazał nam doskonałość, mówiąc:

"Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski"
- Mateusz 5:48

Trzeba doprowadzić duszę do posłuszeństwa sumieniu, według woli Bożej, a ciało do posłuszeństwa duszy, bo wtedy dochodzi do zjednoczenia z wolą Bożą i do harmonii wewnętrznej, gdzie diabeł nie ma już władzy kuszenia.

Drzewo poznania dobrego i złego, nie tylko dało poznanie dobra i zła, ale dobro i zło zapanowało światem, jak również stało się naturą człowieka.

Przeznaczenie zwierząt jest tylko do życia w świecie doczesnym. Instynkt który rządzi zwierzętami jest prawem dla ciała i jego zmysłów, czyli prawem życia na ziemi. Wiemy też, że diabeł jest panem tego świata. Ma on więc dostęp do wszystkich praw rządzącym tym światem i wszelkim ciałem, które na świat jest narodzone, a to pozwala mu na posługiwanie się i manipulowanie wszystkim co światowe i cielesne, czyli ma on moc posługiwania się prawem instynktu.

Kto jednak uwolni się od prawa instynktu i od podświadomości w której instynkt jest zlokalizowany, a jednoczy się z wolą Bożą, ten automatycznie uwalnia się spod prawa pokusy i diabeł staje się wobec niego bezsilny i odchodzi.

Właśnie dlatego, aby ratować duszę od tego prawa śmierci, Bóg dał człowiekowi głos sumienia, aby mogła dusza nawrócić się do stanu doskonałego. Głos sumienia uczy prawa Bożego, gdzie diabeł nie ma mocy.

Prawo Boga i Ewangelia Chrystusa uczy duszę oderwania się od rzeczy materialnych, aby uwolnić się spod prawa instynktu. Uczy oddać światu to czego od człowieka wymaga, ale oddać w taki sposób, aby uwolnić się od jego mocy i poddać się mocy prawa Bożego, które doprowadzi duszę do "narodzenia z Ducha", stanu godnego zmartwychwstania do życia wiecznego.

W słowach Pana Jezusa zawarty jest właśnie ta mądrość:

"Oddajcie, co jest cesarskie, cesarzowi, a co Boże oddajcie Bogu"
- Mateusz 22:21

Cała Ewangelia ze wszystkimi naukami Pana Jezusa naucza jak się oderwać od praw rządzącym tym światem i jak się poddać prawu Bożemu.

Pan Jezus modląc się prosił właśnie o to, aby Ojciec wybawił ludzi zachowujących Jego nauki od prawa i mocy tego świata, aby doszli do prawy i do doskonałej jedności.

Jedności wewnętrznej, ciała z duszą i duchem, w pierwszym rzędzie, jak również jedności braterskiej w prawdzie.

"Nie proszę, żebyś ich zabrał z tego świata, ale żebyś ich zachował od złego. Uświęć ich w prawdzie"
- Jan 17:15-17

"A Ja chwałę, którą Mi dałeś dałem im, aby byli jedno, jak i My jedno jesteśmy. Ja w nich, a Ty we Mnie, aby osiągnęli (doskonałą) jedność"
- Jan 17:23

"My jedno jesteśmy" - znaczy jedność w Trójcy Świętej.
Tą jedność w trójcy człowieczej musi się osiągnąć, aby stać się doskonałym i stać się na podobieństwo i obraz Boży.

"Wy więc bądźcie doskonali, jako i Ojciec wasz niebieski doskonały jest"
- Mateusz 5:48

Mowa jest tu o harmonii trójcy. Ascetyzm jest celem osiągnięcia tej jedności i tej doskonałości, a nauki św. Jana od Krzyża, są kierownictwem duchowym pomocnym w zrozumieniu na czym polega prawdziwy ascetyzm.

"Starajcie się o pokój ze wszystkimi i o uświęcenie, bez którego nikt nie zobaczy Boga"
- Do Zydów 12:14

Aby pójść drogą nauk Pana Jezusa trzeba wybrać drogę życia ascetycznego, do której Pan Jezus tymi słowami zachęca:

"Nie troszczcie się o życie wasze, co będziecie jedli, o ciało wasze, czym będziecie się odziewali. Czyż życie nie jest ważniejsze niż pokarm, a ciało ważniejsze niż odzienie? Spójrzcie na ptaki w powietrzu, nie sieją, ani żną, ani nie zbierają do spichlerzy, a Ojciec wasz niebieski żywi je. Czyż wy nie jesteście daleko ważniejsi od ptaków? A kto z was obmyślając może przydać do wzrostu swego? A o odzienie, czemu się troszczycie? Przypatrzcie się liliom polnym jak rosną, nie pracują ani przędą. A powiadam wam, że ani Salomon w całej swej chwale nie był odziany jak jedna z nich. Jeśli zaś trawę polną, która dziś jest, a jutro w piec jest wrzucona, Bóg tak przyodziewa, jakże daleko was, małej wiary? Nie troszczcie się więc mówiąc: co będziemy jeść i co będziemy pić, albo czym będziemy się przyodziewać. Bo tego wszystkiego poganie pilnie szukają. Albowiem Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Szukajcie więc najprzód Królestwa Bożego i sprawiedliwości Jego, a to wszystko będzie wam przydane"
- Mateusz 6:25-33

"Nie bójcie się tych którzy zabijają ciało, a duszy zabić nie mogą, ale raczej bójcie się Tego, Który duszę i ciało może zatracić w piekle"
- Mateusz 10:28

Według tych słów Pana Jezusa, wszelki lęk, który rządzi duszą pod prawem instynktu, należy skierować ku bojaźni Boga. Tylko wtedy bowiem diabeł utraci kontrolę nad lękiem człowieka, kiedy ten lęk skierowany jest na Boga, zamiast na troskę o własne życie doczesne.

Najsilniejszym w prawie instynktu jest funkcja lęku. A lęk powoduje troski o życie, przeżycie i wszystkie potrzeby życia doczesnego. Jeśli więc człowiek odwróci ten lęk od spraw doczesnych i skieruje go na sprawy życia wiecznego, to diabeł automatycznie traci kontrolę nad lękiem duszy.

Aby więc uwolnić się od prawa instynktu, należy zaprzestać i zaprzeć się jego praw. I takim sposobem wyeliminować postępowanie według praw instynktu, a w to miejsce postępować według prawa sumienia. Nie możliwe jest żyć według obydwoch tych praw, bo jedno sprzeciwia się i zaprzecza drugiemu.

"Nikt nie może służyć dwom panom"
- Mateusz 6:24

Tak jak państwo nie może rządzić według dwoch konstytucji, bo nigdy nie zaistnieje porządek.

"Jeśli wy trwać będziecie przy mowie Mojej, prawdziwie będziecie uczniami Moimi, i poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi"
- Jan 8:31-32

"Kto ma przykazania Moje i je zachowuje, ten prawdziwie Mnie miłuje"
- Jan 14:21

Nie wystarczy uwierzyć w to, że Pan Jezus jest zbawicielem, ale trzeba mieć i zachowywać wszystkie Jego nauki I przykazania. Aby to było możliwe trzeba się podjąć życia ascetycznego. Lęk skierowany na Boga i na Jego przykazania pomoże w podjęciu życia ascetycznego i szybko uwolni człowieka od prawa instynktu i przyniesie pokój Pański, który jest celem i ukoronowaniem życia ascetycznego. Po przejściu "drogi oczyszczającej" - według nauk św. Jana od Krzyża, wprowadzi Bóg duszę na "drogę oświecającą" i pozna dusza prawdę, i wtedy będzie prawdziwie uwolniona.

Wszystkie nauki Pana Jezusa głoszą prawo sumienia, według sumienia człowiek powinien być wrażliwy na potrzeby innych ludzi:

"miłuj bliźniego jak siebie samego"
"nie czyń bliźniemu co tobie nie miłe"
"głodnego nakarm, choremu ulżyj"
"odpłacaj dobrem za zło"
Instynkt bowiem sprzeciwia się tym prawom sumienia. Według prawa instynktu, tak zwierzę jak i człowiek, troszczy się i siebie i o swoje potomstwo. Według instynktu, człowiek odpłaca dobrem tylko jak to przyniesie mu zysk. Zbawiciel nasz nazywa ludzi spod prawa instynktu, poganami, czyli są to ludzie żyjący poza prawem Bożym, którzy nie słuchają głosu sumienia, ale żyją według samolubnego instynktu. Troski o życie, o pożywienie, o ubiór, i o wszystko co doczesne, poddaje człowieka pod prawo instynktu i powoduje upadek w grzechu.

"źle gdy kto się kieruje względami na osobę; człek za kęs chleba popełni przestępstwo"
- Ks. Przysłów 28:21

I kto w trosce o życie popełnia przestępstwa, to w jego własnej opinii nie jest to grzech, ale umiejętność radzenia sobie w życiu. W trosce o życie, ludzie kłamią, kradną, i wykorzystują bliźniego, nie przejmując się jego losem. Jeśli człowiek żyje według sumienia, musi przestać się martwić i troszczyć o życie własne, inaczej nie będzie w stanie zerwać z grzechem, bo nie jest to możliwe.

Lęk i ego to instynkt rządzący troską o życie doczesne i jak długo dusza się troszczy o życie doczesne i o sprawy światowe, tak długo jest pod prawem instynktu i pokusy, a ono sprzeciwia się głosowi sumienia, i tak kółko jest zamknięte, człowiek jest grzeszny i mało na tą świadomość grzechu wrażliwy.

4. POŻĄDLIWOŚĆ

Pożądliwość, jest powodowana poszukiwaniem doskonałości w sprawach światowych i cielesnych pod prawem pokusy. Diabeł działa w sferze instynktu i posługuje się zmysłami cielesnymi. Wywiera on swoje działanie na duszę.

Poprzez zmysły ma on bowiem dostęp do wszystkich funkcji duszy człowieka: do myśli, woli, wyobraźni, pamięci i do emocji. On nie posługuje się tymi funkcjami duszy, ale wywiera na nie wpływ.

Pożądliwość to niedoskonałość duszy, która rodzi się pod prawem instynktu z przeżyć i doświadczeń zmysłowych.

Dusza człowieka stworzona jest, aby być napełniona doskonałym "duchem żywota", ponieważ jego tam nie ma, dusza odczuwa tęsknotę do doskonałości. Tak jak spragniony organizm tęskni za wodą, tak i dusza tęskni za doskonałością i z tego powodu cierpi.

Diabeł wie o tym i dokłada wszelkich stara, aby nie dopuścić do duszy głosu sumienia, Który może doprowadzić duszę do prawdziwej doskonałości, czyli do narodzenia z Ducha.
Zatem posługuje się diabeł ciałem i przeżyciami zmysłów cielesnych, aby robić w duszy wrażenie doskonałości.

I tak człowiek, za sprawą pokusy szuka doskonałości w sprawach doczesnych. Pragnie doskonale wyglądać, pragnie robić doskonałe wrażenie na innych ludziach pod wszystkimi względami. I tak popada w pychę żywota. Pragnie doskonałej wiedzy, uczy się więc i studiuje.

Szuka doskonałości w funkcjach instynktu, czyli w przeżyciach, takich jak jedzenie, rozrywka i sprawy seksualne. Jedzenie z instynktownego prawa głodu, rozrywka z instynktownego prawa ego, czyli pragnienia życia i dominacji na podstawie prawa ego. Człowiek przywołuje do świadomości prawo ego i z powodu pragnienia doskonałości wyrabia w duszy superego.

Superego jest to dążenie do doskonałości i do sprawiedliwości w sprawach doczesnych i światowych, ale na zasadzie mądrości światowej. Człowiek szybko staje się hipokrytą, zna on co dobre, ale zdobywa to dobro w sposób nieuczciwy, nie zgodny z prawem Bożym. Pragnie on błogosławieństw Bożych i często wierzy w zbawienie, ale nie przestrzega on nauk Pana Jezusa. Często zna on nauki Pana Jezusa i od innych wymaga ich przestrzegania, ale sam nie trzyma się tych nauk, ale uważa siebie za coś doskonałego.

Szuka człowiek również doskonałych przeżyć w sprawach seksualnych pod prawem instynktownego popędu seksualnego. A lęk instynktu mobilizuje pod grozą utraty możliwości i obawy upływu czasu.

Z powodu lęku ludzie nie mają cierpliwości i tym większych grzechów się dopuszczają, aby więcej i szybciej osiągnąć to czego dusza pożąda.

To wszystko jednak nie zaspakaja, ale wręcz powiększy głód doskonałości i popada człowiek w jeszcze głębsze niedoskonałości, bo nadmierna ich pożądliwość wpędza człowieka w nałogi i staje się dusza uwięziona pod prawem instynktu.

I pragnąc doskonałości popada człowiek w cierpienia i w depresje, bo to wszystko w czym szuka doskonałości przynosi niezadowolenie, obraca się w problemy i przynosi cierpienia.

Popada w pychę żywota i dla wielu ludzi jest za późno, bo popadając w pychę, odrzucili głos sumienia, którego już nie sposób odzyskać. Pycha żywota i hipokryzja, czyli pycha religijna są największymi wrogami zbawienia.

"Bóg pysznym się sprzeciwia, a pokornym łask udziela"
- list św. Jakuba 4:6

Pycha odrzuca sumienie, a bez sumienia nie jest możliwe nawrócenie. Pan Jezus nazwał ten grzech bluźnierstwem przeciw Duchowi Świętemu.:
"Dlatego powiadam wam: Wszelki grzech i bluźnierstwo ludziom odpuszczone będzie; ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi Świętemu nie będzie odpuszczone ludziom"
- Mateusz 12:31

5. PROCES DOJRZEWANIA CIAŁA I DUSZY - ZYCIE WEDŁUG CIAŁA

Tak jak u małego zwierzątka zmysły i instynkt podlegają rozwojowi, tak samo jest z ludźmi. Najpierw w małym dziecku rozwija się ciało i zmysły cielesne, potem dusza i zmysły duchowe a potem pojawia się głos sumienia.

Co w wieku nastoletnim podlega dalszemu rozwojowi, ciało rozkwitowi, a dusza dojrzewaniu z mniejszym lub większym nasileniu i dla co po niektórych w bardzo dramatyczny sposób.

Każdy młody człowiek przechodzi to dojrzewanie na swój własny sposób w zależności od bardzo wielu czynników, których nie da się w tym artykule wszystkich szczegółowo omówić, ale zaledwie w zarysie ogólnym.

Ogólnie mówiąc, od następujących czynników zależy przebieg i charakter dojrzewania duszy i ciała: od darów intelektualnych, od modlitwy wstawienniczej, jak również w największej mierze od błogosławieństwa i przekleństwa pokoleniowych.

Człowiek rodzi się nie tylko z grzechem pierworodnym, ale rodzi się również z przeznaczeniem, czyli każde dziecko od urodzenia obciążone jest winą swoich przodków.

To brzmi bardzo niesprawiedliwie, ale w porównaniu z łaskami jakie Bóg również przygotował, każdy może się z tych wszystkich win uwolnić, jak również jest w stanie uwolnić z wszelkich win swoje dzieci.

"Wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według Jego zamiaru"
- Do Rzymian 8:28

"Ja jestem Pan Bóg twój. Bóg zawistny, który dochodzę nieprawości ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy Mnie nie nawidzą, a czynię miłosierdzie na wiele tysięcy miłujących Mnie i strzegących przykazań Moich"
- Ks. Pow. Prawa 5:9-10.

Wiara, Chrzest z Ducha i posłuszeństwo naukom Jezusa uwalnia z grzechu pierworodnego jak również od grzechów pokoleniowych.

"Ja was chrzczę wodą dla nawrócenia; lecz Ten, który idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie; ja nie jestem godzien nosić Mu sandałów. On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem."
- Mateusz 3:11

Wszyscy wiemy, że młodzież dojrzewająca zmienia się i to często na gorsze. Problemy zaczynają się w wieku rozwoju funkcji popędu seksualnego w sferze instynktu.

Nie wszyscy młodzi ludzie przechodzą ten rozwój z jednakowym nasileniem pokusy, są tacy którzy nie są kuszeni wcale, nad nimi spoczywa łaska i protekcja Boża. Są jednak tacy, którym dane jest wielkie kuszenie i ci upadają, co jeszcze nie znaczy, że nie ma dla nich powrotu.

"Wtedy Jezus rzekł do nich: ?Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego."
- Mateusz 21:31

W ciele młodej osoby, która jest wystawiona na pokusy zachodzą takie zmiany chemiczne, hormonalne, że funkcje zmysłów ciała, którymi są: wzrok, słuch i zmysł dotyku i odczucia, tak są tym prawem fizjologicznym popędu seksualnego zainteresowane, że dusza, czyli rozum w swej ciekawości i wyobraźnia w swej spontaniczności, pamięć i rozum, cała dusza popada pod ten rozwuj funkcji popędu seksualnego. Odbywa się to pod prawem instynktu zmysłów cielesnych i pod prawem pokusy, które prowokują rozum i wolę do postępowania, które wciąga na drogę grzechu.

Szatan ma dostęp do manipulowania balansem chemicznym, wiemy bowiem, że każda choroba jest efektem nieprawidłowego balansu chemicznego, na przykład co do chorób psychicznych lub zaburzeń w tkankach cielesnych w przypadku chorób rakowych jak również wszystkich innych schorzeniach organów wewnętrznych człowieka. Tak więc nadmierny popęd seksualny jest zaburzeniem spadającym na młodych ludzi, często zakodowanym w genach i niemożliwym do uniknięcia.

Bóg jednak jest bardzo cierpliwy i sprawiedliwy, na ile dopuścił pokusę na tyle da szansę do nawrócenia. Trzeba więc szukać pomocy i ratunku w wierze i w nadziei w Miłosierdzie Boże. Młody człowiek nie wie jak się o pomoc modlić, ale modlitwa wstawiennicza jest bardzo konieczna i pomocna.

W konsekwencji rozwój popędu seksualnego i pożądliwość emocjonalnej rozkoszy tak opęta młodą duszę, że nawet jak ma wyrzuty sumienia, to od nich ucieka w stronę instynktu i namiętności cielesnych. Znacznie łatwiej jest duszy poddać się prawu instynktu, aniżeli prawu sumienia.

Instynkt już w bardzo młodym wieku bo u chłopców już w około 12-stym roku życia w zależności od nasilenia pokusy mówi poprzez zmysły cielesne - zrób, a sumienie sprzeciwia się - nie, i niewinna duszyczka pełna wrażliwości na głos sumienia zaczyna się wahać i ponieważ pożądliwości nie ustępują, ale się wzmagają, duszyczka stopniowo staje się buntownicza, czyli zaczyna sprzeciwiać się nie tylko rodzicom, ale również własnemu głosowi sumienia.

Tak jak przedtem dusza małego dziecka czuła się dobrze czyniąc dobro, chętnie czyniła wszystko według wskazówek rodziców, głosu sumienia i przykazania Boże jej nie drażniły, to w wieku wstrząsających zmian hormonalnych i dojrzewania seksualnego, dusza czuje się niewygodnie w towarzystwie głosu sumienia, przykazania Boże i wszelkie napomnienia ją drażnią i ucieka od napomnień rodziców i od głosu sumienia, bo ono ją oskarża.

Ucieka więc dusza w pogoni za światem i oddaje się pod prawo pokusy w zmysłach cielesnych i wszystkich swych funkcjach duchowych, czyli rozum, pamięć, wyobraźnię, emocje i wolną wolę, oddaje pod prawo instynktu na czele którego u chłopców jest instynktowna funkcja popędu seksualnego, dla zaspokojenia pożądliwości ciała, a u dziewcząt pożądliwość romansu dla karmienia rozkoszy emocjonalnych.

Dlatego w wieku dojrzewania, urywają się dobre stosunki z rodzicami i dusza odizolowuje się, bo zrywając z głosem sumienia automatycznie odwraca się od rodziców, którzy go moralności i czystości seksualnej uczyli i na głos sumienia uwrażliwiali.

Po kilku lub nawet kilkunastu latach takiej pogoni za pożądliwościami, głos sumienia wraca, bo dusza zaspokoiła swą pierwszą ciekawość i już zawiodła się na wielu przyjemnościach, albo ucierpiała z ich powodu dlatego już nie jest tak pogrążona w zakazanych sprawach pokus tego świata, jaka również nie jest już tak zafascynowana sprawami związanymi z popędem seksualnym i z emocjonalnym pragnieniem romansu. Oczywiście wszystko w zależności od stopnia nasilenia.

To czego rodzice nauczyli młodą osobę w dzieciństwie, to odegra w tym czasie dużą rolę. Bóg wie, że to co się dzieje z młodą osobą jest poniekąd naturalne i konieczne, dlatego Bóg interweniuje, aby ratować duszę i doprowadzić ją do nawrócenia.

Rozczarowania i przykre doświadczenia są często jedynym ratunkiem dla duszy, bo otwierają duszę na zrozumienie nauk i ostrzeżeń rodziców, jak również ponownie otwiera duszę na słuchanie wyrzutów głosu sumienia. Okres buntu bowiem jest częścią procesu dojrzewania i poznawania co dobre a co złe.

Młody człowiek sam powoli zrozumie i wybierze to co dla niego jest dobre a odrzucać będzie to co złe i będzie walczył, albo z pokusami, albo z głosem sumienia w zależności od tego co w jego pojęciu jest dla niego dobre.

Właśnie dlatego bardzo ważnym jest czego go rodzice nauczali w młodości, bo na tej podstawie charakter duszy będzie się kształtował.

Zanim jednak się ukształtuje, młody człowiek musi poznać zło wykonując złe uczynki i to że popada w stan buntu jest po niekąd konieczne dla prawdziwego poznania zła i do pełnego rozwoju duszy, bo tylko popełniając grzech może zrozumieć potrzebę "narodzenia z Ducha".

Zbawiciel nasz powiedział:
"Komu wiele przebaczono, ten więcej miłuje"
- Łukasz 7:47

znaczy to, że im więcej dusza nagrzeszy, tym większe ma wyrzuty sumienia, tym bardziej żałuje za grzechy i tym bardziej zbliża się do Boga w pokorze i jak wie że Bóg jej grzechy przebaczył, ma większą miłość i wdzięczność dla Boga.

Dusza dziecka rozwija niektóre funkcje wcześniej niż inne. Najpierw w duszy dziecka rozwija się funkcja emocji, bo te są najbliższe funkcjom zmysłów ciała, jak również pamięć i wola.

W pierwszych kilku latach życia zaczyna się rozwijać w duszyczce funkcja wyobraźni i rozumowania, i wkrótce potem w duchu pojawia się głos sumienia. I wszystkie te trzy natury, czyli ciało ze zmysłami, dusza i duch z sumieniem współpracują ze sobą wzajemnie, ale pod prawem pokusy i instynktu, który rządzi zmysłami cielesnymi, i wywiera wpływ na dalszy rozwój duszy i ducha.

Ta współpraca jednak jest w konflikcie, dlatego małe dzieci trudno jest uczyć tego co słuszne, a to co niesłuszne to dzieci robią zupełnie spontanicznie, dlatego, że instynkt ego szybko wyrabia egoizm w duszyczce i dzieckiem rządzą pożądliwości od jak najwcześniejszego wieku.

Rozwoj duchowy polega na tym, że na przykład duchowa funkcja wyobraźni, zaczyna karmić funkcje emocji różnymi pragnieniami i dziecko nigdy nie jest zadowolone, ale zawsze pragnie więcej i tylko dla siebie. I dusza rozwija się i umacnia w sprawach dotyczących własnej osoby. Karmi się różnymi emocjami i czerpie z nich mądrość światową.

Na przykład zaczyna się interesować wesołymi historiami, albo smutnymi dramatami, śmiesznymi dowcipami, a jak dowcip jest z tematów zakazanych lub intymnych, to tym bardziej jest śmieszny, jak również zakazanymi sprawami, które przez dorosłych określane są jako grzech.

I tak dusza wzrasta w mądrości światowej z egoistycznego punktu myślenia. Ponieważ dusza jest pod prawem instynktu, wszystko to jest pociągające i tak angażujące emocjonalnie, że trudno się od takich pragnień uwolnić.

W tym właśnie wieku sumienie staje się wrogiem, młody człowiek nie lubi napomnień rodziców, bo te pobudzają głos sumienia, od którego starają się uciec jak najdalej. Takie zmiany w dojrzewającej duszy młodego człowieka odizolowują go od rodziców i od każdego kto chciałby przeszkodzić jej na tej drodze rozwoju.

Umysł młodego człowieka jest bardzo chłonny, nieustannie szuka nowych lub podobnych doświadczeń w których zmysły cielesne mógłby się rozkoszować i zaspakajać funkcje instynktu.

Na przykład ktoś polubił delektować się alkoholem, a raczej stanem upojenia, to znaczy zmysły dotyku i wszelkich wewnętrznych odczuć ciała, delektuje się w zawrotach głowy, w zawrotach wizji, czyli zmysłu wzroku łączą się ze zmysłem odczucia i wprowadza zmysł wewnętrznych odczuć cielesnych w ekstazy.

Na przykład migoczące światła na dyskotece, w stanie upojenia alkoholowego, sprawiają wirujące wizje kolorów i to jest dla zmysłów ciała wielką rozkoszą. Na domiar muzyka i taniec wpływa jako podnieta na funkcje emocjonalne i to powoduje, że wszystkie funkcje zmysłów cielesnych łączę się w rozkosznych ekstazach z emocjonalną funkcją duszy.

Podobnie intymne zbliżenia seksualne są wielką podnietą i rozkoszą dla cielesnego zmysłu odczuć wewnętrznych.

Na podobnej zasadzie instynktowna funkcja bojaźni w sytuacjach niebezpieczeństwa wywiera na zmysły ciała i emocjonalną funkcję duszy podnietą ekscytacji lęku, tak że serce bije i całe ciało przeżywa ekstazę lęku z towarzyszącą świadomością, że to niebezpieczeństwo jest pozorne, i dusza rozkoszuje się w tego rodzaju ekstazach lęku.

Ekstazy takie przeżywa się przy oglądaniu filmów fikcyjnych, dramatycznych i takich które pobudzają wszystkie podniety instynktu. W tego rodzaju przeżyciach zmysły wewnętrzne tym więcej rozkoszuje się im bardziej fikcyjne lub nielegalne są tematy takich filmów.

Takie i takim podobne doświadczenia spotykają młodego człowieka w wieku dojrzewania, to jest w wieku, kiedy funkcje instynktu i duszy z wielkim rozpędem dojrzewają, przynosząc coraz to nowe rozkosze dla zmysłów cielesnych i ekstazy dla emocji duszy.
Rodzice nie mogą uwierzyć jak bardzo zmienia się charakter dziecka w wieku dojrzewania. Charakter jednak się nie zmienia, ale dojrzewa i zaczyna się dopiero kształtować.

Grzeczne i słodkie dziecko odizolowuje się, staje się niedostępne, często opryskliwe, ucieka od wszelkich napomnień i nieustannie jest nieposłuszne, zaczyna kłamać i manipulować.
Dla doznania tych cielesnych rozkoszy jest skłonne do wszelkiego ryzyka, bardzo przebiegle manipuluje rodzicami aby zatuszować swoje zainteresowania, wiedząc, że są one przez rodziców zabronione, a często w głębi serca wiedzą, że jest to niezgodne z wolą Bożą.

Jest to głos sumienia, który ich nieustannie konfrontuje, ale uciechy zmysłów cielesnych i wszystkich funkcji duszy są tak wielkie, że trudno jest młodej osobie odrzucić te rozkosze dla posłuszeństwa woli Bożej i woli rodziców.

Im rodzice mniej wiedzą o tajemnicach i kłamstwach nastolatków, im mniej tłumaczą i zabraniają, tym słabszy jest głos sumienia i tym bardziej popada młody człowiek w nałogi. W rezultacie wyrasta z niego samolubny człowiek z nałogowym wypełnianiem rozkoszy cielesnych pod prawem instynktu.

Im słabszy jest głos sumienia, tym trudniej takiemu człowiekowi uwolnić się od instynktu. Ciało ze wszystkimi zmysłami prowokuje wolną wolę, a nawet zniewalają wolę do nałogowego stylu życia pod prawem instynktu. Wola takiego człowieka już nie jest wolna, ale na służbie zmysłów ciała pod prawem instynktu.
To znaczy człowiek nie potrafi zmienić swoich nawyków i nie jest w stanie rzucić nałogów, bo instynkt zniewolił duszę i uwięził w potrzebach pożądliwości cielesnych. A namiętności i pożądliwości są silniejsze od woli.

Instynkt i podświadomość rządzi wolą człowieka. Wystarczy wsłuchać się w Ewangelię, aby zrozumieć z nauk Jezusa potrzebę uwolnienia się, czyli uwolnienia wszystkich funkcji duszy od prawa instynktu i od podświadomości.

Pan Jezus uczy:
"Lecz mówię wam, przyjaciołom moim: Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a potem nic więcej uczynić nie mogą. Pokażę wam, kogo się macie obawiać: bójcie się Tego, który po zabiciu ma moc wtrącić do piekła. Tak, mówię wam: Tego się bójcie! Czyż nie sprzedają pięciu wróbli za dwa asy? A przecież żaden z nich nie jest zapomniany w oczach Bożych. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli."
- Łukasz 12:4-7

Na inny przykład instynkt ego i głodu zmusza do walki o dobra doczesne potrzebne do życia, a z wielu innych najważniejszym jest jedzenie. Dusza podświadomie zatrudnia wszystkie swe funkcje do starania się o ulubione rzeczy i o pożywienie. Ponieważ duszą rządzi ego, wszystko co robi jest pod prawem pokusy i nie ma dusza wrażliwości na potrzeby innych ludzi tak jak jest wrażliwa na własne potrzeby i potrzeby swego potomstwa.

Z ego rodzi się pycha żywota i tak te wszystkie moce instynktu trzymają człowieka w ciemnościach miłości własnej, a to niechybnie staje się korzeniem niesprawiedliwości wobec bliźniego, a co za tym idzie wobec prawa Bożego.

Z miłości własnej rodzi się zachłanność, zazdrość, gniew i wszelki podstęp ku postępowaniu według własnych potrzeb, którymi są nieposkromione pożądliwości i namiętności co do spraw i przyjemności doczesnych.

"I mówił dalej: ?Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, 22 cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym."
- Marek 7:20-23

Pierwszą rzeczą potrzebną do tego, są pieniądze. Rozum zajęty jest w większej mierze rozmyślaniem i planowaniem co będzie następnym posiłkiem. Wyobraźnia i pamięć robi to samo, a wola decyduje i człowiek nieustannie zajmuje się sprawami przyziemnymi, doczesnymi, zabiega wokół własnego ciała i nie ma czasu na sprawy duchowe, albo gotuje, albo planuje jak zdobyć potrzebne pieniądze dla opłacenia rachunków i zakupienia ulubionych posiłków. I jeśli zmuszona jest robić to kosztem krzywdy innych ludzi, nie będzie miała skrupułów, bo nie jest na potrzeby i na krzywdę innych ludzi wrażliwa.

Dusza jest tak zniewolona instynktem zaspokojenia własnych potrzeb i pożądliwości w sprawach doczesnych rozrywki, jedzenia i picia, że nawet jak spożywa ulubione potrawy lub napoje alkoholowe, nigdy się nie nasyci z umiarkowaniem, ale najada się ponad potrzebę lub upija się nadmiernie.

Otyłość inne choroby z tego powodu niszczą mu zdrowie i ryzykując ciężkie choroby a nawet przedwczesną śmierć, ale nie może zmienić swych nałogów, bo wola jest zniewolona pożądliwością zmysłową. Na tej samej zasadzie wpada człowiek we wszystkie inne nałogi i staje się niewolnikiem nie poskromionych pożądań.

Młody człowiek który oddaje się rozkoszom zmysłów bez narzuconym mu ograniczeń dyscypliny, on swawolnie będzie szukał przygody w nadużywaniu alkoholu lub narkotyków i jak ma słaby głos sumienia, to szybko wpadnie w nałóg i stanie się niewolnikiem tych zmysłowych pożądliwości. Taka sama a nawet gorsza sytuacja jest w przypadku oddania się popędowi seksualnemu, kiedy to człowiek zaczynając od przygody, kończy na dręczących go podnietach rodzących się w pamięci i wyobraźni, nie może się uwolnić pomimo prób i postanowień.

To może nabrać takiego rozpędu i takiej kontroli zniewalającej wszystkie funkcje zmysłów, że dusza, czyli rozum, pamięć, wyobraźnia i emocje nie mogąc się uwolnić, nieustannie posuwają się coraz dalej aby zaspokoić podnietę i chociaż na krótki czas uwolnić się od dręczącego stanu podniety.

Jeśli sumienie i bojaźń Boga nie wtargnie na ratunek robi się z człowieka przestępca pornografista lub gwałciciel. Ten co nie ma sumienia na pewno się zboczy, sumienie jest łaską od Boga, która jedynie ma moc pohamowania i nawrócenia duszy do stanu czystości.

Nie wolno tu pomylić bojaźni i lękiem ze strachem. Bojaźń i lęk Boża charakteryzuje się szacunkiem wobec prawa Bożego i ufnością w miłosierdzie.
Strach przed Bogiem natomiast nie zawiera w sobie ani szacunku, ani ufności, ale wypełnia duszę grozą i przekonaniem o gniewie i niesprawiedliwości Bożej.

Są ludzie, często nawet religijni, którzy nie mają ani bojaźni, ani lęku, oni nigdy nie zrozumieją woli Bożej, ale religijność ich opierać się będzie na własnym rozumowaniu.

Problemem jest jeśli dusza boi się Boga i potępienia i ucieka od głosu sumienia już nie z powodu buntu, ale z powodu wstydu i braku ufności. Boi się dusza i popada w depresję, to znaczy w zagubienie, i myśli, że nie ma dla niej ratunku, ani szansy na zbawienie, wtedy dochodzi do takiego załamania, że człowiek znienawidzi sam siebie, popada w alkoholizm i może nawet popełnić samobójstwo.

Prawda jest jednak taka, że głos sumienia przychodzi na ratunek. Bóg wie, że człowiek urodził się pod prawem instynktu i skazany na prawo pokusy nie miał wyjścia w popędach rozwojowych. Bóg wie, że sam sobie człowiek nie poradzi z pokusą, ale potrzebuje łaski i przebaczenia.
Szczęśliwa jest ta dusza, która z pokorną bojaźnią zaakceptuje wyrzuty sumienia i z pokorą szuka pomocy u Boga w formie żalu za grzechy, pokuty duchowej i w formie ufności w przebaczenie.

Po to właśnie odzywa się sumienie, ukazuje duszy grzech i nawołuje do żalu za grzechy. Jak się człowiek zdobędzie na pokorny żal i pomimo wstydu postanowi poprawę. Tylko wtedy może się prawdziwie uwolnić od wszelkiego nawet najgorszego grzechu i nałogu, bo sam Bóg mu w tym pomorze.

Jest na internecie strona opisująca ze światowego punktu rozumienia między innymi tematami, co to jest i kiedy pojawia się tendencja do ascetyzmu.
Bardzo ciekawe jest to, że Anna Freud wypowiadająca się według mądrości cielesnej i światowej na ten temat nazwała głos sumienia ascezą. Bo głos sumienia rzeczywiści nawołuje do ascetyzmu.
Oto fragment tej wypowiedzi: "Między piątym a jedenastym rokiem życia dziecka pojawiają się zazwyczaj nowe mechanizmy obronne. Działają tylko te, które w poprzednich latach wytworzyły się i utrwaliły. Jest to okres rozwoju charakteryzujący się względną równowagą.

Kiedy dziecko zbliża się do okresu pokwitania, dotychczasowa równowaga zostaje zachwiana na skutek intensywniejszego działania gruczołów płciowych. Pojawiają się znów z większą siłą impulsy "groźne" dla dziecka, budzące lęk. Ponieważ naciski seksualne i nowe naciski społeczne są zbyt silne, pojawiają się nowe sposoby obrony przed nimi nazwane przez Bluma ascetyzmem, intelektualizmem i twórczością.
Reakcje ascetyzmu są wyzwalane z jednej strony dużą wrażliwością dziecka i młodego człowieka, a z drugiej - surowością dyscypliny oraz surowymi nakazami i zakazami "moralnymi".
Objawami działania mechanizmu obronnego ascetyzmu jest unikanie rówieśników, zabaw, rozrywek, muzyki, tańca, przesadne hartowanie się, zbyt wczesne ranne wstawanie, pozbawianie się przyjemności jedzenia".

Anna Freud, autorka tego stwierdzenia, jako psychoanalistka ze światowego punktu rozumowania, potępia ascezę, czyli potępia ona głos sumienia i wszelkie wyrzuty sumienia związane z grzechem. Nazywa ona równowagą to, że dusza rozwija się według potrzeb cielesnych i doczesnych. A pojawienie się głosu sumienia wprowadza zachwianie tej równowagi, napełniając lękiem. Przy tym słusznie Pani Anna zauważa, że poczucie winy z powodu wyrzutów sumienia, powoduje u nastolatka pragnienie oczyszczenia się z grzechu, aby ukoić ból duszy spowodowany wyrzutami sumienia, aby żyć w zgodzie z wolą Bożą.

Będąc w ciemnościach duchowych nie dostrzega ona, ani nie rozumie działania Ducha i wartości wyrzutów głosu sumienia. Nic dziwnego więc, że je potępia, bo prawdziwie powodują one depresję duchową i cierpienie. Pani Anna Freun ma dobre w prawdzie intencję, bo dostrzegając cierpienie pragnie nieść pomoc, ale jej pomoc może przynieść więcej szkody pod względem zbawienia duszy, aniżeli pomocy. Mówi się nie bez powodu, że cierpienie uszlachetnia, ale tylko tego, kto cierpi pokornie szukając woli Bożej. Wtedy Bóg przychodzi z pomocą i leczy nie tylko cierpienie i depresję, ale co ważniejsze przyczynę cierpienia i depresji.

Gdyby pani Anna Freud zechciała szukać Boga i służyć Mu darem, którym Bóg ją obdarzył, przyniosłaby wiele chwały Bogu i prawdziwej pomocy ludziom. Potrzeby bowiem aby dar wglądu w strukturę duszy i zmysłów człowieka, który ona posiada, podlega dalszemu uświęceniu, aby mogła ona widzieć to co widzi i rozumie z perspektywy i mądrości Bożej. Niestety wyciąga ona wnioski według mądrości ludzkiej, i tym przynosi ludziom szkodę duchową.

6 - DEPRESJA

Są dwa rodzaje depresji:
negatywna depresja zmysłowa i pozytywna depresja duchowa.
Depresja zmysłowa objawia się tym że człowiek wini innych za swoje niepowodzenia i nawet popełnione błędy i grzechy. Czuje się pokrzywdzony przez los i uważa Boga za niesprawiedliwego.
Popada on w depresję, dlatego że samolubność jego jest nie nasycona i nie usatysfakcjonowana. Pragnie on zawsze więcej aniżeli ma i niezadowolenie z życia wpędza go w depresję.
Taki człowiek odrzucił głos sumienia i albo wpadnie w alkoholizm lub narkomanię nielegalną, albo szukać będzie pomocy u lekarzy i odda się narkotykom legalnym, zażywając leki antydepresyjne.
To jest ucieczka od rzeczywistość i od głosu sumienia.

Jeżeli popadnie człowiek w pozytywną depresję duchową; z powodu grzechów i nałogów to dlatego, że głos sumienia go dręczy, czuje się człowiek bezwartościowym, nędznym i niegodnym, ale to jest konieczne do nawrócenia, dlatego nazywam taką depresję pozytywną. Kto pokornie szukać będzie woli i pomocy Bożej, tego sam Bóg wyleczy z tej depresji. Człowiek nie podejmie się drogi oczyszczającej jeżeli najpierw nie popadnie w depresję duchową, czyli w głębokie wyrzuty sumienia.
Depresja duchowa objawia się tym, że człowiek traci zainteresowanie i zapał do spraw światowych, we wszystkim dostrzega zło, szczególnie co do własnego życia i postępowania, wini samego siebie i szuka pomocy u Boga.
To jednak jest bardzo trudne, bo pokusa szatańska będzie mu podpowiadać, że Bóg go odrzucił za popełnione grzechy. Co nie jest prawdą, jeżeli więc człowiek upokorzy się w modlitwie i wytrwale w modlitwie będzie Boga o pomoc prosił, Bóg go na pewno wysłucha i go z tego okropnego stanu wyprowadzi.
"Proście, a będzie wam dane, pukajcie, a będzie wam otworzone, szukajcie a znajdziecie" pomoc Bożą.
- Mateusz 7:7
Powiedział Pan Jezus, że:
"droga ta jest wąska i ciasna jest ta brama która prowadzi do życia wiecznego, a mało jest takich którzy ją znajdują" "
- Mateusz 7:14
Ewangelia, nauki Jezusa i wszystkie nauki biblijne potwierdzają tę potrzebę szukania wąskiej drogi wiodącej z życia doczesnego do życia wiecznego, że potrzeba najpierw umrzeć dla ciała, aby narodzić się z Ducha. A jak tego dokonać naucza św. Jan od Krzyża.

7. NARODZENIE Z DUCHA - ZYCIE WEDŁUG DUCHA

"Zaprawdę powiadam wam, musicie się ponownie narodzić, ... co się narodziło z ciała - ciałem jest, a co się narodziło z Ducha duchem jest"
- Jan 3:3-8.

Najpierw rodzi się ciało z nasienia, a potem w tym ciele zaszczepia Bóg nasienie duszy, która podlega rozwojowi z owego nasienia podobnie jak ciało bierze swój początek z nasienia. Jak już to omówiliśmy, dusza, czyli rozumowanie i wszystkie inne funkcje duszy kształtują się w ciele według potrzeb i pożądliwości cielesnych, według mądrości i praw światowych dla życia doczesnego. Dusza więc narodzona w ciele najpierw kształtuje się według ciała. Według potrzeb ciała rozumuje i wszystkimi swymi funkcjami służy prawom życia doczesnego.
Potem pojawia się głos sumienia, który ukazuje duszy inne prawa, często sprzeczne z tym co dusza już wie na tematy życia doczesnego.
Powstaje konflikt, nachodzą człowieka wyrzuty sumienia i pokuta żalu za grzechy.

Sumienie jest siedzibą Ducha Świętego Który świadczy, że prawa cielesne i żądze tego świata są sprzeczne z prawem Bożym i dusza albo odrzuca głos sumienia trzymając się praw mądrości doczesnej i światowej, albo idzie dusza za głosem sumienia, który uczy ją mądrości i uwrażliwia na prawo Boga. Wtedy musi ona odrzucić i umrzeć dla mądrości i praw światowych, aby się narodzić ponownie według mądrości, praw i woli Bożej, czyli narodzić się z Ducha. To jest ponownym narodzeniem z Ducha do życia wiecznego o którym mówił Pan Jezus.

Pokuta żalu za grzechy odradza człowieka, a w tym odrodzeniu człowiek poznaje coraz głębiej grzech i otrzymując oświecającą moc Ducha, jest w stanie sprzeciwić się pokusie i zerwać z grzechem, aby żyć według woli Bożej na drodze życia ascetycznego. Ascetyzm prowadzi do uświęcenia.
"Jeśli się człowiek nie narodzi z Ducha, nie będzie oglądał Boga"
- Jan 3:3-8
"Przeto bracia, nie jesteście dłużnikami ciała, ażebyście według ciała żyli. Jeśli bowiem według ciała żyć będziecie, pomrzecie. Jeśli zaś duchem umorzycie sprawy ciała, żyć będziecie. Albowiem ci są synami Bożymi, którzy Duchem Bożym są rządzeni"
- Do Rzymian 8:12-14

"Jeśli kto miłuje świat, nie ma w nim miłości Ojca, ponieważ wszystko co jest na świecie, jest pożądliwością ciała i pożądliwością oczu i pychą żywota, która nie jest z Ojca, ale ze świata. A świat przemija i pożądliwość jego, Kto zaś czyni wolę Bożą trwa na wieki"
- 1 list Jana 2:15

Chodzi tu o to, że musi człowiek zaprzeć się pokus, to znaczy musi z pomocą Bożą, bo sam sobie nie poradzi, uwolnić własną duszę spod prawa instynktu. Wszystkie funkcje duszy, czyli rozum, wola, pamięć i wyobraźnia i wszystkie emocje, muszą oddać się pod prawo Boga.

Człowiek musi najpierw uwierzyć w dobroć Bożą, zrobić rachunek sumienia i wyspowiadać grzechy, bo jak się człowiek zdobędzie na wypowiedzenie swych grzechów do innej osoby, wtedy jest to świadectwo pokory i oczyszczenia. Spowiedź ma moc przebłagalną, ponieważ wymaga wielkiej pokory i ufności w Boga i świadczy o pogardzie wobec własnych grzechów, świadczy, że pragnienie powrotu do łaski Bożej i że jego pokora jest większe od miłości samego siebie.
Prawdziwa spowiedź to próba ognia, walka pokory z pychą wewnątrz człowieka.

Jeżeli to będzie prawdziwie szczere, wtedy Bóg pomoże duszy oczyścić się z instynktu i wprowadzi duszę w "ciemną noc". San Bóg bowiem wprowadza duszę na uświęcającą drogę życia ascetycznego, jest to stan o którym uczy św. Jan od Krzyża.

Drogą głosu sumienia Bóg prowadzi i daje siłę do odrzucania pożądliwości ciała tak aby funkcje duszy nie służyły pożądliwościom ciała pod prawem instynktu, ale żeby wypełniać funkcje ciała, bez angażowania duszy. Duszę trzeba uwolnić od ciała, aby Bóg mógł w duszy działać bez zakłóceń, trzeba duszę wyciszyć, aby głos sumienia był wyraźny i zrozumiały dla duszy.

Aby zrozumieć na czym takie wyciszenie polega, trzeba zapoznać się z naukami św. Jana i studiować "Dzieła św. Jana od krzyża".

Uczy on, że droga życia ascetycznego składa się z trzech etapów, droga oczyszczająca, droga oświecająca i droga jednocząca. Określenia te brzmią bardzo mistycznie, może dlatego, że pisał on średniowiecznym stylem.

Naszymi słowami mówiąc drogą oczyszczającą jest uwolnienie duszy spod prawa i żądz cielesnych, aby opróżnić duszę, czyli rozum, wolę, pamięć, wyobraźnię i emocje ze sprawa cielesnych i światowych, aby móc wstąpić na drogę oświecającą.

Drogą oświecającą jest poznawania woli i mądrości Bożej, która wiedzie do zjednoczenia z wolą Bożą co św. Jan nazywa zjednoczeniem z Bogiem.
Droga jednocząca, to stan duszy. Św. Jan od krzyża uczy jak osiągnąć zbawienie duszy, według prawd biblijnych:
"Doążcie do osiągnąć uświęcenie, bez którego nikt nie będzie oglądał Boga"
-do Zydów 12:14

Droga jednocząca jest stanem uświęcenia, czyli "narodzenia z Ducha" Prawda jest taka, że każdy narodził się pod prawem grzechu, I nie ma człowieka, który by nie potrzebował "narodzenia z Ducha" aby dostąpić zbawienia I życia wiecznego. Każdy bowiem zanim się narodził z Ducha, żył według ciała pod prawem pokusy i zgrzeszył, o tym mówi św. Jan apostoł:

"Jeślibyśmy powiedzieli, że grzechu nie mamy, sami siebie zwodzimy I prawdy w nas nie ma??
- 1 list Jana 1:8

To powiedział św. Jan apostoł, do tych, szczególnie do żydów, którzy uważali siebie za bezgrzesznych, przestrzegających prawo Mojżesza i nie przyjmowali nauk o potrzebie ponownego narodzenia się z Ducha.

To jednak też nie znaczy, że stan bezgrzeszny jest nie możliwy, lub nie do osiągnięcia, bo w dalszych słowach tego samego listu, apostoł mówi dokładnie, że stan bezgrzeszny jest możliwy, a nawet konieczny, ale dopiero po "narodzeniu z Ducha":

"Synaczkowie, niech was nikt nie zwodzi. Kto wypełnia sprawiedliwość, jest sprawiedliwy, tak jak On jest sprawiedliwy. Kto dopuszcza się grzechu, z diabła jest, gdyż diabeł grzeszy od początku. Na to się ukazał Syn Boży, aby zniszczyć dzieła szatana. Każdy, kto się narodzil z Boga, grzechu nie popełnia, gdyż nasienie Jego w nim trwa I nie może grzechyć, gdyż z Boga się narodził. Przez to ujawniają się synowie Boży i synowie diabelscy. Kazdy, kto nie jest sprawiedliwy, nie jest z Boga i który nie miłuje brata swego"
- 1 list Jana 3:7-10

Człowiek "narodzony z Ducha" powrócił do harmonii wewnętrznej, te trzy natury, którymi są: ciało, dusza i duch są według podobieństwa samego Pana Jezusa. Duch Święty w duchu człowieczym za sprawą głosu sumienia rządzi duszą, jako owo "nasienie Boże", a dusza rządzi ciałem i jest ono posłuszne Duchowi. W tej doskonałej linii autorytetu instynktu i pokusa nie ma już żadnej mocy.

W człowieku cielesnym te trzy natury są rozbite, ciało pełne pokusy rządzi duszą, która pogrążona w ciemnościach nie zna Boga, duch człowieczy nie ma autorytetu, bo dusza będąc na służbie cielesnego instynktu, nie poddaje się pod kierownictwo Ducha Świętego. Dlatego człowiek grzeszy i nie może się od grzechu uwolnić. Życie ascetyczne według nauk św. Jana od Krzyża jest jedynym sposobem na umartwienie ciała i duszy w celu uwolnienie duszy spod żądzy instynktu i praw cielesnych, aby dokonało się w duszy ponowne "narodzenie z Ducha" Aby dusza umarła dla świata a narodziła się dla Boga.

Na innym miejscu Pan Jezus powiedział :
"niech umarli grzebią swoich umarłych" - Mateusz 8:22
- stwierdzając tym, że w pośród żywych są umarli. A są nimi właśnie ci, którzy nie narodzili się z Ducha, oni w prawdzie żyją w ciele, ale dusza ich jest martwa co do życia wiecznego.

"Lecz ta, która żyje w rozpuście, właściwie już umarła, choć jeszcze pozostaje przy życiu"
- 1 Tymoteusza 5:6(Biblia Warszawsko-Poznańska)

"Lecz ta, która żyje rozpustnie, za życia umarła"
- 1 Tymoteusza 5:6 (Biblia Tysiąclecia)

"Natomiast ta, która oddaje się dogadzaniu zmysłom, jest martwa, chociaż żyje"
- 1 Tymoteusza 5:6 (Przekład Nowego Świata)
Życie ich bowiem ograniczy się do potrzeb doczesnych i do wykonywania pożądliwości cielesnych pod prawem pokusy, a Prawo Boga jest im obce, dlatego duch ich jest w stanie martwym.

"Oto, czego nauczam: postępujcie według ducha, a nie spełnicie pożądania ciała. Ciało bowiem do czego innego dąży niż duch, a duch do czego innego niż ciało, i stąd nie ma między nimi zgody, tak że nie czynicie tego, co chcecie. Jeśli jednak pozwolicie się prowadzić duchowi, nie znajdziecie się w niewoli Prawa. Jest zaś rzeczą wiadomą, jakie uczynki rodzą się z ciała: nierząd, nieczystość, wyuzdanie, uprawianie bałwochwalstwa, czary, nienawiść, spór, zawiść, wzburzenie, niewłaściwa pogoń za zaszczytami, niezgoda, rozłamy, zazdrość, pijaństwo, hulanki i tym podobne. Co do nich zapowiadam wam, jak to już zapowiedziałem: ci, którzy się takich rzeczy dopuszczają, królestwa Bożego nie odziedziczą."
- Galatów 5:16-20

Ciało człowieka samo w sobie ma życie tak jak ciało zwierzęcia, któremu Bóg nie udzielił "dech żywota", zatem zwierzę żyje, ale tylko na ziemi i po śmierci ciała, które się zamieni w proch zwierzę przestaje istnieć, bo nie ma duszy. Człowieka natomiast ma duszę i nawet jak nie narodził się z Ducha, to dusza jego dalej istnieje, ale w stanie martwym, czyli w grzechu, biblijnie mówiąc w stanie skazanym na sąd ostateczny i na "śmierć drugą".

Tak jak istnieje żywe ciało, w którym krąży krew i bije serce i istnieje martwe ciało, zimne i bez krążenia krwi. Tak jest z duszą, istnieje żywa dusza narodzona z Ducha Świętego w której krąży "dech życia" i istnieje martwa duszy w której nie ma tego życia.

"Kto ma uszy niech słucha co mówi Duch do Kościołów. Zwycięzcy śmierć druga na pewno nie wyrządzi szkody"
- Apokalipsa 2:11

"Błogosławiony i święty kto ma udział w pierwszym zmartwychwstaniu, nad tymi nie ma władzy śmierć druga"
- Apokalipsa 20:6

Dusze nie narodzone z Ducha nie będą miały udziału w pierwszym zmartwychwstaniu. Pierwsze zmartwychwstanie jest tylko dla "narodzonych z Ducha" do życia na wieki i te dusze nie idą na sąd:

Kto odżałował za swoje grzechy i przyjął nauki Jezusa, a żyjąc według nich zaparł się siebie, czyli swoich pożądliwości i grzechu, ten dostąpił narodzenia z Ducha, ten ma udział w ofierze Chrystusa i Krew Chrystusa obmywa go z grzechu, dlatego nie idzie on na sąd ostateczny. Pokuta żalu za grzechy wprowadza na drogę życia ascetycznego, oczyszcza duszę i ją oświeca poznaniem woli Bożej, aby żyć według niej a nie grzeszyć. Pokuta żalu za grzechy jest początkiem zbawienia.

"Zaprawdę powiadam wam, kto słucha słowa Mego i wierzy w Tego Który Mnie posłał, ma zycie wieczne i nie idzie na sąd, ale ze śmierci przechodzi do życia"
- Jan 5:24

Według tych i wielu innych fragmentów biblijnych wynika jasno, że w planie Bożym będą dwie śmierci i dwa zmartwychwstania. Pierwsza śmierć jest śmiercią ciała, a druga śmiercią duszy. Pierwsze zmartwychwstanie dusz narodzonych z Ducha, to zmartwychwstanie do życia wiecznego, a drugie zmartwychwstanie będzie dla tych co pomarli w grzechu, zmartwychwstanie na sąd ostateczny, a po sądzie śmierć druga. A tan kto ma udział w pierwszym zmartwychwstaniu nie podlega śmierci drugiej.

"I ujrzałem dusze wszystkich ściętych za to, że świadczyli o Jezusie i o słowie Bożym, oraz dusze tych, którzy zginęli, ponieważ nie chcieli złożyć hołdu Bestii ani jej obrazowi, ani nie przyjęli znamienia na swym czole albo ręce. Wszyscy oni zmartwychwstali i przez tysiąc lat królowali z Chrystusem. Inni spośród zmarłych nie ożyli, dopóki nie upłynęło tysiąc lat. Było to pierwsze zmartwychwstanie."
- Apokalipsa 20:4-5



"A ZA WSZYSTKICH UMARL CHRYSTUS PO TO, ABY CI, CO ŻYJA, JUŻ NIE ŻYLI DLA SIEBIE, LECZ DLA TEGO, KTÓRY ZA NICH UMARŁ I ZMARTWYCHWSTAŁ..., JEŻELI WIĘC KTOŚ POZOSTAJE W CHRYSTUSIE, JEST NOWYM STWORZENIEM. TO CO DAWNE PRZEMINEŁO, A OTO WSZYSTKO STAŁO SIĘ NOWE. WSZYSTKO ZAŚ TO POCHODZI OD BOGA, KTÓRY POJEDMNAŁ NAS Z SOBĄ PRZEZ CHRYSTUSA I ZLECIŁ NAM POSŁUGĘ JEDNANIA. ALBOWIEM W CHRYSTUSIE BÓG ZJEDNAŁ ZE SOBĄ ŚWIAT, NIE POCZYTUJĄC LUDZIOM ICH GRZECHÓW, NAM ZAŚ PRZEKAZAŁ SŁOWA JEDNANIA. TAK WIĘC W IMIENIU CHRYSTUSA SPEŁNIAMY POSŁANNICTWO JAKOBY BOGA SAMEGO, KTÓRY PRZEZ NAS UDZIELA NAPOMNIEŃ
W IMIE CHRYSTUSA PROSIMY: POJEDNAJCIE SIĘ Z BOGIEM. "- 2.Koryntian 5:15-20

2003 - 2005